Ksiądz z Boryszewa

/ 58 odpowiedzi
Co sądzicie o proboszczu z Boryszewa? Który ksiądz najlepszy?
Nie sądzicie, że wszyscy trzej lecą sobie w kulki z naszą parafią? robią coraz gorszy syf i pewnie w czerwcu wszyscy odejdą.

(2010/10/18 19:16)
Nie macie swoich problemów?

(2010/10/18 20:31)
Moim zdaniem Proboszcz syfu nie robi. Wręcz przeciwnie. Pewne układy, układziki, "letniość" co niektórych są degradowane-może to Cię boli?

(2010/10/18 20:39)
wystarczy być na mszy lub  na różańcu  i wtedy  widać ,że proboszcz jest wśród parafian , modli się , przechadza ,  często  siada do konfesjonału  i czyni posługę  . KSIĄDZ JAK KSIĄDZ  WAŻNE  ABY MIAŁ  DLA KOGO  SŁUŻYĆ  I ROBIŁ  TO RZETELNIE  ZGODNIE  Z SUMIENIEM ....

(2010/11/18 18:03)
Używanie takich słów jak "syf" w kwestii wiary jest conajmniej niestosowne.Ja stanę w obronie proboszcza to jedyna parafia w mieście która dba o rozwój duchowy! Dużo wspólnot, w których każdy poszukujący Boga znajdzie coś dla siebie. Wmojej parafii (podobno największa w diecezji) niestety tego nie ma. Więc jestem tą wędrującą która z własnego wyboru wybiera Boryszew.  Przyjrzyj się działaniom innych parafii. Koncerty, kino, nie katechezy. Czy o to chodzi w wierze? Czy tym powinna zajmować się parafia? 

(2010/11/19 07:35)
katechezy - oczywiscie tak
kino, koncert - jak najbardziej. wszak to nie byle jakie kino. moze to cos na wzor KIK tylko z kultura nizsza ? :)

(2010/11/19 08:23)

eff
anty12 - co dokładnie masz na myśli pisząc, że "robią syf i w kulki sobie lecą"? Czy w ogóle znasz tych Księży osobiście, że tak piszesz?

(2010/11/22 13:38)

Nie znam osobiście,

a jeśli ty znasz to powiedz jakieś pozytywne cechy, bo ja nie dostrzegam 

(2010/11/22 20:07)
ja w ogole nie dostrzegam zadnych pozytywnych cech tzw kosciola katolickiego. dlatego do niego nie naleze ani do zadnego innego. strata czasu i pieniedzy (!)

(2010/11/22 21:08)

eff

Tak znam ich osobiście i raczej złego słowa nie mogę na nich powiedzieć. Od strony duchowej są dobrze przygotowani. Mówią ciekawe kazania, organizują różnego rodzaju imprezy w kościele ( koncerty, msze z modlitwą uzdrowienia, rekolekcje itp. ). Moim zdaniem dobrze zarządzają kościołem jak i całą parafią. Co do ich osobowości tez nie mam większych zastrzeżeń. Są mili, sympatyczni i zabawni.  Ale niestety Ty nadal mi nie odpisałeś/Aś czemu uważasz, że na Boryszewie robi się syf… ?!

(2010/11/23 12:20)
msze z modlitwa uzdrowienia. buaahahaaaaaaaa!a egzorcyzmy tez sa? :)

(2010/11/28 21:37)

eff

Nie, nie ma egzorcyzmów. Nigdy nie byłeś na takiej modlitwie, więc nie komentuj tego czego nie znasz.

(2010/11/30 13:29)
i jak mniemam hyakintos nigdy nie będzie bo po uzdrowienie chodzi do lekarza :)

(2010/11/30 13:33)
Ogólnie nie jestem zagorzałym chrześcijaninem, ale wychowałem się w tym duchu i sama wiara chrześcijańska ma kilka zalet.
Tworzy w młodych ludziach pewien rodzaj kręgosłupa moralnego. Uczy pewnych etycznych wytycznych jak postępować w otaczającym świecie.

Poprzez stworzenie takiego systemu wartości łatwiej się porozumieć ze sobą całej cywilizacji.
Oczywiście z czasem dla wielu ludzi sposób nauczania tego może stać się przyczyną do kpin "że bajki się ludziom poważnym opowiada".
No ale to jest właśnie wiara że ludzie w to wierzą.

Co do uzdrawiania.
Wielką moc ma ludzki umysł. A ludzki umysł wsparty wiarą może najwyraźniej czynić cuda.

Czemu tak bardzo się naśmiewacie z ludzi wierzących? Większość z nich po prostu wierzy i nikomu krzywdy tym nie czyni.

(2010/11/30 14:26)
Napisałeś wyśmiewacie, więc rozumiem, że i do mnie to pytanie, bo zabrałem głos. GRZECH czy ja się wyśmiewam? Może być dla mnie to śmieszne, ale na pewno nikogo nie wyśmiewam tylko dlatego, że jest wierzący. Co to to nie a już na pewno nie oficjalnie na forum.

Co do tego kręgosłupa to się nie zgodzę. To, że ja wiem co jest dobre a co nie to wcale nie jest dzięki temu, że mama mnie ochrzciła i wychowywała w wierze chrześcijańskiej. Jak postępować we współczesnym świecie uczy po prostu życie przede wszystkim anie ksiądz na religii.

Poza tym mowa tu w ogóle o wyznaniu katolickim a nie wierze chrześcijańskiej. Nie rozumiem tez stwierdzenia zagorzały chrześcijanin. Albo się jest chrześcijaninem albo nie.

Co do większości to ja bym powiedział tak: większość wierzy, ale się nad tym nie zastanawia i nie zadaje pytań.
O i to mogę wyśmiewać. Brak szukania odpowiedzi.

(2010/11/30 16:56)
Akurat co do wyśmiewania to miałem na myśli bardziej hapyhintosa.
..."msze z modlitwa uzdrowienia. buaahahaaaaaaaa!a egzorcyzmy tez sa? :)"...

I znowu teoria dwubiegunowości?
Jesteś chrześcijaninem lub nie.
Dobro lub zło.
Nie ma tak. Czyny są względnie dobre lub względnie złe o różnym nasyceniu dobra i zła w uczynku.
Tak samo możesz będąc chrześcijaninem chodzić codziennie do kościoła negując każdą inną wiarę i postępowanie niezgodne z nakazami kościoła.
Możesz także przestrzegać przykazań kościelnych aby chodzić co niedziela i w święta do kościoła i jednocześnie być otwartym na inne wiary.
Oba przykłady to może być chrześcijanin.

Co do wychowania to jednak wiara dominująca ma wpływ na zachowania kulturowe społeczeństwa. Po prostu pewne zachowania stają się normą społeczną.

(2010/11/30 19:48)
Akurat co do wyśmiewania to miałem na myśli bardziej hapyhintosa.
..."msze z modlitwa uzdrowienia. buaahahaaaaaaaa!a egzorcyzmy tez sa? :)"...


Acha napisałeś w liczbie mnogiej więc odebrałem to też do siebie :)

...możesz będąc chrześcijaninem chodzić codziennie do kościoła negując każdą inną wiarę i postępowanie niezgodne z nakazami kościoła.
Możesz także przestrzegać przykazań kościelnych aby chodzić co niedziela i w święta do kościoła i jednocześnie być otwartym na inne wiary.
Oba przykłady to może być chrześcijanin.,


No tak, ale ja nie widzę problemu w tym, że ktoś jest chrześcijaninem katolikiem a otwarty jest np. na protestantów. Pytanie jeszcze co znaczy być otwartym? Czy bedąc katolikiem zaczniesz wierzyć i interpretować biblię tak jak Świadkowie Jehowy? Czy zaczniesz chodzić i rozmawiać z ludźmi by nawrócić ich i uratować by zostali zbawieni? Czy jeśli zaczniesz to robić będziesz jeszcze katolikiem? Chrześcijaninem tak, ale katolikiem już chyba nie bardzo. Jednak wydaje mi się że jeśli jesteś katolikiem to postępuj jak katolik.

Co do wychowania to jednak wiara dominująca ma wpływ na zachowania kulturowe społeczeństwa. Po prostu pewne zachowania stają się normą społeczną.


No racja racja, ale czy gdyby nie było nigdy chrześcijaństwa to nie wiedzielibyśmy co jest dobre a co złe? Czy to dzięki naukom chrześcijaństwa ja wiem, że nie wolno zabijać, kraść itd.? Absolutnie nie i w życiu się z tym nie zgodzę.

(2010/12/01 10:20)

eff

"Co do większości to ja bym powiedział tak: większość wierzy, ale się nad tym nie zastanawia i nie zadaje pytań.
O i to mogę wyśmiewać. Brak szukania odpowiedzi."

 

Bardziej tu chodzi o to, że większość jest religijna, a ta malutka cząstka katolików jest wierząca (nie wiem czy zrozumiesz o co mi chodzi).


(2010/12/01 10:52)
Szczawiu na fajny temat wchodzisz.

Dobro i zło. Temat rzeka.
Nie zabijam czyli postępuje dobrze.
Chwileczkę. Zabijam i wyrywam serca wrogów czyli postępuje dobrze powie Aztek czy Maj (nie pamiętam którzy to byli).
Dobrze robię ponieważ morduję żydów. Powie nazista z drugiej wojny światowej.
Wszyscy mają racje. W swoich kręgach.

Jak sam widzisz dobro i zło to wszystko kwestia interpretacji i środowiska w którym to robisz.
Dla nas terroryści są ucieleśnieniem zła. Dla terrorystów to my jesteśmy złem tego świata.

Jeżeli chodzi o otwartość to kościół rzymsko katolicki nie neguje dialogu i rozmów.
To że rozmawiam z przedstawicielami innych religii chrześcijańskich czy islamu nie powoduje że jestem od razu wyrzucony ze społeczności kościoła. Myślę że w żadnej wierze fanatyzm nie jest wskazany, a fanatyzmem można nazwać zamykanie się na wszystko co inne i wrogie odnoszenie się do innych wiar czy przekonań.


(2010/12/01 12:30)
Właśnie tylko czy naziści zostali tak wychowani przez religię, że zabijanie żydów jest dobre? Chyba religia nie miała tu wiele wspólnego.

nie zabijam dla mnie to przede wszystkim nie robię drugiemu krzywdy, przeze mnie nikt nie cierpi i dlatego właśnie nie zabijam nie kradnę nie biję nie poniżam itd.
Jeśli ateista wychowuje swoje dziecko bez żadnej wiary to znaczy, że to dziecko nie będzie miało wartości, nie będzie wiedziało co jest dobre a co złe? Nie. Tu działa po prostu to, że nie chcemy robić komuś tego czego sami nie chcielibyśmy doznać a dodatkowo jeszcze prawo nam tego zabrania. Jestem przekonany, że gdyby prawo pozwalało strzelać do ludzi w przypadkach wyjątkowych np. obrazy uczuć religijnych to w czasie tzw. obrony krzyża padłby nie jeden obywatel tego kraju.

Jeśli otwartość na inne religie, o której pisałeś GRZECHu to dialog z innymi wyznaniami i wiarą to jak najbardziej można a nawet trzeba być otwartym. Z tym, że to nie zmienia Cię z chrześcijanina na mniej zagorzałego chrześcijanina :) Nadal jesteś chrześcijaninem.


eff miałaś na myśli to, że niektórzy robią to bezmyślnie (ta część religijna) bo tak robią wszyscy, bo taka tradycja, bo tak rodzice wychowali, więc mimo iż sami do kościoła nie chodzą to jednak dziecko ochrzczą, w piątek mięsa nie ruszą, bo mama tak mówiła i ślub jak najbardziej kościelny, a tylko część katolików robi to tak naprawdę bo w to wierzy? Jeśli o to chodziło to jak najbardziej się zgadzam. I jak najbardziej szanuje tych z tej części głęboko wierzącej i tych którzy nie chcą być częścią religijną, bo szukają odpowiedzi na swoje pytania i jej nie znajdują lub znajdują zupełnie sprzeczności z tym o czym mama mówiła.

(2010/12/01 13:03)
Katechezy które są organizowane przez tego "złego" proboszcza z boryszewa odpowiedzą na pytania które tu stawiacie a z pewnością pomogą spojrzeć na wiarę zupełnie inaczej niż przez pryzmat naszej polskiej katolickiej tradycji. 
Zapraszam wtorek i piątek godz 19.00. 

(2010/12/01 23:18)

Z nazistami chodziło mi bardziej o pokazanie relatywizmu pojmowania dobra i zła. A na ich postępowanie miało niewątpliwie wpływ środowisko i otoczenie. Tam akurat trafiły się charyzmatyczne jednostki które w momencie kryzysu gospodarki trafiły na podatny grunt.

 

Zgadzam się z Tobą Szczawiu że można wychować jednostkę która szanuje normy społeczne bez wsparcia się religią i w czasach obecnych często tak się już dzieje bo wielu stwierdza że nie potrzebuje obecności sił mistycznych w życiu. Jednak czasem za pomocą religii i wyższych mocy jest to łatwiejsze. A niektórzy potrzebują oparcia w wyższej mocy stwórczej i potrzebują nadziei w życie wieczne czy inne zasady danej religii.

W sumie od dawien dawna religia była wykorzystywana przez władze do sterowania ludem.

I w sumie to jest argument dla Ciebie, że religia to sztuczny twór służący do kontrolowania ciemnych mas ;)

 

Ogólnie fajna rozmowa na wieczór przy piwie czy dobrym winie. O ile z obu stron będą osoby otwarte na dyskusje i nie będzie żadnych ostrych przedmiotów w okolicy ;)

Swoją drogą pamiętam jedne zajęcia z języka Polskiego w liceum jak o mało nie zostałem zlinczowany gdy zaprezentowałem teorie względności dobra w odniesieniu do nazistów przy omawianiu „medalionów”. Nie to żebym sam popierał ich czyny, ale ciekawie było spróbować spojrzeć na tą sytuacje z ich strony.

 

PS. Lepiej na tym forum nie pisać długich postów. Wczoraj padłem ofiarą automatycznego wylogowania zanim skończyłem pisać i cały post poszedł w otchłań.

(2010/12/02 10:41)

Ja już po kilku tematach widzę, że gdybyśmy to my rozmawiali o tym przy piwie to mogłyby i karabiny lezeć i nie zostałyby użyte :)

Pewnie, że łatwiej wierzyć, bo wiele rzeczy można sobie wytłumaczyć przypisując pewne wydarzenia woli boskiej. Choć chyba nigdy nie zrozumiem stwierdzenia "Bóg tak chciał". To jest idealne wytłumaczenie dla wielu ludzi tylko jakże bezsensowne.

gosc11 wątpie by proboszcz odpowiedział na te pytania przekonując choćby dlatego, że nie będzie obiektwny ;)

(2010/12/02 10:59)

eff

Szczawiu, tak właśnie o to mi chodziło.

dziwi mnie tylko jedno, że katolicyzm to chyba jedna z  najbardziej atakowanych religii na cały świecie. Nawet religie, które pozwalają zabijać się w imie Boga nie sa tak krytykowane jak my ( katolicy). To zawsze była dla mnie wielka zagatka. 

(2010/12/02 11:24)
eeeeee tam... atakowany to raczej nie jest dobre słowo. Dlaczego jakakolwiek krytyka od razu jest nazywana atakami? Poza tym czy na całym świecie też bym polemizował. U nas w kraju może tak, ale to raczej dlatego, że Kosciół rzymskokatolicki rzadzi tym krajem i wielu ludziom sie to nie podoba. Zresztą Kościół juz dawno odbiegł od tego co naucza Biblia i miast isc do przodu ze tak powiem krecic sie razem ze swiatem on stanął gdzieś i ruszyć się nie chce.

(2010/12/02 12:12)