Brak odwagi czy wyrachowanie?

/ 13 odpowiedzi
Odwaga w głoszeniu swych poglądów ma zmienną cenę zależnie od czasu jaki przychodzi czekać na ich weryfikację wyrażoną przez ludzi w procesie wyborczym. Mało jest osób, które nie boją się formułować sądów niepopularnych, choć słusznych. Cóż, demokracja ma swoje wady, ale jeszcze nie wymyślono nic lepszego .Dodatkowo niska frekwencja wyborcza zniekształca oceny wyborców.
Czy zatem należy dziwić się lokalnym politykom, że chowają swoje poglądy startując w wyborach samorządowych pod szyldami komitetów neutralnych politycznie np.,, Piękna zdrowa i bogata gmina’’ lub,, Wspólny samorządowy dobrobyt ‘‘,,,Zgodna walka o tron w zamku’’, czy też,, Przymierze dla zdobycia władzy w powiecie”? Wszak głównym ich celem jest władza i posady, a nie chęć naprawy państwa czy gminy.

Janusz Kubiak




PS Sport też może być trampoliną.
Panie Januszu pozwole sobie mieć inne zdanie. jak na polityka "liberalnego" ma Pan bardzo skostniałe poglądy na demokracje.
Po pierwsze zapomina Pan, że atrybutem demokracji jest różnorodność. Lokalne komitety wyborcze są celowym zabiegiem ustawodawcy, który uznał, ze ideologizacja samorządu nie musi być jedynym rozwiązaniem (można mieć program, a nie poglądy!).
Po drugie nie rozumiem czemu uważa Pan, że osoby z list partyjnych są lepsze niż niezależne (czy neutralne jak to Pan określił) Wszak głównym ich celem jest władza i posady, a nie chęć naprawy państwa czy gminy.
Po trzecie ja osobiście bardzo się ciesze, ze w lokalnych wyborach nie muszę wybierać tylko z PO, PiS, SLD itp. Mogę zagłosować na Zamek, Przymierze, Wspołnotę, Zwiazek czy coś podobnego. Mogę ale nie muszę...

(2005/12/11 20:55)
Dzięki za kulturalną i rzeczową polemikę.
Platforma Obywatelska uzyskała drugie miejsce w ostatnich wyborach parlamentarnych (nieznacznie ustępując PiS), także dlatego, że tolerowała dowolną interpretację swego programu. W ten sposób przyprawiono tzw.,,gębę’’- nie rzeczywisty obraz.. Typowy przykład to Pańska wypowiedź. Nie napisałem, że jestem za wykluczeniem w ordynacji wyborczej lokalnych komitetów. Stąd zarzut o skostniałe poglądy na demokrację oddalam. Nazywa mnie Pan liberałem. Jakby wszystko mogło być tylko białe lub czarne. Do skrajnego liberała, jakim jest dla mnie na polskiej scenie politycznej Korwin Mikke jeszcze mi daleko. Uważam jednak, że na liberalnych rozwiązaniach zyskałyby nasze dzieci, choć nam byłoby trudniej.
A teraz do sedna sprawy. Wyborca, aby świadomie podejmować decyzje powinien mieć jak najlepszą wiedzę. Jakie stanowisko zajmie partia łatwo przewidzieć-jeśli poważnie traktuje zapisy swego programu. Wypowiadając się w jej imieniu angażuje się nie tylko własny autorytet, ale i autorytet partii. Decyzje są bardziej odpowiedzialne i wyważone. Poprzedzać je może konsultacja z ekspertami lub doświadczonymi samorządowcami z innych regionów kraju.
W przypadku komitetów lokalnych często mamy do czynienia z wyrywaniem sukna z ojczystego stołu. Jednym chodzi o przejęcie budynku, innym o zamówienia, innym o ochronę monopolu itp. Wystarczy przegłosować by za publiczne pieniądze zbudowano szkołę lub drogę, aby uzyskać mandat. A czy to ważne, że za rok robiąc kanalizację trzeba będzie wszystko zrywać, czy to ważne, że w tym czasie nie skorzystamy z funduszy zewnętrznych np. na rewitalizację? Przykłady można mnożyć.

(2005/12/18 17:40)
Miło, że podjął Pan polemikę.

Po pierwsze.
Pisze Pan: Platforma Obywatelska uzyskała drugie miejsce w ostatnich wyborach parlamentarnych (nieznacznie ustępując PiS), także dlatego, że tolerowała dowolną interpretację swego programu. W ten sposób przyprawiono tzw.,,gębę’’- nie rzeczywisty obraz..
Jakiego programu??? Hasła nie są programem (niskie podatki to ja słyszałem w czasie kampani z ust niemal wszystkich kandydatów.

Po drugie.
Pisze Pan: Nazywa mnie Pan liberałem. Jakby wszystko mogło być tylko białe lub czarne
Na prawdę nie chciałem Pana obrażać z tym liberałem! Pytanie do Pana brzmi: czy bycie liberałem jest białe czy czarne?

Po trzecie.
Pisze Pan: Wyborca, aby świadomie podejmować decyzje powinien mieć jak najlepszą wiedzę. Jakie stanowisko zajmie partia łatwo przewidzieć-jeśli poważnie traktuje zapisy swego programu.
Łatwo schować twarz i niepowodzenia za szyldem partyjnym. O obliczu partii świadczą ludzie i czyny z pierwszych stron gaet i łatwo się podczepić pod ich autorytet, chociaż jestem przekonany ze wiekszosc Pana kolegów Rokity na własne oczy nie widział no chyba ze w telewizji. Ponadto start partii w wyborach loklanych to proces sztucznej ideologizacji samorządu no bo co Pan chce obiecać ludziom w programie niskie podatki za psa(???), tani samorząd w postaci zwolnienia sprzataczki(???) czy może dekomunizacje w miejskich podstawówkach(???)

Po czwarte wreszcie.
Pisze Pan: W przypadku komitetów lokalnych często mamy do czynienia z wyrywaniem sukna z ojczystego stołu. Jednym chodzi o przejęcie budynku, innym o zamówienia, innym o ochronę monopolu itp
W psychoanalizie często nazywa się to projekcią. Ludzie zarzucają innym, to czego dopatrują sie w sobie, ale co starają zepchnąc do pozornego niebytu nieświadomosci

I na koniec.
Wbrew temu co może Pan myśleć po przeczytaniu tych kilkunastu zdań bardzo Pana cenie za inteligencje i - zazwyczaj - wyważone poglądy. pozdrawiam

(2005/12/18 23:30)
Witam, Czytając wypowiedzi Pana Andrzeja P. trudno się nie włączyć do dyskusji. Zwłaszcza, że przytaczane przez Pana argumenty mają dość wątpliwą wartość pod względem. Odnoszę wrażenie, że jest to bardziej niechęć osobista do Pana Janusza Kubiaka aniżeli chęć podjęcia jakiejkolwiek polemiki. „Po pierwsze zapomina Pan, że atrybutem demokracji jest różnorodność. Lokalne komitety wyborcze są celowym zabiegiem ustawodawcy, który uznał, ze ideologizacja samorządu nie musi być jedynym rozwiązaniem (można mieć program, a nie poglądy!).” – Pewnie, że ma pan rację. Ale pan Janusz mówił zupełnie o czymś innym. Zaczynam mieć wątpliwości czy w ogóle Pan czyta wypowiedzi na które Pan odpowiada. Wyraził ubolewanie, że większość (na pewno nie wszystkie) komitetów tworzona jest w celu uzyskania krótkotrwałych korzyści i nie ma postawione za cel nadrzędny działanie w interesie swoich wyborców – w przeciwieństwie do ludzi którym przyświeca właśnie taka idea. „Po drugie nie rozumiem czemu uważa Pan, że osoby z list partyjnych są lepsze niż niezależne (czy neutralne jak to Pan określił) Wszak głównym ich celem jest władza i posady, a nie chęć naprawy państwa czy gminy. – Zakładam, że tak samo jak nie wierzy Pan w św. Mikołaja tak nie wierzy Pan w „niezależnych” kandydatów. Pozwolę sobie do Pańskiej ostatniej wypowiedzi ustosunkować się w punktach. 1. Bardzo się cieszę, że odniósł się Pan do haseł PO - Pańska znajomość programu PO jest doprawdy zadziwiająca. Oczywiście na podstawie każdego programu wyborczego, każda partia tworzy swoje hasła wyborcze i PO nie jest tutaj wyjątkiem. Rozumiem, że odnosi się Pan konkretnie do hasła dotyczącego reformy systemu podatkowego. Być może się Pan tym nie interesował i dlatego Pan tego nie wie ale obniżenie podstawowej stawki podatku VAT do poziomu 15 – 16 % przy jednoczesnej likwidacji ulg spowoduje utrzymanie wpływów do budżetu państwa na tym samym poziomie. Fakt, podniesienie podatku VAT z 7 do 15 % na produkty spożywcze spowoduje wzrost cen na te produkty. Ale spadek cen pozostałych produktów (czynsz, energia, paliwo, itp.) zrekompensuje to z nawiązką. Naród w wyborach zdecydował jednak, że chce płacić więcej więc zgodnie z zasadami demokracji trzeba to uszanować. Myślę, że na tym powinniśmy zakończyć polemikę na temat haseł wyborczych i programu z którym jak sam pan przyznał nie miał Pan woli lub być może czasu się zapoznać. 2. Nie widzę żadnego sensu w tej części Pańskiej wypowiedzi. Bo co Pan rozumie pod pojęciem Liberał? I jaka według Pana jest różnica pomiędzy czarnym a białym liberałem? Z tego co Pan napisał wynika, że nie zrozumiał, być może nie chciał, wypowiedzi swojego rozmówcy. Pan Janusz zwrócił Pańską uwagę na fakt, że nie można tak jednoznacznie rozstrzygać popadając przy tym w skrajności jak Pan to robi gdyż to do niczego nie prowadzi. Być może nie rozumie Pan również znaczenia słowa Liberalizm więc przesyłam link do definicji - http://www.slownik-online.pl/kopalinski/17afe180f8cb3ea1c12565ee00676f59.php . Poza UPR nie ma na polskiej scenie politycznej partii która głosiła by takie poglądy. Więc kontynuowanie tego jest bezcelowe. 3. „Ponadto start partii w wyborach loklanych to proces sztucznej ideologizacji samorządu no bo co Pan chce obiecać ludziom w programie niskie podatki za psa(???), tani samorząd w postaci zwolnienia sprzataczki(???) czy może dekomunizacje w miejskich podstawówkach(???)” – Nie. Program Partii która startuje w wyborach lokalnych musi dotyczyć problemów lokalnych. A tak na marginesie to sprzątaczka jest zbyt ważnym pracownikiem by ją zwalniać – bo kto będzie sprzątał. Pan? Dekomunizacja w miejskich podstawówkach – , nie mam psa więc nie wiem jakie są na niego podatki. Może Pan natomiast obiecać wyborcom, że przyszłoroczny budżet powiatu w przeciwieństwie do obecnego, będzie oparty na realnych wyliczeniach i nie zabraknie tym razem pieniędzy na ogrzewanie szkół. To na pewno chwyci. Skoro Pan tego nie wie to Panu powiem w tajemnicy, że kwestie takie jak dekomunizacja oświaty (w tym miejskich podstawówek) rozstrzygnąć można za pomocą ustaw a nie uchwał rady powiatu, miasta czy jakiejkolwiek innej. Więc nie mam mowy aby rada przeprowadziła dekomunizację podstawówek w związku z czym proponuje aby ten punkt wykreślił Pan ze swojego programu wyborczego. Choć w niektórych środowiskach mógłby chwycić ale po wyborach zarzucą Panu kłamstwo jak się okaże, że się nie da. „Pisze Pan: W przypadku komitetów lokalnych często mamy do czynienia z wyrywaniem sukna z ojczystego stołu. Jednym chodzi o przejęcie budynku, innym o zamówienia, innym o ochronę monopolu itp W psychoanalizie często nazywa się to projekcią. Ludzie zarzucają innym, to czego dopatrują sie w sobie, ale co starają zepchnąc do pozornego niebytu nieświadomości” „Wbrew temu co może Pan myśleć po przeczytaniu tych kilkunastu zdań bardzo Pana cenie za inteligencje i - zazwyczaj - wyważone poglądy „ - Przez Pańska wypowiedź rozumiem, że zarzuca Pan takie działanie Panu Januszowi, którego Pan bardzo jednocześnie ceni – dziwne. A skoro już stawiamy sobie nawzajem diagnozy medyczne to wyczuwam dużo agresji w Pańskiej postawie a skoro już powołujemy się na psychoanalizę i zjawisko projekcji to projekcja często uzasadnia właśnie takie agresywne zachowania poprzez podbudowywanie wiary w agresywne nastawienie całego świata i konieczność samoobrony. Staje się to wówczas typowym symptomem paranoi. Fakt, że większość Pańskich wypowiedzi nie przedstawia wartości merytorycznej a ostatnia przeczy sama sobie skłania mnie do zastanowienia się czy nie mamy tu do czynienia z zespołem paranoidalnym - zespół w którym omamy nie tworzą spójnego systemu, występują również, zaburzenia jaźni i toku myślenia. Ponadto występują objawy negatywne takie jak deficyty myślenia, uczuć i motywacji, wahania nastroju i inne Z pańskich wypowiedzi wyłania się doprawdy niepokojący obraz. Serdecznie Pozdrawiam

(2005/12/30 02:37)
Przyznam szczerze, że przeczytałem uważnie Pana wypowiedź i stwierdzam, że to były stracone 2 minuty życia. Z drugiej strony śmiech to zdrowie Panie Przemku więc dziękuje chociaż za to.

Proszę wybaczyć, że nie odnosze się Pana tekstu, ale nie chce obnażać Pana niskiej wiedzy (proszę się nie gniewać ale nie umiem kłamać). Pan się uczy o liberalizmie na podsatwie definicji encyklopedycznych??? Pan poczyta dzieła Locka, Mandevilla, Constanta czy Tocquevilla... Pan wierzy w to, że Tusk jest liberałem, Lepper socjalliberałem, A Pawlak chadekiem?? Pan się zastanowi...

A tak poważnie, to Panie Przemku czy jest o co bić pianę. Może chociaż w okresie święt mniej agresji :)

Pozdrawiam Pana

(2005/12/30 19:45)
Znowu Pan sam sobie zaprzecza i pisze wypowiedź nie na temat. Mam nadzieję, że nie jest to poważny problem natury medycznej. A wiedza encyklopedyczna ma tę zaletę, że jest na tyle wartościowa, iż to właśnie na niej bazują wszelkie programy nauczania. Być może gdyby Pan ją wcześniej docenił to pańskie wypowiedzi miały by jakąś merytoryczną wartość i zanim się by Pan powołał na zjawisko projekcji to coś Pan by o nim wcześniej przeczytał. Wybaczam, że nie odnosi się Pan do mojego tekstu. Bo niby w jaki sposób miałby Pan to zrobić? Proponuję zatem by pokusił się pan o uważne przeczytanie całej dyskusji, a jeżeli Pan czegoś znowu nie zrozumie to niech Pan poprosi kogoś kto bazuje właśnie na wiedzy (w tym encyklopedycznej) żeby to Panu wytłumaczył. Canimus Surdis – tak mi w tej chwili podpowiada moja wiedza encyklopedyczna i chyba się jej posłucham. Pozdrawiam

(2005/12/31 19:03)
Panie Przemysławie,
niech pan nie popełnia tak długich "dzieł"
przy takiej mizerii wiedzy - nawet ogólnej.
Przecież to może ktoś przeczytać!

(2006/01/01 10:39)
Konkretnie Proszę. W którym miejscu mojej wypowiedzi Pańskim zdaniem nie miałem racji.

(2006/01/01 15:13)
Panie Przemysławie,
nawet pan nie wie jak nie chce mi się robić tego, o co Pan prosi ( nie wiem dlaczego z wielkiej litery Pan prosi?).
Traktując pana poważnie, w zasadzie, po przeczytaniu drugiego zdania, pana twórczośc powinna wylądować w koszu. No ale na swoją zgubę przeczytałem trzecie czwarte i piąte, i kolejne.
No i jak na człowieka powołującego się na wiedzę encyklopedyczną (różna jej wartość w zależności od dzieła, jak pan zapewne wie) to za dużo tu: "wydaje mi się", "odnoszę wrażenie" i zabiegów polegających na przypisywaniu pana imaginacji swojemu adwersarzowi tworząc w oczach czytelnika jego zły obraz. Naganna praktyka i mało szlachetna, żeby nie powiedzieć gminna ( od gminu, nie od gminy).
Dlatego życzyłem Panu, by mało osób przeczytało to, co Pan napisał, bo zapewne jest pan dobrym człowiekiem i nie miał Pan na celu obrażenie Pana Andrzeja P. Pan tekst nie podobał mi się. Jest słaby językowo, a wiedza encyklopedyczna tak umiłowana zbyt naznaczona zdaje się być przypuszczeniami.
A, i to jeszcze ważne - Pan równie jak AP nie wie z całą pewnością o czym mówił pan Janusz - więc opieranie twierdzeń na tym jest nieuprawnione co najmniej - nieprawdaż? I tak zdanie po zdaniu - ale jak pisałem leniwy jestem - proszę mi wybaczyć.

(2006/01/01 19:42)
Panie Przemysławie!

Mało myśli w długim tekście - stąd brak odniesienia z mojej strony do Pana wypowiedzi. Od Pana Janusza Kubiaka różni się Pan tym że Pan nie polemizuje tylko wygłasza nudne monologi.

Panie Przemku jeśli kogoś interesuje nasza dyskusja to zapewne ma już wyrobione zdanie o problemie o którym dyskutowałem z Panem J.K. jak i po Pana monologu. I to chyba, w tej sprawie na tyle...

Pozdrawiam

(2006/01/01 20:03)
Zgadzam się całkowicie. Jeżeli kogoś ta dyskusja interesowała to napewno zdanie sobie już wyrobił. W przypadku Pańskiego tekstu myśli jest aż nadto. Lecz ich wartość jest dość wątpliwa jak to bardzo jasno wcześniej określiłem powołując się na to samo zjawisko na które Pan się wcześniej powołał w ocenie tekstu Pana Janusza. Szkoda, że Pańskie wypowiedzi nie są poparte żadnymi argumentami, gdyż zarzuca Pan rozmówcy niewiedzę nie popierając tego żadnym argumentem poza tym, że tekst jest według Pana zbyt długi - Swoją drogą bardzo ciekawy sposób oceny meytorycznej wartości tekstu. Jeżeli to jest według Pana polemika ... Skoro nie jest Pan w stanie, bąć nie chce Pan żadnych argumentów przytaczać - to faktycznie kontynuowanie takiej jawowej dyskusji jest bezcelowe i prowadzi do nikąd. Pozdrawiam

(2006/01/01 20:43)
1. Proszę Pana jeżeli uważa Pan, że w którymś miejscu się pomyliłem lub też nie miałem racji to bardzo proszę mi to miejsce wskazać a nie uciekać się do ogólnikowego stwierdzenia, że się Panu tekst nie podobał, bo był w Pańskiej ocenie słaby językowo i za długi. Podobać to się Panu może film, samochód, marynarka, pogoda itp.. Nie jestem zainteresowany i chyba nikt nie jest, Pańską subiektywną opinią, czy też recenzją tego co się Panu podoba a co nie. Tekst nie jest po to żeby się Panu podobał. Jeżeli czuje się Pan na siłach, powinien się Pan odnieść opierając się na nieco mniej osobliwych argumentach. Obawiam się, że w następnej kolejności zarzuci mi Pan źle dobraną czcionkę. Pozwolę sobie wówczas już Panu nie odpowiadać. Bardzo prosiłem o konkrety, a to co Pan napisał … nie wymaga komentarza. Jeżeli nie jest pan w stanie podnieść żadnych argumentów to proszę nie marnować mojego czasu. 2. Wybaczam Panu lenistwo, ale proponuje je przezwyciężyć i zebrać odrobinę wiadomości zanim zabierze Pan głos. 3. Akurat tak się składa, że doskonale wiem o czym mówił Pan Janusz. Można powiedzieć, że czerpałem ze źródła. 4. Doprawdy nie muszę tworzyć w oczach żadnego czytelnika złego obrazu któregokolwiek z moich rozmówców gdyż Pan na przykład radzi sobie z tym doskonale i bez mojej pomocy.

(2006/01/01 21:44)
Panie Przemysławie,
otóż może mi się Pana tekst niepodobać. Nie tylko to na co był Pan łaskaw mi pozwolić w swoim poście. Może i nie podoba. Swoją drogą ciekawe zachowanie z tym wyliczaniem co może być ładne, a co nie. Gdzie się pan tego nauczył? Pod koniec tekstu daje Pan upust w zakresie wiedzy z psychoanalizy - może tak wykorzysta pan to i przeczyta co sam napisał. Może stać (może nie - stosując Pana metody) Pana na zastosowanie jej do tego co sam napisał.
Poniżej Pana tekst z zaznaczeniami pokazującymi to czemu pan zaprzecza. Ponieważ nie chcę określać czym to jest, pozostawiam Panu znalezienie odpowiedniego słowa.

blockquotey z Pana posta:
Witam, Czytając wypowiedzi Pana Andrzeja P. trudno się nie włączyć do dyskusji. Zwłaszcza, że przytaczane przez Pana argumenty mają dość wątpliwą wartość pod względem. Odnoszę wrażenie, że jest to bardziej niechęć osobista do Pana Janusza Kubiaka aniżeli chęć podjęcia jakiejkolwiek polemiki.„Po pierwsze zapomina Pan, że atrybutem demokracji jest różnorodność. Lokalne komitety wyborcze są celowym zabiegiem ustawodawcy, który uznał, ze ideologizacja samorządu nie musi być jedynym rozwiązaniem (można mieć program, a nie poglądy!).” – Pewnie, że ma pan rację. Ale pan Janusz mówił zupełnie o czymś innym. Zaczynam mieć wątpliwości czy w ogóle Pan czyta wypowiedzi na które Pan odpowiada. Wyraził ubolewanie, że większość (na pewno nie wszystkie) komitetów tworzona jest w celu uzyskania krótkotrwałych korzyści i nie ma postawione za cel nadrzędny działanie w interesie swoich wyborców – w przeciwieństwie do ludzi którym przyświeca właśnie taka idea.„Po drugie nie rozumiem czemu uważa Pan, że osoby z list partyjnych są lepsze niż niezależne (czy neutralne jak to Pan określił) Wszak głównym ich celem jest władza i posady, a nie chęć naprawy państwa czy gminy. – Zakładam, że tak samo jak nie wierzy Pan w św. Mikołaja tak nie wierzy Pan w „niezależnych” kandydatów.Pozwolę sobie do Pańskiej ostatniej wypowiedzi ustosunkować się w punktach.1. Bardzo się cieszę, że odniósł się Pan do haseł PO - Pańska znajomość programu PO jest doprawdy zadziwiająca. Oczywiście na podstawie każdego programu wyborczego, każda partia tworzy swoje hasła wyborcze i PO nie jest tutaj wyjątkiem. Rozumiem, że odnosi się Pan konkretnie do hasła dotyczącego reformy systemu podatkowego. Być może się Pan tym nie interesował i dlatego Pan tego nie wie ale obniżenie podstawowej stawki podatku VAT do poziomu 15 – 16 % przy jednoczesnej likwidacji ulg spowoduje utrzymanie wpływów do budżetu państwa na tym samym poziomie. Fakt, podniesienie podatku VAT z 7 do 15 % na produkty spożywcze spowoduje wzrost cen na te produkty. Ale spadek cen pozostałych produktów (czynsz, energia, paliwo, itp.) zrekompensuje to z nawiązką. Naród w wyborach zdecydował jednak, że chce płacić więcej więc zgodnie z zasadami demokracji trzeba to uszanować.Myślę, że na tym powinniśmy zakończyć polemikę na temat haseł wyborczych i programu z którym jak sam pan przyznał nie miał Pan woli lub być może czasu się zapoznać.2. Nie widzę żadnego sensu w tej części Pańskiej wypowiedzi. Bo co Pan rozumie pod pojęciem Liberał? I jaka według Pana jest różnica pomiędzy czarnym a białym liberałem? Z tego co Pan napisał wynika, że nie zrozumiał, być może nie chciał, wypowiedzi swojego rozmówcy. Pan Janusz zwrócił Pańską uwagę na fakt, że nie można tak jednoznacznie rozstrzygać popadając przy tym w skrajności jak Pan to robi gdyż to do niczego nie prowadzi. Być może nie rozumie Pan również znaczenia słowa Liberalizm więc przesyłam link do definicji - http://www.slownik-online.pl/kopalinski/17afe180f8cb3ea1c12565ee00676f59.php . Poza UPR nie ma na polskiej scenie politycznej partii która głosiła by takie poglądy. Więc kontynuowanie tego jest bezcelowe. 3. „Ponadto start partii w wyborach loklanych to proces sztucznej ideologizacji samorządu no bo co Pan chce obiecać ludziom w programie niskie podatki za psa(???), tani samorząd w postaci zwolnienia sprzataczki(???) czy może dekomunizacje w miejskich podstawówkach(???)” – Nie. Program Partii która startuje w wyborach lokalnych musi dotyczyć problemów lokalnych. A tak na marginesie to sprzątaczka jest zbyt ważnym pracownikiem by ją zwalniać – bo kto będzie sprzątał. Pan? Dekomunizacja w miejskich podstawówkach – , nie mam psa więc nie wiem jakie są na niego podatki. Może Pan natomiast obiecać wyborcom, że przyszłoroczny budżet powiatu w przeciwieństwie do obecnego, będzie oparty na realnych wyliczeniach i nie zabraknie tym razem pieniędzy na ogrzewanie szkół. To na pewno chwyci.Skoro Pan tego nie wie to Panu powiem w tajemnicy, że kwestie takie jak dekomunizacja oświaty (w tym miejskich podstawówek) rozstrzygnąć można za pomocą ustaw a nie uchwał rady powiatu, miasta czy jakiejkolwiek innej. Więc nie mam mowy aby rada przeprowadziła dekomunizację podstawówek w związku z czym proponuje aby ten punkt wykreślił Pan ze swojego programu wyborczego. Choć w niektórych środowiskach mógłby chwycić ale po wyborach zarzucą Panu kłamstwo jak się okaże, że się nie da.„Pisze Pan: W przypadku komitetów lokalnych często mamy do czynienia z wyrywaniem sukna z ojczystego stołu. Jednym chodzi o przejęcie budynku, innym o zamówienia, innym o ochronę monopolu itpW psychoanalizie często nazywa się to projekcią. Ludzie zarzucają innym, to czego dopatrują sie w sobie, ale co starają zepchnąc do pozornego niebytu nieświadomości” „Wbrew temu co może Pan myśleć po przeczytaniu tych kilkunastu zdań bardzo Pana cenie za inteligencje i - zazwyczaj - wyważone poglądy „- Przez Pańska wypowiedź rozumiem, że zarzuca Pan takie działanie Panu Januszowi, którego Pan bardzo jednocześnie ceni – dziwne. A skoro już stawiamy sobie nawzajem diagnozy medyczne to wyczuwam dużo agresji w Pańskiej postawie a skoro już powołujemy się na psychoanalizę i zjawisko projekcji to projekcja często uzasadnia właśnie takie agresywne zachowania poprzez podbudowywanie wiary w agresywne nastawienie całego świata i konieczność samoobrony. Staje się to wówczas typowym symptomem paranoi. Fakt, że większość Pańskich wypowiedzi nie przedstawia wartości merytorycznej a ostatnia przeczy sama sobie skłania mnie do zastanowienia się czy nie mamy tu do czynienia z zespołem paranoidalnym - zespół w którym omamy nie tworzą spójnego systemu, występują również, zaburzenia jaźni i toku myślenia. Ponadto występują objawy negatywne takie jak deficyty myślenia, uczuć i motywacji, wahania nastroju i inne Z pańskich wypowiedzi wyłania się doprawdy niepokojący obraz.Serdecznie Pozdrawiam

Dobre co?

(2006/01/02 16:57)