Incydent na 600-lecia

/ 5 odpowiedzi

Ostatnio byłam ze swoim dzieckiem na zakupach w sklepie dziecinnym Kubuś przy Al.  600-lecia. Obsługa miła zakupy udane (chociaż drogo).  Wychodząc ze sklepu zauważyłam pewną sytuacje: Do sklepu wbiegła kobieta, która poprosiła obsługę sklepu na zewnątrz do pomocy z jakimś panem (mówiąc to przeklinała). Sprzedające tam osoby natychmiast wyszły jak się okazało pani przeszkadzał samochód.  Kierowca tłumaczył, że też robi zakupy i już odjeżdża. Niestety krzyki, obelgi były tak głośne,  że sytuacja stawała się niebezpieczna. Syn mi się wystraszył i poszliśmy do domu. Mojemu dziecku sklep z zabawkami kojarzył się z radością. Z przykrością stwierdzam, że więcej nie będę korzystać z tego sklepu z obawy o chamskie zachowanie. Każdy wie jak się parkuje w Sochaczewie,  w przyszłości obawiałabym się zatrzymać obok tego sklepu. Drodzy pracownicy Kubusia kulturę osobistą należy mieć nie tylko w sklepie, ale i na zewnątrz. Pozdrawiam. 

BEŁKOT I ANTYREKLAMA

Piszesz tak, że nie wiadomo kto na kogo krzyczał.

Co ma sklep KUBUŚ z tym wspólnego, że postronna kobieta poprosiła ich o pomoc (krzycząc i bluźniąc). To mogło się zdarzyć w każdym sklepie. I oskarżasz obsługę KUBUSIA o co właściwie ??? Że mimowolnie stali się świadkami jakichś przepychanek ???

Ps. drogo :-) kazał Ci ktoś kupować na siłę ???

ANTYREKLAMA

(2016/06/02 22:20)

Wiedziałam, że tak będzie. Ja nie robię antyreklamy tylko opisuję sytuację. Nie mam nic do sklepu tylko do zachowania ludzi tam pracujących. Po pierwsze to nie była postronna osoba tylko znajoma tych sprzedawców. Obsługa sklepu to nie światkowie tylko napastnicy (przy tym bardzo agresywni). Kupować nikt mi nie kazał tylko syn poprosił.

Pozdrawiam.

(2016/06/03 12:13)

Jest sobie sklep, do którego wbiega jakaś "niekulturalna" kobieta notabene znajoma pracowników tegoż sklepu i na tej podstawie stwierdzasz, że więcej już nie zrobisz zakupów w tym sklepie "z obawy o chamskie zachowanie".
Czyjego chamskiego zachowania sie obawiasz? Pracowników sklepu czy jakichś osób, które być może znają kogoś pracującego w tym sklepie?

Żeby nie było to nawet nie wiem o jakim sklepie mowa, gdzie tenże jest :)

(2016/06/06 12:34)

a ja uważam ,że personel sklepu { szczególnie dla  "małych " klientów } nie powinien angażować się w żadne pyskówki , afery od tego są służby a dzieci rzeczywiście jako świetni obserwatorzy pamiętają takie zdarzenia , nie powinno to dziać się na oczach klientów

(2016/06/06 19:13)

Masz rację mój syn dokładnie pamięta tamtą sytuacje. wywarło to na nim ogromne wrażenie bo wspomina panią, która krzyczała. Oczywiście masz rację, że to nie ważne gdzie to jest, ale chodzi o sprzedawców w sklepie z zabawkami. Wjednej chwili to mili ludzie a potem chamstwo z nich wyłazi, ale na Boga nie przy dzieciach. Chciałam odejść i tego nie słuchać, ale syn zainteresował się wystawą rowerów przed sklepem a za chwilę sam się wystraszył tej awantury.

(2016/06/07 20:55)