COFANIE LICZNIKA JAKO PRZESTĘPSTWO OSZUSTWA- DOCHODZENIE SWOICH PRAW

/ 14 odpowiedzi

Cofanie licznika jako przestępstwo oszustwa

kupiłem auto w Niemczech ,od początku do końca ma wpisywany stan licznika w książce i tak powinno być w Polsce a tych handlarzy co cofają powinno się surowo karać.

(2015/01/30 13:06)
Ale to nie tylko handlarze cofają, książki serwisowe też są produkowane na zamówienie często. Ja pracuję w firmie która zajmuje się bezpośrednim importem aut i  firma w Niemczech czy Francji wystawia fakturę  ze stanem licznika więc uważam że jest to jedyny wiarygodny dowód. Jeżeli chodzi o auta z Niemiec to jest sprawa trudna bo wielu handlarzy bierze auta od Turka  czyli pośrednika incognito tzw. z umowy na umowę i wtedy sprawa jest nie do ogarnięcia a taki pośrednik nie do namierzenia. Jest centralny Rejestr na stronie Rządowej gdzie można sprawdzić każde auto. Dobra sprawa też w  Serwisie BMW za 70 zł, podłączą ci komputer do komputera i dostajesz całą historię auta nawet auta z importu, dlatego takim jeżdżę.

(2015/01/30 13:30)
przepis fajny mily .... ale proces udowadniania zapewnie trwa latami.. i z powodu niskiej szkodliwosci spolecznej zostanie umorzony..... THIS IS POLSKA

(2015/01/30 13:37)
 Niekoniecznie od 2 tygodni  do 6 mcy z praktyki. Moja firma dochodziła takich praw i często też pomaga w tej sprawie oszukanym przez kogoś  klientom, bo sprzedajemy tylko auta sprawne, bezwypadkowe z oryginalnym przebiegiem i zależy nam na na wiarygodności, klienci do Nas wracają, często ten sam klient kupuje u nas drugie czy trzecie auto z kolei.

(2015/01/30 13:49)
Dobra olaf nie chwal się bmw które pamięta przemiany ustrojowe w Polsce, większość nowych samochodów, zapisuje przy błędzie aktualny przebieg, napewno bmw, audi i mercedes tak mają, ale w tańszych markach też się to spotyka, po podłączeniu komputera i wyświetleniu historii błędów, oprócz daty podany jest także stan licznika przy jakim wyskoczył dany błąd, i to jest najbardziej wiarygodne, ale podobno i to juz obchodzą kradnąc jednostki centralne z auta, wtedy warto też porównać nr vin z komputera z numerem vin wybitym na nadwoziu lub silniku, najlepszy system jest w Szwecji, gdzie tablice są na stałe przyporządkowane do auta, i na przeglądzie są wbijane do centralnej ewidencji dane o przebiegu, i każdy może sprawdzić sobie jaki przebieg miało auto w kolejnych latach eksploatacji.

(2015/01/30 13:50)
Kacpersky to zależy od skuteczności Sądu i Prokuratury w danym mieście. Dobrze jest też skorzystać z pomocy Rzecznika Praw Konsumenckich, wtedy kiedy to On skieruje Sprawę do Sądu raczej będzie szybciej.

(2015/01/30 13:57)
 tak Bartosz  przedwojenne BMW które wyposażone jest w climatronic, parctronik, tempomat , pełną elektrykę włącznie z elektrycznym szyberdachem, składanymi  lusterkami itd. No fakt że raczej to dotyczy aut  średniej i wyższej klasy. Na stronie Rządowej za to masz wszystkie auta włącznie z tandetnym Oplem tzw. autem dla ludu. Tutaj muszę pochwalić pana Tuska że  jednak coś zrobił w tej sprawie pożytecznego.

 PS. Bartosz za tamtego Klasyka /stan kolekcjonerski/ z 1991r przytuliłem jeszcze całkiem niezłe pieniądze :)

(2015/01/30 14:03)
Z tym się zgodzę, bo sam szukam dla siebie jakiegoś klasyka i ceny są powalające, ewidencja owszem jest ale tyczy się aut nowo rejestrowanych w Polsce, czyli jak przekręcisz licznik przed zarejestrowaniem, to wiesz że w dokumentach będzie widniał stan już po korekcie, książki serwisowe po przekroczeniu granicy można za śmieszne pieniądze kupić, nie oszukujmy się, ale np. Niemiec czy Holender nie sprzeda Ci auta za grosze, ceny zadbanych egzemplarzy są wyższe niż w Polsce. W Holandii np. roboczogodzina mechanika jest droższa niż w Niemczech, a przegląd samochodu jest naprawdę szczegółowy i często sprzedają auta których nie opłaca się u nich naprawiać, bo lepiej dołożyć kilka jurków i kupić coś nowszego. Podobnie jest z autami z Anglii, niebawem spodziewam się wysypu szrotów w dodatku z kierownicą po prawej stronie. Żałuję że nie jestem mechanikiem :)

(2015/01/30 14:19)
organoleptycznie-zobacz pedały sprzęgła i gazu-nikt nie zakłada nówek-wyślizgane i wypolerowane-na pewno przekroczyły 150 tys,szyby-wyczyszczone i podświetlone pokażą stopień swojego zużycia,gałka zmiany biegów-wypolerowana jak jajca byka,szyby boczne-szukajcie rys od otwierania i zamykania-najpierw przypatrzcie się swoim wózkom - macie do nich zaufanie-a potem porównajcie z autkiem które ma na liczniku 176 tys. (teoretycznie),z harcerskim -czuwaj!

(2015/01/30 14:32)
Zauważyłem, że w Polsce panuje takie dziwne przekonanie że jak auto niema ponad 200000km przebiegu to jest akceptowalne, a przecież są auta które znacząco przekraczają te przebiegi i mają się całkiem dobrze.

(2015/01/30 15:03)
do-bartosz9- autko może mieć 200 tys. ,250 tys., ale nie ujeżdżane prze gówniarzy,drifty,srifty ulubione przez debili,idzie silnik,skrzynia,a stary spojrzy na opony i zasmuci się-5 tys. km. i po gumach?

(2015/01/30 15:08)
O to właśnie mi chodziło, albo auto po przedstawicielu handlowym, miałem dwa auta służbowe, i powiem wam, że prywatnym nigdy bym tak nie jeździł :) Wolałbym auto co ma 300000km od taksówkarza niż 100000 po handlowcu.

(2015/01/30 15:14)
-bartosz9--pełna zgodność

(2015/01/30 15:24)
 No to tak dokładnie wygląda, auta po flotowe, po akwizytorach, przedstawicielach handlowych, zjeżdżone, ale mnie trapi tutaj problem tzw. pośrednika incognito tzw. Turka który cofa licznik, sprzedaje Polskiemu  handlarzowi z umowy na umowę, wszak nie każdy handlarz ma układy z jakąś firmą ubezpieczeniową czy  innym legalnym handlowcem za granicą aby auta w raz z pełną dokumentacją przechodziły z rąk do rąk. Tak jak więc wynika  przepis ten ma zastosowanie bardziej do Polskich handlowców lub właścicieli aut w Polsce. Jest w zasadzie  w gesti rzetelności firmy czy nastawia się tylko i wyłącznie na zysk czy na budowanie pozytywnego wizerunku firmy na przyszłość i  dbanie  w szczególności o dobro klientów.

(2015/01/30 16:07)