Kiełbasa wyborcza

Witam
Czas na wybory:)

Pewnego razu w słoneczne popołudnie tego roku odwiedził mnie pan radny. Nie byłoby nic w tym dziwnego gdyby nie to że miał ze sobą prośbę do burmistrza o pokrycie drogi asfaltem. Nadmienie że droga ta jest utwardzona kruszywem. Nie  w tym rzecz. Chodzi o to że okazał się totalnym ignorantem. Bo droga nie jest w połowie przygotowana do asfaltowania ( brak kanalizacji deszczowej, brak gazu, brak krawężników, brak oświetlenia. Już samo to powinno dać mu do myślenia że tym pismem tylko się kompromituje. No nic podpisałem mu. Okazało się że taka prośba nie wpłynęła do urzędu. Była to przysłowiowa kiełbasa wyborcza. Parę dni temu w mojej skrzynce pocztowej znalazłem list od kandydata na radnego miejskiego, tego samego co u mnie był. Z opisu jego 4 letniej kadencji wynikało że robił co mógł ale że był w opozycji nie zrobił nic. No bo co zrobisz jak nic nie zrobisz. Nagle się ożywił i to tuż przed wyborami-przypadek, nie sądzę. Mając na myśli powyższe no nie uzyska pan mojego głosu.
Pozdrawiam p. Obrączka.