Bronisławy 44 Rok.

/ 7 odpowiedzi
Za kilka dni mamy rocznicę pogromu Partyzantów we wsi Bronisławy niedaleko Erminowa.Od lat krążą różne opinie i pogłoski na temat tamtych wydarzeń,ale tak naprawdę chyba nawet historycy nie wiedzą dokładnie jak to się stało.W wielu opisach najbardziej przewija się wątek zdrady,donosu.Proszę o dyskusję i wiarygodne wiadomości.
 
Na podstawie dostępnych źródeł sprawa tego wydarzenia została dawno rozstrzygnięta. Przemieszczający się oddział partyzancki AK "Socha", podczas nieobecności swego dowódcy kpt."Mścisława", został rozbity w Bronisławach 4.04.1944, gdzie tej nocy kwaterował. Do jego wykrycia,wedle relacji, doprowadzili mieszkańcy okolicznych gospodarstw. Stosunek sił niemieckich do oddziału AK przekroczył 20:1, stąd mimo dobrego wyposażenia partyzantów w broń i amunicję, wynik walki był przesądzony.                                                                                                                                   Z okazji 70 rocznicy boju oddziału partyzanckiego AK "Skowronek" pod Bronisławami, Muzealna Grupa Historyczna im.II/18 pp zainicjowała działania konserwatorskie Miejsc Pamięci Narodowej, które związane są z poległymi w walce żołnierzami. 

(2014/03/20 00:18)
Witam.
Dość dobrze opisana akcja jest w książce Armia Krajowa na Ziemi Sochaczewskiej, autorstwa Henryk Zaczkowski i Stanisław Janicki.
Autor podaje że zostali zadenuncjowani przez gospodarzay o nazwisku Jastrzębski, oraz Kęska- kobietę która była konfidentem . strona 113 tamże.

(2014/03/20 14:06)
wojtek12,troszeczkę złe podsuwasz wiadomości na temat wydarzeń we wsi Bronisławy w 1944 roku.Zgadza się,są tam wymieniane osoby które wskazujesz z nazwiska ale po przeanalizowaniu wielu opisów i artykułów między innymi w Muzeum Ziemi Sochaczewskiej okazuje się że te osoby które również są opisywane w książce Armia Krajowa Na Ziemi Sochaczewskiej i oskarżane w niej przez Piotra Grzegorowskiego-jednego z czterech partyzantów którzy przeżyli tę tragedię,w innych opisach okazuje się że ci ludzie nie mieli z tym nic wspólnego.Opisywana przez Pana Grzegorowskiego niby konfidentka Pani K...a,i dalszy opis że był na nią wydany wyrok śmierci j jakoby po wojnie siedziała w więzieniu i z "klawiszem" zaszła w ciążę,wyszła za niego za mąż i wyjechali razem na ziemie odzyskane nie jest prawdą.Mąż tej kobiety pracował w innym zawodzie,nie mieli dzieci i prowadzili spokojne robotnicze życie.W tych wszystkich opisach było dużo plotek,podejrzeń a tak naprawdę najbliższy jest opis że za całą tragedię w Bronisławach winę ponosi jeden z partyzantów i jego dziewczyna która u znajomych wygadała się że taki oddział partyzantów stacjonuje w Bronisławach i ktoś z tego domu o tym doniósł.Prawdy całkowitej już chyba nigdy się nie dowiemy. 

(2014/03/22 18:10)
I jeszcze jedno,podobno nagrywanie i przekazywanie danych jest karalne.

(2014/03/23 13:38)
A jednak po tych nieszczęśliwych wydarzeniach, które miały miejsce 4.04.1944 w Bronisławach,Komenda Obwodu AK, prowadziła śledztwo. W jego wyniku wydano decyzję do Komórki Likwidacyjnej- za zdradę wykonać wyroki śmierci na 2 kobietach, mieszkankach gminy Rybno. Jeden z wyroków wykonano.

(2014/03/24 09:24)