tuSochaczew - czy Sochaczew ma duszę?

/ 44 odpowiedzi

cześć.

Wszystkim, którzy wyrażą swoją opinię.

Od dawna nie mieszkam w Sochaczewie. Mieszkałam tu krótko, to nawet nie czasy przedszkolne. Teraz mam możliwość zamieszkania w Sochaczewie. Praca dla mnie i męża (obecnie nie pracuję). Dla męża budowlanka ( siedzi w tym już trochę), dla  mnie nauczyciel geografii w podstawówce. Nie wiem dlaczego, ale mam sentyment do Sochaczewa, może dlatego, że rodzice byli z nim trochę związani. Nie wiem, czy się zdecydować. Walkę z myślami toczę od dwóch tygodni.

Finansowo polepszyłoby się nam. Ale czy warto? czy Sochaczew "ma duszę"? Czy można się w nim zakochać? To byłaby rewolucja dla mojej rodziny.I pewnie ostatnia ostoja. Warto postawić na Siochaczew?

Witaj,

ja bym powiedział w ten sposób, trzeba miec w życiu miejsca do których sie wraca i sie z nimi utozsamia. Takim miejscem jest dla mnie Sochaczew. Dużo pracuję na wyjazdach, bywam w wielu ciekawych zakątkach Polski... jednak z przyjemnoscia TU wracam. A to dlatego ,że mam tu wspomnienia ze szkolnych lat, tu spedziłem beztroskie chwile w moim zyciu.. no i czasami bywały chwile bolesne. Z każdym zakątkiem czy to nad Bzurą czy boiskiem szkolnym czy uliczkami osiedlowymi mam jakieś wspomnienia. A po kilku tygodniach niebytności w Sochaczewie spacer w sobotę na ryneczek jest prawdziwą frajdą...

Czasami sobie myslałem czy przyjezdnym moze podobać sie nasze miasto? Turystyka tu nie kwitnie,  do niedawna było to typowe miasteczko przemysłowe a teraz to raczej sypialnia Warszawy...Jako jedyni w okolicy do niedawna nie mieliśmy gazu ziemnego a bloki były ogrzewane na węgiel, w zimie czarno było od sadzy w powietrzu a Bzura była tak zanieczyszczona ,ze wszystkie ryby wyzdychały...

Na pewno od wiosny do jesieni jest u nas pieknie, ktoś kiedys skomentował ,że Sochaczew to wiocha bo każda ulica wychodzi na pole albo las ... dla to jest fajny atut a nie wada.

Moja opinia (jezeli moge?) jezeli macie prace i kasę do zycia to nie ma co dorabiac ideologii i szukac sentymentów, w dobie globalizacji ludzie zaczynają zmieniac miejsce zamieszkania tak jak to panuje w stanach zj...i wtedy wszedzie jest pieknie gdzie możemy egzystować ..a do  miejsc z duszą jezdzimy na wakacje ;)  

pozdrawiam

(2011/01/03 11:34)

Dziekuje, że napisałeś.

Prawie straciłam nadzieję, że ktoś może chcieć napisać o Sochaczewie w taki sposób...

Nikt nie podejmie za mnie decyzji, mam tego świadomość. I nie to, że boję się podjęcia decyzji, nie takie przyszło mi w życiu podejmować. Może to "szczeniacki" sentyment, bo nie pamiętam miasta jako jego mieszkaniec, byłam  mała, kiedy się wyprowadilismy.Znam je z opowiadań rodziców, nie wiem dlaczego, ale pokochali chyba to miejsce. Ta przeprowadzka będzie oznaczała coś w typie "zapuszczenia korzeni". To fajne mieć tego świadomość a jednocześnie duże ryzyko.Nie przywiązuję się do miejsc, przeprowadzałam sie kilkukrotnie ale teraz czuję, że chciałabym polubić Sochaczew. Peprowadzka w zasadzie jest przesądzona, więcej argumentów "za" niż "przeciw". Ale chciałabym polubić to miejsce zanim tu zamieszkam, tak dla komfortu. Chyba...

Dziękuję za Twojego posta. Uspokoiłeś mnie.

(2011/01/03 23:33)

Ja z Sochaczewem byłam związana wcześniej kontaktami rodzinnymi, pochodzą stąd moi rodzice. Więc w dzieciństwie dużo czasu tutaj spędzałam. Przeprowadziłam się do Sochaczewa 6 lat temu. Nie mogę się tu odnaleźć mimo że dość dobrze znam miasto. Nie ma gdzie iść na spacer, nie ma ściśle wyznaczonego centrum. Od dłuższego czasu szukam pozytywnych stron mieszkania w tym mieście, ale kiepsko mi to idzie... Sochaczew jest dziwny i drugi raz nie podjęłabym decyzji o przeprowadzce.

 

(2011/01/05 15:20)
Ja też zostałam w tym mieście z sentymentu. Teraz żałuję.

(2011/01/05 22:03)
Słuchajcie....
Na pewno to nie jest stolica Mazowsza...nie ma co sie łudzić, jest to ostatnie miasto do którego opłaca się jeszcze dojeżdzać do pracy do Wawy, godzinka w pociągu jest spokojnie do zniesienia:-). Miasta w obrębie Wawy mają dokładnie taki sam problem jak Sochaczew..... po prostu na tle dużego rozwiniętego miasta zawsze wyjdzie biednie i mało-miasteczkowo.....poczekam na tą wiosnę i zobaczę jak tu się ładnie zieleni_:)

(2011/01/05 22:37)
Sochaczew ma dwa oblicza : walące się kamienice przy ul. Staszica , straszące przejścia przez kamienice z ul.Warszawskiej  do ul. Wąskiej , waląca sie siedziba hufca ZHP a z drugiej strony  cudne oświetlenie  ruin  zamku , ozdoby świąteczne  wzdłuż ulic  i piękny  Pl. Św. Dominika ....taka mieszanka  a do stolicy  jak blisko - jakby co tam można zarzyć wielkiego świata !

(2011/01/06 22:15)
Piękne są wasze wypowiedzi o naszym mieście.Ja niestety uważam,że Sochaczew duszę zgubił.Kulturalne dno,nic się nie dzieje mimo ,że mnóstwo ludzi potrzebuje czegoś na kształt wydarzeń teatralnych,wernisaży,koncertów.Gdzieś to uleciało włodarzom miasta, którzy zgarniają nagrody za sezonowe wyprzedaże dywanów lub koncerty chopinowskie na każdą okazję.Gdyby nie to byłoby ok.Wiem,że stolica blisko i można sobie pojechać na koncert czy do teatru ale my naprawdę mamy niewykorzystany potencjał.

(2011/01/07 19:29)
Kasia75.....Ty tu mieszkasz od dawna opowiedz mi jak to było dawniej w Socho?????

(2011/01/08 19:40)
Mieszkam tu od zawsze z małą przerwą na szkołę.Kiedyś było dużo lepiej,choćby z okazji WOŚP,w tym dniu działo się masę rzeczy,mnóstwo atrakcji,koncerty na hali Orkanu,jazdy konne przy hufcu i wspaniałe!!,niezapomniane!! światełko do nieba na stadionie,które zgromadziło ogromną liczbę widzów.Takie rzeczy się pamięta a było to chyba z 12 lat temu.Nawet nasz reprezentacyjny zespół Lombelico del Mondo został zaproszony do zrobienia hałasu gdzieś w Polsce,nie u nas.Uważam,że świetnie by się zgrali z naszymi niezawodnymi motocyklistami.Kiedyś Sochaczewski Laur był WYDARZENIEM kulturalnym,teraz mimo nowego pokolenia młodych ludzi chcących się zaprezentować wydarzenia nie ma.O czymś jeszcze miałam napisać,żeby nie być gołosłowną ale mi uleciało:)Tak to wygląda z mojego punktu widzenia.Nie jest tragicznie,żeby nie było,że tylko narzekam,ale jeżdżąc trochę po Polsce widzę,że nawet w malutkich miejscowościach ludziom się chce,u nas jakoś tego nie widać.Może potrzebna jest zmiana na stanowisku kogoś od kultury,bo jeśli takie stanowisko jest dla kogoś dożywotnio jak ma to miejsce w Socho to nic się nie zmieni.Sory,ciut się rozpisałam.

(2011/01/09 15:17)
Słuchaj ja lubię czytać więc DZIĘKUJE Ci bardzo za wyczerpująca wypowiedz :-), dziś na przykład na placu widziałem mnóstwo ludzi....podobało mi się!!!!!!!!!!!

(2011/01/09 20:01)
Też byłam wczoraj na Placu Kościuszki,też mi się podobało.Może jest szansa,że coś się w końcu zacznie zmieniać.Pozdrawiam.

(2011/01/10 18:41)
Witajcie.Widze,że macie ten sam dylemat czy w Sochaczewie warto mieszkać?Ja jestem w podobnej sytuacji co Marusza,bo poznała mnie moja Pani na necie i od ponad 2 lat usiłuje mnie namówić na zamieszkanie w tym mieście,a najlepiej tam gdzie mieszka ,6km za Sochaczewem.Na poczatku jej to obiecałem,ze sie przeprowadze,ale im dłużej tu przyjezdzam/weekendowo/,tym bardziej boje sie,ze podejmę złą decyzje i potem będę tego bardzo żałował.Wiem,ze miłośc nie wybiera,ale tym razem chciałbym by ona sie przeprowadziła w moje strony,gdzie mam nie daleko miasto,które cały czas sie rozwija i do stolicy pół godziny samochodem.Odkąd,tu przyjeżdzam zmian za duzych nie widać,dużo obietnic o nowym rynku,ale to też chyba za kilkanaście lat,buduje sie niby nowy blok,ale to za mało by pochać to miasto.Myśleliśmy o wynajęciu mieszkania,ale jak nie za wysoka cena w stosunku do standartu,to palenie w piecu.Miasto mimo,ze pozbyło sie tirów,to i tak takie jakieś nie radosne.Miejsce ,które nazywacie rynkiem,dalekie do ideału.Przepraszam,jesli swoją opinią kogoś uraziłem.Pozdrawiam

(2011/01/15 13:01)
Słuchajcie....
Na pewno to nie jest stolica Mazowsza...nie ma co sie łudzić, jest to ostatnie miasto do którego opłaca się jeszcze dojeżdzać do pracy do Wawy, godzinka w pociągu jest spokojnie do zniesienia:-). Miasta w obrębie Wawy mają dokładnie taki sam problem jak Sochaczew..... po prostu na tle dużego rozwiniętego miasta zawsze wyjdzie biednie i mało-miasteczkowo.....poczekam na tą wiosnę i zobaczę jak tu się ładnie zieleni_:)

Na wiosnę jak śnieg zejdzie to się raczej zabrązowi, szczególnie chodniki i trawniki w pobliżu nich.. :D

(2011/01/16 10:54)
Słuchajcie....
Na pewno to nie jest stolica Mazowsza...nie ma co sie łudzić, jest to ostatnie miasto do którego opłaca się jeszcze dojeżdzać do pracy do Wawy, godzinka w pociągu jest spokojnie do zniesienia:-). Miasta w obrębie Wawy mają dokładnie taki sam problem jak Sochaczew..... po prostu na tle dużego rozwiniętego miasta zawsze wyjdzie biednie i mało-miasteczkowo.....poczekam na tą wiosnę i zobaczę jak tu się ładnie zieleni_:)

Na wiosnę jak śnieg zejdzie to się raczej zabrązowi, szczególnie chodniki i trawniki w pobliżu nich.. :D

(2011/01/16 10:54)
Może warto się zastanowić, czy samemu się ma duszę, zamiast wypowiadać obiegowe poglądy na każdy temat, że smutno, że nic się nie dzieje itp. Jak w duszy nic się nie dzieje, to się nigdzie nie będzie działo. 

(2011/01/19 13:37)

Ja ostatnio stwierdziłam, że może i Sochaczew ma duszę ale inną niż ja :)

Ostatnio wymieniłam się poglądami z moimi sąsiadami którzy sprowadzili się tutaj kilka miesięcy temu z innej części Polski. Stwierdzili że jest tutaj chyba strasznie biednie, bo ludzie nie tynkują domów. Jest dużo takich starych domów które prawie się rozlatują. Stwierdzili że może mnie już to niedziwi skoro tyle czasu tutaj mieszkam,  ale niestety moja wrażliwa estetyczna dusza też cierpi z tego powodu. Rażą mnie nieotynkowane domy szczególnie przy głównych ulicach (patrz np. kamienice przy Traugutta między Reymonta a Wąską), czy rozwalające się chałupki na Polnej tuż za pizzerią Rzym itd... Widać to jest dusza Socho! :o 

(2011/01/25 13:02)

Tak już zupełnie na marginesie, to warto zauważyć, że właśnie ów brak tynków dla wielu świadczył będzie o uduchowieniu miejsca, czy mówiąc ścliślej o jego "udoszowieniu". Oczywiście mówienie o duszy jakiś miejsc to przenośnia, tym niemniej - idąc Twoim tokiem rozumowania - miasta otynkowane duszę maja, a nieotynkowane nie. Rozumiem, że Twoja dusza jest otynkowana, stąd ten bolesny rozdźwięk...

(2011/01/25 13:57)
Nie jestem adwokatem Halinki, ale wydaje mi się, że chodziło jej bardziej o estetykę, że ciąg takich budynków wygląda po prostu brzydko a nie świadczy o "uduszowieniu" czy nie :) Moim zdaniem w tym mieście nic się nie dzieje i zdziwiło mnie to, że podobno kiedyś było lepiej. Wcale nie było lepiej tylko jako młodsi inaczej na to patrzyliśmy. Kiedyś nawet nie można było iść na spacer do parku Garbolewskiego wtedy XXX-lecia. Jak się nie spotkało dwu czy więcej meneli robiących butle wina to rzęsą ze stawu i ogólny syf odstraszały tak jak dzisiaj odstrasza ogrodzenie tegoż parku. Mieliśmy trzy kina to fakt teraz od niedawna mamy jedno nowe i fajne (podobno, nie byłem jeszcze). Poza tym zimą tutaj nie ma nic. Sochaczew jest szary i brudny. Takie sprawia wrażenie. Pan Osiecki obiecywał, że zmieni Sochaczew z sypialni Warszawy na miasto którego będą nam zazdrościć inni. Zobaczymy. Życzę mu by mu się udało.
Tylko wiele zależy też od ludzi i naszej mentalności a z tym jesteśmy daleko, że tak powiem w dupie.

(2011/01/25 14:49)

Chyma masz dziś doła Szczawiu..:)

Gdzie ty widzisz buro- szary Sochaczew..:)? Ostatnio jakaś bliżej mi nieznana pani projektuje malowanie bloków spółdzielczych i nie myśl, że ot tak sobie..;) kolory są wystrzałowe, bijące po oczach i łączone mało subtelnie...;) Wyglądam przez okno i w pochmurny dzień mam "wspaniały" widok bloku seledynowo-pomarańczowo- żółtego...he,he, he od razu ten widok napawa mnie "optymizmem". I tak dzień za dniem, tydzień za tygodniem, aż doczekam się po 20- latach zmiany kolorów na bloku... gdzie więc mam oglądać szatości? Park był i jest słabej jakości i dziwi mnie fakt grodzenia takich placy, może jeszcze ochrona i bilecik za 5 ziko...;)

Z tą młodością odleciałeś jak ostatnio w programie- 2 o wspomnieniach lat 80-tych i coś w tym chyba jest. Choć zauwaz kiedyś Sochaczew i Chodaków to dwa miasta tętniące życiem a dziś jedno uśpione, po za dniami targowymi..;)

Pozdrawiam Karol

(2011/01/25 15:14)
He he, a co sie ma dziać? Meteory mają spadać, samoloty, wojna, jakiś napad na bank? A może jakieś nowe disko? Uwielbim ten tekst - nic sie nie dzieje! Podobnie jak z tą duszą, nie masz jej (cokolwiek by to miałoby to znaczyć), to nie odkrywasz jej w innych (miejscach i ludziach). Nie umiesz sobie zorganizować życia, to nic sie nie dzieje. A jak przyjedzie jakiś wybitny muzyk, to 10 osób na krzyż przychodzi i aż jęczą -o Jezu, nic się nie dzieje! Osiecki czy inny nic tu nie zmieni, bo ludzie interesują sie nowym autem, telewizorem, zarobkiem itp., a nie "dzianiem się", które mają generalnie głęboko... Nudzi Ci się, to zdejmij ubranie i ubrania pilnuj, mawiali nasi przodkowie i należy sie z nimi co do zasady zgodzić.

(2011/01/25 17:24)
Troszkę się rozpisaliście i nie wiem od czego zacząć. Carrie nikt nie oczekuje fajerwerków i gwiazdek z nieba. W małym mieście tak jak mówisz jak 10 osób przyjdzie na koncert znanego muzyka to już sukces. Ale o dziwo, jak były dni Sochaczewa ożywiło się muzeum sochaczewskie. Więc jednak jest grupa ludzi których interesuje coś więcej jak nowe auto i kasa. Wracając do tynków na domach w centrum, to może to nie świadczy o uduchowieniu miasta, ale świadczy o wrażliwości jego mieszkańców. Jeśli nie przywiązują wagi do tego jak żyją to znaczy że lubią bylejakość życia i do niczego nie dążą. Jeśli nie są wrażliwi na piękno to tym bardziej nie są wrażliwi na sztukę. Może upraszczam ale chyba coś w tym jest. 

(2011/01/27 18:17)
Jeśli otynkowanie chałupy jest "dążeniem do czegoś" to z pewnością masz rację. Ja tam uważam te nieotynkowane domy za piękne i za to lubię Sochaczew. Jest pomieszaniem dziury na końcu świata (choć w centrum Europy) z czymś wzniosłym i tajemniczym. Zdaję sobie sprawę, że nie do każdego to dociera :P

(2011/01/27 22:48)

Cześć,

rozpoczęłam ten wątek, "jakby co".

Wracam do Sochaczewa, w lipcu-sierpniu, praca od września.

Tyle napisaliście... Nie wiem jak mi tu będzie. Może tak, jak byłoby gdziekolwiek indziej. Ale będę musiała zacząć myśleć o tym mieście jako o moim miejscu na ziemii. Dzisiaj nie mogę wypowiedzieć się na temat architektury czy  infrastruktury. Wybieram się do soho  pod koniec czerwca( ostatnie pogaduchy dot. mieszkania ). 

"ryzyk-wizyk", a i tak teraz to już bez znaczenia. Pozdrowienia dla wszystkich, którzy wypowiedzieli się w tym miejscu.

(2011/01/28 23:57)
Cześć, 
Ja też jestem od niedawna mieszkańcem Socho.....powiem Ci że da się tu żyć i może nie ma fajerwerków to jest ok!!!!!!!!

(2011/01/29 00:05)

a ja lubie socho wlasnie za tę malomiasteczkowosc, za rynek z warzywami, za to ze urzady sa obok siebie max kilka minut drogi spacerem, za brak pospiechu i zielen wiosna i latem (szczegolnie wokol miasta). nie ma tu anonimomosci jak w duzym miescie, a podczas wypadu do sklepow czy wlasnie na rynek niemalze zawsze spotykam kogos znajomego.

zdecydowanie - da sie tutaj fajnie zyc, niezadowolonym polecam przeprowadzke np. na warszawski tarchomin czy bialoleke, szybko docenicie atuty sochaczewa.po 25 latach emigracji do warszawy wrocilem w okolice socho i mimo koniecznosci codziennych dojazdow do stolicy zupelnie nie zaluje.

oczywiscie wieksze zakupy czy atrakcje kulturalno-rozrywkowe oznaczaja wypawe do wawy, ale w koncu to niecala godzina jazdy, wiec w dzisiejszych czasach zadem problem a nawet powiedzialbym ze przyjemnosc.

poza tym miejsca zamieszkania nie zmienia sie na zawsze - glowa do gory Maruszo! - bedzie dobrze, przenosicie sie tutaj w lato, a wiec w okresie, kiedy miasto i okolica wygladaja super (jesienia czy zima rzeczywiscie jest nieco gorzej, ale bez przesady :) ). jesli moge tylko doradzic - zasiegnijcie opinii nt lokalizacji w ktorej bedziecie mieszkac - jesli macie na to wplyw to mysle, ze lepiej nie brac od uwage niektorych rejonow miasta (osiedli).

(2011/01/29 09:56)