Ksiądz z Boryszewa

/ 58 odpowiedzi

eff

co do tego, że kościół odbił trochę w bok to się zgodzę. Niestety ksiądz to tylko człowiek jak każdy z nas.

No, ale każdy może mieć swoje zdanie na każdy temat :)

(2010/12/02 15:22)
Szczawiu tych katechez nie prowadzi proboszcz ale ludzie którzy doświadczyli....wiele....Przyjeżdżają z warszawy-naprawdę konkrety.

(2010/12/02 16:01)

Ok organizowane są przez proboszcza a nie prowadzone, fakt zapędziłem się deko :)

Jak najbardziej zgadzam się eff, że ksiądz też człowiek i mogą przydarzyć mu się różne rzeczy i grzechy. Niektórzy jednak brną za daleko i to całe ich kapłaństwo mozna o kant tyłka potłuc niestety. Inni jeszcze do tego śmieją pouczać innych jak mają żyć. Dla mnie najgorsze w tym wszystkjim jest to, że chcą pouczać wszystkich bez wyjątku. Nawet takich jak ja, którzy z Krk mają tyle wspólnego co nic a tylko figurują jeszcze (do czasu) w ich kartotekach jako członkowie Kościoła.

Ja na katechezy się na pewno nie wybioorę gdyż ja poszukujący ani błądzacy nie jestem :)

(2010/12/02 16:38)
E to też są dla i dla Ciebie- dosłownie dla wszystkich, nawet dla ateistów.

(2010/12/02 20:57)
eeeeee tam... atakowany to raczej nie jest dobre słowo. Dlaczego jakakolwiek krytyka od razu jest nazywana atakami? Poza tym czy na całym świecie też bym polemizował. U nas w kraju może tak, ale to raczej dlatego, że Kosciół rzymskokatolicki rzadzi tym krajem i wielu ludziom sie to nie podoba. Zresztą Kościół juz dawno odbiegł od tego co naucza Biblia i miast isc do przodu ze tak powiem krecic sie razem ze swiatem on stanął gdzieś i ruszyć się nie chce.



Szczawiu i wszyscy którzy nie wiecie  chrześcijanie w tym katolicy są najbardziej prześladowaną grupą wyznaniową na świecie. w mediach o tym się oczywiście nie mówi ale jak poszperacie w internecie i "mądrzejszych" gazetach dowiecie się o rzeczach makabrycznych które w tym wieku "wielkiej tolerancji" nie mają prawa istnieć. Czy wiecie np. że w Arabii Saudyjskiej zakazane jest noszenie krzyżyków nawet pod przykryciem oraz praktykowanie wiary chrzescij.- pilnuje tego specjalna policja religijna. Ponadto władze tego kraju wywarły skuteczne naciski na ambasady krajów skandynawskich by ci przed swoimi siedzibami nie umieszczali flag państwowych-bo...jest na nich krzyż.A Holandii ostatnio zwolniono faceta (który uciekł z Egiptu bo był przesladowany)z pracy  za to ze miał krzyż na szyi podczas gdy muzułmanki koleżanki mogą spokojnie chodzić w chustach na głowach...
eeeeeh przykładów jest mnóstwo. Najbardziej wymowny chyba ten ostatni sprzed kilku miesięcy z Indii gdzie zginęło mnóstwo ludzi za to ze byli chrześcijanami-kobiety i dzieci też-odbył się masowy mord.
Szczawiu Kościół na szczęście nie odbiega od tego co naucza Biblia, jeśli tak twierdzisz to znaczy że jej nie znasz. I całe szczęście że nie kręci się razem ze światem, bo świat ciągle zmienia kierunki- jeśli nie myślisz nie wiesz który wybrać.

(2010/12/03 21:15)
Nie grzeszcie ludzie, księża z kościoła w Boryszewie bardzo dobrze wykonują swoją posługę. Atmosfera w tym Kościele jest godna pozazdroszczenia. Zapraszam do Kozłowa Biskupiego jeśli chcecie doświadczyć czegoś wprost przeciwnego:)

(2010/12/06 16:03)
KIJS ale ja absolutnie nie neguję i nie zaprzeczam temu o czym piszesz. Cofnij się jednak trochę w historii i poczytaj kto wymordował najwięcej ludzi na świecie? Chrześcijanie między sobą się mordowali i to wcale nie tak dawno. Nawet nie trzeba odbiegać do XVI w. i takich wydarzeń jak Rzeź Hugenotów wystarczy spojrzeć na Irlandię. Nie będę już tutaj pisał o tych którzy mieszkali na naszych ziemiach zanim przyszło tu chrześcijaństwo i ich tradycjach, które teraz są tradycjami chrześcijańskimi.
Wracając do nierówności to jeśli jednym nie wolno nosić swoich symboli religijnych a innym wolno to jest najzwyklejsza niesprawiedliwość i tyle i ja z tym nie dyskutuję. Tylko nie mów proszę o wielkiej tolerancji dając przykład z Arabii Saudyjskiej. W krajach muzułmańskich jest to wszystko trochę inaczej traktowane niż w Europie.
Cały sęk w tym by nie była narzucana żadna ideologia nikomu tak jak ma to miejsce w naszym kraju.
Co do Biblii to znam ją bardzo dobrze i równie dobrze ja mogę powiedzieć, że jeśli nie widzisz tam delikatnie mówiąc pewnych sprzeczności z tym co naucza Kościół i z tym co powinno nakazywać Ci logiczne myślenie to jej po prostu nie znasz. Z tym, że tak chyba dyskutować nie będziemy, bynajmniej ja nie mam zamiaru. Punkt widzenia zależy od sposobu myślenia.
To, że Krk nie kręci się razem ze światem powoduje tylko tyle, że ludzie od niego odchodzą. Wybierają inne wyznania i inne kierunki w życiu.

(2010/12/06 16:32)
Jeśli możesz przytocz kilka przykładów tej sprzeczności w nauczaniu KK a w tym co jest w Biblii.
To że ludzie odchodzą od Kościoła moim zdaniem nie wynika do końca z tego że ten nie kręci się razem ze światem. A jeśli rzeczywiście tak jest to najwyższy czas by pozostali w nim rzeczywiście ci którzy rozumieją o co w tym wszystkim naprawdę chodzi. Żeby naprawdę być w Kościele potrzeba trochę radykalizmu a nie być jak chorągiewka na wietrze- w niedziele się modlić a w tygodniu wynosić towar z pracy...

(2010/12/07 11:03)
Ks. Powtórzonego Prawa 5:8-10
Nie uczynisz sobie posągu ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko albo na ziemi nisko, lub w wodzie poniżej ziemi.
Nie będziesz oddawał im pokłonu ani służył. Bo Ja jestem Pan, Bóg twój, Bóg zazdrosny, karzący nieprawość ojców na synach w trzecim i w czwartym pokoleniu - tych, którzy Mnie nienawidzą,
a który okazuje łaskę w tysiącznym pokoleniu tym, którzy Mnie miłują i strzegą moich przykazań.


Jak to się ma do stawiania krzyży, do czczenia obrazów, stawiania pomników Jezusa?


Ks. Wyjścia 20:25-26

A jeśli uczynisz Mi ołtarz z kamieni, to nie buduj go z kamieni ciosowych, bo zbezcześcisz go, gdy przyłożysz do niego swoje dłuto.
Nie będziesz wstępował po stopniach do mojego ołtarza, żeby się nie odkryła nagość twoja.


Jak to się ma do zbierania pieniędzy na tacę na budowę kościołów takich jak np. Świątynia Opatrzności Bożej i innych wielkich budowli w tym kraju i na całym świecie?


1 list do Tymoteusza 4:1-3
Duch zaś otwarcie mówi, że w czasach ostatnich niektórzy odpadną od wiary, skłaniając się ku duchom zwodniczym i ku naukom demonów.
[Stanie się to] przez takich, którzy obłudnie kłamią, mają własne sumienie napiętnowane.
Zabraniają oni wchodzić w związki małżeńskie, [nakazują] powstrzymywać się od pokarmów, które Bóg stworzył, aby je przyjmowali z dziękczynieniem wierzący i ci, którzy poznali prawdę.


Jak to się ma do celibatu?


Znów Ks. Wyjścia 20:8-11
Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić.
Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia.
Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram.
W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty.


Ten dzień szabatu to przecież nie jest niedziela tylko sobota.


Ew. wg Św. Marka 10:23-27
Wówczas Jezus spojrzał wokoło i rzekł do swoich uczniów: «Jak trudno jest bogatym wejść do królestwa Bożego».
Uczniowie zdumieli się na Jego słowa, lecz Jezus powtórnie rzekł im: «Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego.
Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego».
A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: «Któż więc może się zbawić?»
Jezus spojrzał na nich i rzekł: «U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe».


To już co prawda nie nauka Kościoła, ale jak to się ma do tych wszystkich bogactw jakie posiada Kościół? Do tych wszystkich złotych kielichów, bursztynowych ołtarzy itd.?


Wiesz gdybym był np. Świadkiem Jehowy to jeszcze więcej bym pewnie znalazł tych sprzeczności.

Wszystko można oczywiście podciągnąć pod interpretację słów biblijnych, więc jeśli byś inaczej interpretował/a (wybacz, ale ani nick ani dane w profilu nic nie mówią o Twej płci) to proszę mnie przekonaj.
Czemu mówi się i wbija wszystkim do głowy, że z to Bóg jest dobry a Szatan zły? Ja po przeczytaniu Starego Testamentu stwierdziłem coś zupełnie odwrotnego.

Co do odchodzenia z Krk to niestety każdy ochrzczony w dzieciństwie kto chce to zrobić nie tylko duchowo ale i prawnie musi się trochę namęczyć i pochodzić za tym. Nasz Episkopat wymyślił sobie swoje własne warunki jakie trzeba spełnić by wystąpić z Kościoła. Wbrew temu co zarządziła Papieska Rada ds. Tekstów Prawnych.
Rada papieska mówi, że wystarczy napisać pismo (oświadczenie woli) i przekazać je proboszczowi a nasz episkopat mówi co to, to nie, w Polsce będzie tak jak my mówimy. Oświadczenie woli owszem, ale do tego przyprowadź dwu świadków ze sobą, przynieś akt chrztu, pogadasz z proboszczem, później to przemyślisz w domu jeszcze przez jakieś dwa, trzy miesiące a nawet i pół roku i dopiero przyjdź i pogadaj jeszcze raz z proboszczem może wtedy szanowny pan proboszcz przekaże Twoje papiery do kurii i jeszcze poczekasz trochę i może Cię łaskawie wypiszą z ksiąg kościelnych. Oczywiście akt chrztu nie jest tak łatwo odebrać kiedy mieszkasz np. w Warszawie a pochodzisz powiedzmy ze Słupska i tam też byłeś chrzczony. Żeby było śmieszniej listem parafia nie wysyła "ze względu na istniejące prawo, jedynie kurierem", ale znajomego już wysłać tam można. Poda Twoje nazwisko i dostanie każdy papier jaki chce :) to dopiero jest wg mnie absurd.
Krk boi się po prostu masowych wystąpień dlatego tak utrudnia apostazję. A wielu ludziom po prostu nie chce się w to bawić. Dlatego nadal mamy w Polsce gdzieś około 90% katolików.

Żeby naprawdę być w Kościele potrzeba trochę radykalizmu a nie być jak chorągiewka na wietrze- w niedziele się modlić a w tygodniu wynosić towar z pracy...


Zgadzam się. Niektórzy nazywają to „wierzący niepraktykujący” :) Praktykują tylko kiedy trzeba wziąć ślub i ochrzcić dziecko a poza tym Boże Narodzenie, Wielkanoc, teraz jeszcze będzie Trzech Króli nie zastanawiając się nawet nad tym skąd wzięły się te święta.

(2010/12/07 20:49)

Szczawiu jeśli chcesz znaleźć odpowiedzi na swoje pytania idź na katechezy dla dorosłych.  Ostatnia szansa w tym tygodniu się kończą!!!

(2010/12/08 12:44)
no Szczawiu!czytałeś prozę zakazaną przez kościół katolicki!oni nie propagują Biblii tylko jakieś przypisy wyjaśniające motłochowi sens wiary,testamenty i listy,tłumaczenia z biblii na nasze po ichniemu,ale do zacietrzewionych to nie dotrze,hey!

(2010/12/08 15:28)
Szczawiu,KIJS jest menem(w profilu-"użytkownik" i czas wstąpienia do e-Sochaczew-oo.oo.oo co sugeruje drugą twarz,już jest zalogowany po innym nickiem,zgadza się KIJS?

(2010/12/08 19:18)

eff

Wiesz szczawiu, nie wszystko da się przetłumaczyć dosłownie. Np. to z bogactwem, tam nie chodzi o to, że jak ktoś jest bogaty to od razu nie ma wstępu do nieba. Trzeba się zastanowić jak zdobył majątek, co z nim robi (czy nie popadł w pyche itp.) . 

a co do rozpadu kościoła to nie zgodzę się, że ta cała biurokracja jest wymyślona tylko po to żeby utrudnić odejście z kościoła. jesli ktoś nie będzie miał ochoty chodzić to przestanie. a to, że gdzieś tam widnieje jako katolik to raczej nie bedzie jemu wadziło ( no chyba, że przechodzi do innej religi).

(2010/12/09 11:05)
eff skoro się nie zgadzasz to powiedz mi dlaczego Krk w Polsce wymyśla sobie swoje prawa wbrew temu co wymyśla głowa tegoż Kościoła? Nie wypowiadaj się za innych czy komuś będzie wadziło czy nie. Tego nie wiesz. Dlaczego łatwiej jest Ci zrozumieć zmianę wiary, wyznanie niż całkowite odejście od tego? Wielu zapewne wadzi, ale nie chce im się bawić w takie rzeczy. Dużo łatwiej jest napisać pismo i wysłać listem niż jeździć załatwiać rozmawiać i się jeszcze tłumaczyć z tego.

Co do blockquoteów z Bibli to wybacz nie przekonałaś mnie :) choć można by tu dyskutować na temat zdobywania majątku przez Kościół.

(2010/12/09 12:50)
SZczawiu zadajesz wiele pytań ale czy ty chcesz usłyszeć odpowiedż mam wrażenie że te pytania puszczasz w przestrzeń nic nie oczekując .Zdejmij maski z serca ,które mocno fałszują obraz świata twój obraz i obraz BOGA .Dając blockquotey z Pisma Świętego dłużej zatrzymałeś się w Starym Testamencie tak jak świadkowie Jehowy ,chrześijanie nie robią wizerunku Boga Ojca tylko Jezusa Chrystusa Jego syna ,który był widziany oczami ludzkimi ,który umarł za mnie i za ciebie z MIŁOŚCI ,który poiósł wszystkie nasze grzechy i jest ON miłosierny w przeciwieństwie do człowieka nawet jak my odwracamy się od niego to On i tak strzeże nas i Jest obecny przy nas nieustannie tak jak matka chroni małe niemowle i tuli do serca tak też Chrystus jest nieustannie przy każdym z nas ,przy tobie też.Ajeśli katolik upada i nie jest doskonały ale ufny Bogu że to tylko z łasą i błogosławieństwem Bożym może się nieustannie podnosić i iść dalej .A jeśli chodzi o bogactwa o których jest mowa to są te asze bogactwa , które gromadzimy przez całe życie i nie muszą to być bogactwa materialne ,mogą to być dobra duchowe ,zaszczyty , tytuły naukowe lub społeczne ,kręcimy się wokół siebie zaspakajamy swoją pychę i co ztego mamy -pustkę  brak sensu życia nieustannie za czymś gonimy a to wszystko jest Marność nad Marnościami . a naszym elem jest żyć dla drugiego człowieka nie tylko tych najbliższych w rodzinie i podążamy do domu Ojca czy ci się to podoba czy nie

(2010/12/22 09:48)
pokora jak najbardziej chcę usłyszeć odpowiedzi na moje pytania. Najchętniej usłyszałbym czy przeczytał je od KIJS, który/a prosił/a bym podał przykłady. Podałem, ale jak widać odpowiedzi brak, więc tu się zgodzę moje pytania puściłem w przestrzeń.. Nie pogardzę oczywiście odpowiedzią kogoś innego. jednak tejże również brak.
pokora o jakich Ty maskach z mojego serca mówisz? Co fałszuje mój obraz świata? Te maski? Wszystko to o obrazie Boga ojca, jego syna Jezusa, o umieraniu za grzechy z miłości to jest dla mnie taka "katolicka gadanina". Typowa gadanina, którą przez wiele lat słyszałem w kościele, na religii i jej nie rozumiałem i przyznaję się nadal nie rozumiem. To nie są słowa, które trafiają do ludzi, którzy choć trochę się nad takimi rzeczami zastanawiają. Mówisz, że Jezus chroni nas jak matka chroni niemowlę? Czyli jak rozumiem czasami a nawet powiedziałbym bardzo często nie udaje mu się ochronić niektórych?
Jeśli prawdą jest co mówisz, to ja bardzo proszę, żeby mnie nie chronił i się koło mnie nie kręcił ktoś, kto kazał innym wydłubywać sobie oczy, obcinać ręce, rozmawiał z drzewem, czy zabraniał kochać swojego ojca. Za takiego ochroniarza ja serdecznie dziękuję.
Co do bogactw. To Jezus mówi, że trudno jest bogatym wejść do królestwa bożego. Ty mówisz, że w jego słowach chodzi o bogactwo duchowe, zaszczyty naukowe lub społeczne. Czy zatem biedny bez grosza przy duszy głęboko wierzący pan profesor powiedzmy filologii polskiej czyli ten bogacz o którym mówi Jezus do królestwa bożego się nie dostanie? Za to ten, który całe życie harował i dorobił się fortuny albo ksiądz, który budował sobie bursztynowy ołtarz już do królestwa bożego ma wjazd za free? No wybacz, ale dla mnie coś tu jest nie tak. Jak rozumiem katolik po upadku życiowym podnosi się dzięki Bogu? To nie dzięki sobie? Nie dzięki temu, że ma pomysł jak wyjść z tarapatów, nie dzięki swojej determinacji do życia itp.itd.? Co zatem z niekatolikiem? Co zatem z tymi którym podnieść się nie udało? Co z tymi którzy cierpią i nigdy nie przestaną? O nich Jezus zapomniał czy po prostu nie obrabia się, bo na świecie ludzi za dużo a zwłaszcza tych cierpiących? Trochę mnie sprowokowałaś swoją "gadaniną" do wypowiadania się na tematy wiary a mowa była głównie o Kościele rzymskokatolickim. Jednak ja nadal nie usłyszałem odpowiedzi na moje pytania. Ani te o Biblii ani te o apostazji, tylko jak to Jezus mnie kocha i że na wszystkie pytania odpowie mi ksiądz od rekolekcji.

(2010/12/22 11:50)

Szczawiu z własnego doświadczenia wiem, że na siłę nie da się kogoś nawrócić. Widzę, że tak naprawdę podświadomie jesteś osobą poszukującą. Dużo wiesz na tematy wiary i myślę, że tłumaczenie pewnych kwestii jest tu zbędne, bo terorię znasz. Boga trzeba dotknąć uwierzyć i już wtedy wszystkie prawdy wiary staną się dla Ciebie zrozumiałe i uda się ułożyć wszystkie elementy puzzla. I ani ksiądz ani sam Bóg do Ciebie nie dotrze jeśli nie otworzysz swojego serca. Kiedyś słyszałam takie porównanie, że drzwi do Boga mają klamkę tylko z naszej strony. Bóg na siłę nie zagości w Twoim życiu aczkolwiek ja ufam że ma Cię w swojej opiece.

A tak przy okazji zbliżających się świąt z całego serca życzę Ci odkrycia radości z Bożego Narodzenia.

(2010/12/22 13:21)

eff

Szczawiu - opowiadam Ci na zadane pytanie. nie wiem czemu wymyslają takie rzeczy. może rzeczywiście żeby utrudnić odejście z kościoła - ale jeśli ktoś chce tego bardzo to przejdzie i przez piekło:) i nie wiem czy ludzią to wszystko jedno, że sa na liście katolików czy nie, ale z drugiej strony jak w nic nie wierzą to czemu miało by im przeszkadzać ? :)

a co do Ciebie to może i nigdy nie zrozumiesz katolików, ale nie możesz pisać, że gadamy głupoty o miłości Bożej itd. to np dla Nas jest święte i takie jest nasze zdanie. zresztą gdybyś miał styczność z prawdziwą wiarą to inaczej byś na to patrzył ( chociaż bardziej postarał się zrozumieć:) ).

(2010/12/22 14:24)

Halinka jeśli masz na myśli moje interesowanie się religią a właściwie religiami no to może i racja, poszukuję :) Jakoś niestety nie znajduję nic co by mnie przekonywało. Więc moje otwieranie serca dla czegoś w co wierzysz i w co wierzy, bo tak ich nauczono większość ludzi nie ma najmniejszego sensu. PRZECIW jest wiele dowodów naukowych, ZA nie ma żadnych, więc coś co dla mnie jest "głupotą" (powtarzam za eff, ja chyba nie użyłem takiego stwierdzenia wcześniej) dla innych jest wiarą i ja to szanuję. Nie staram się nikogo przekonywać, że się myli. Staram się tylko rozmawiać jeśli ktoś ma na to ochotę i przedstawiam swoje zdanie. Dziwi mnie to, że dla niektórych wiara w powiedzmy UFO czy czarownice jest śmieszna i głupia, ale wiara w człowieka, który chodził po wodzie i zamieniał wodę w wino jest już ok. Ten sam człowiek podobno umarł a trzy dni później ożył. Teraz to absolutnie nie jest możliwe, ale 2000 lat temu jak najbardziej tak? Dlaczego Kościół scjentologiczny jest uznawany za sektę, dla niektórych nawet Świadkowie Jehowy są sektą? Niektórym ciężko jest zrozumieć, że każdy ma prawo wierzyć w co chce. Ja wierzę w człowieka przede wszystkim. Wolnego człowieka, który nikomu i niczemu nie służy.

eff gdyby okazało się, że jesteś np. członkinią Kampanii Przeciw Homofobii wpisaną gdzieś na liście członków jako zadeklarowana lesbijka. Przeszkadzałoby Ci to? Myślę, że tak jeśli nie jesteś lesbijką. Skoro jednak nie jesteś homoseksualna to co Ci za różnica czy jesteś tam na liście czy nie? Podobnie z Kościołem i apostazją.

"Takie jest nasze zdanie" mnie kompletnie nie przekonuje i dla mnie to żaden argument. Lecz macie swoje zdanie, wierzycie sobie w co chcecie, macie do tego prawo, Wasze zdanie, Wasza religia, Wasze życie. Tylko wracając do stosunków Kościół-Państwo-Obywatele - nie za moje pieniądze, nie moje życie. Niech mi katolicy nie mówią jak mam żyć, niech nikt mi nie każe kochać Jana Pawła II jeśli ja np. nie chcę, niech nikt nie mówi mi czy moja żona może usunąć ciążę czy nie, lub czy możemy mieć dziecko in vitro, czy mamy je ochrzcić, czy ono ma chodzić na religię, czy ono ma się uczyć matematyki pod wiszącym krzyżem na ścianie, czy ja jestem dobry czy zły, bo księdza do domu nie wpuszczę po kolędzie, czy ja mam płacić podatki na ratownictwo górskie czy część z moich podatków ma iść na fundusz kościelny, budowę świątyń, na wypłaty dla katechetów czy niech nikt nie mówi mojemu dziecku "słuchaj nie będziesz miał zabawy choinkowej w piątek, bo jest post" jak to miało miejsce np. w szkole w Lublinie itd. itd. To są rzeczy z którymi się nie godzę.

Co do świąt i życzeń Halinki dziękuję, ale no właśnie... ja nie świętuję Bożego Narodzenia, świętuję, ale zupełnie co innego i raduje się z czegoś innego :)

(2010/12/22 16:16)
Szczawiu nie wiem czy udajesz czy naprawdę nie rozumiesz o czym napisałam żle odczytujesz moje wypowiedzi ,ten biedny wierzący profesor( a tak w ogóle skąd takiego znasz) nie ma zamkniętego zbawienia ,chciałam ci powiedzieć , że można gromadzić bogactwa materialne i zatracić się dla nich bez reszty i niema w miejsca i czasu dla Boga ale tak samo można się zatracić w zdobywaniu innych zaszczytów i nic więcej nie widzieć ,a pragnienie w sercu ciągle jest nie zaspokojone .Jest naprawdę wiele rzeczy za którymi podążamy i ciągle czegoś szukamy ,a tak naprawdę potrzebna jest nam miłość .Nie piszę jakichś frazesów nie umiem też odpowiedzieć na twoje wszystkie pytania nie dlatego że nie ma takiej odpowiedzi ale dlatego ,że nie jesteś jeszcze gotowy aby je przyjąć.Chciałam ci jeszcze powiedzieć  że wszelkie zmiany zaczynamy od siebie i wymagać należy najwięcej od siebie nawet gdyby nikt od ciebie tego nie wymagał .Człowiek nie może objąć swoim ograniczonym umysłem osoby BOGA ,który jest nieograniczony odwieczny potężny ,a jednocześnie tak słaby z MIŁOSCI do ciebie. Dobranoc

(2010/12/22 23:37)
Nie piszę jakichś frazesów nie umiem też odpowiedzieć na twoje wszystkie pytania nie dlatego że nie ma takiej odpowiedzi ale dlatego ,że nie jesteś jeszcze gotowy aby je przyjąć.


Nie jestem gotowy żeby przyjąć odpowiedzi na proste pytania? :))) To są właśnie frazesy. Równie dobrze ja mogę powiedzieć, że nie będę z Tobą dyskutował, bo nie jesteś gotowa żeby poznać prawdę. Nie powiem tak, bo coś co dla mnie jest prawdą dla Ciebie może być brednią i odwrotnie, więc to żaden argument. Nie muszę znać profesora jakiego przedstawiłem. Daje przykłady z życia.
Może po prostu nie znasz odpowiedzi na moje pytania i nawet nie próbujesz ich szukać.

Rozumiem co napisałaś, ale nie przemawia do mnie ten "śpiew" o potędze i miłości Boga.

(2010/12/23 09:48)

Witam po długiej przerwie. Napisanie odpowiedzi wymagało trochę czasu, stąd to opóźnienie.

Proszę o wybaczenie

 

Nie jestem teologiem, jeśli ktoś wykryje błędy proszę o poprawkę.


Ks. Powtórzonego Prawa 5:8-10
Nie uczynisz sobie posągu ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko albo na ziemi nisko, lub w wodzie poniżej ziemi. 
Nie będziesz oddawał im pokłonu ani służył. Bo Ja jestem Pan, Bóg twój, Bóg zazdrosny, karzący nieprawość ojców na synach w trzecim i w czwartym pokoleniu - tych, którzy Mnie nienawidzą, 
a który okazuje łaskę w tysiącznym pokoleniu tym, którzy Mnie miłują i strzegą moich przykazań.


Jak to się ma do stawiania krzyży, do czczenia obrazów, stawiania pomników Jezusa?

 

 

Lb 21,4-9
Od góry Hor szli Izraelici w kierunku Morza Czerwonego, aby obejść ziemię Edom; podczas drogi jednak lud stracił cierpliwość. I zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli? Nie ma chleba ani wody, a uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny. Zesłał więc Pan na lud węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi, tak że wielka liczba Izraelitów zmarła. Przybyli więc ludzie do Mojżesza mówiąc: Zgrzeszyliśmy, szemrząc przeciw Panu i przeciwko tobie. Wstaw się za nami do Pana, aby oddalił od nas węże. I wstawił się Mojżesz za ludem. Wtedy rzekł Pan do Mojżesza

 

Czy to oznacza że Bóg pierwszy sporządził jakiś posąg i uczył lud bałwochwalstwa? Nie czytając dalej Biblii tak można sądzić-kazał biedaczkom modlić się do jakiegoś miedzianego węża. Ale oto odpowiedź:

 

Ew. J 3, 14-15

 ,,A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne”

 

Biblia jest pełna odniesień które czytane wyrywkowo dają fałszywy obraz Boga. Wąż miedziany w czasach Mojżesza był zapowiedzią Jezusa Chrystusa który miał być wywyższony na krzyżu (dla nas takie wywyższenie jest oczywiście trudno zrozumiałe-po ludzku chcielibyśmy mieć bohatera który podbije świat- a nie Boga który dał się zabić.

 

Historia Boga i człowieka nie kończy się na tym co napisane w Biblii:

 

Ew.J 20,30  31

„I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w imię Jego.” 

 

Życie toczy się dalej… Po latach odnajduje się całun na którym widać twarz Chrystusa, chusta z Manopello która jest identyczna z tą z całunu. Kilkakrotnie próbowano fałszować badania, jednak fakty są niezmienne.

 

 

Jak dla mnie Pan Bóg zostawił konkretny ślad po sobie.

 

Czy Ty mając przed sobą fotografię czy obraz kogoś bliskiego czcisz materiał na którym jest ta osoba czy raczej patrząc na tego kogoś myślisz właśnie o nim / niej?

Dlaczego ludzie wyjeżdżający gdzieś daleko zabierają ze sobą zdjęcie bliskiej osoby? Przecież nie zabierają tej osoby tylko jej wizerunek. Może nawet będą całować to zdjęcie ale czy to oznacza że będą myśleli o tym papierze na którym jest ta osoba.

Mam nadzieję że rozumiesz o co mi chodzi.

 

Ks. Wyjścia 20:25-26
A jeśli uczynisz Mi ołtarz z kamieni, to nie buduj go z kamieni ciosowych, bo zbezcześcisz go, gdy przyłożysz do niego swoje dłuto.
Nie będziesz wstępował po stopniach do mojego ołtarza, żeby się nie odkryła nagość twoja.


Jak to się ma do zbierania pieniędzy na tacę na budowę kościołów takich jak np. Świątynia Opatrzności Bożej i innych wielkich budowli w tym kraju i na całym świecie?

 

Oto odpowiedź:

 

Zwracam uwagę na  

Dz.Ap.17;24-31 
„Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką i nie odbiera posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował, bo sam daje wszystkim życie i oddech, i wszystko." 

 

Czyżby kolejna Boska sprzeczność?  - czytana wyrywkowo… jak najbardziej.

W kontekście jednak całej Biblii - bardzo spójna.

 

1 list do Tymoteusza 4:1-3
Duch zaś otwarcie mówi, że w czasach ostatnich niektórzy odpadną od wiary, skłaniając się ku duchom zwodniczym i ku naukom demonów. 
[Stanie się to] przez takich, którzy obłudnie kłamią, mają własne sumienie napiętnowane. 
Zabraniają oni wchodzić w związki małżeńskie, [nakazują] powstrzymywać się od pokarmów, które Bóg stworzył, aby je przyjmowali z dziękczynieniem wierzący i ci, którzy poznali prawdę.


Jak to się ma do celibatu?

Odpowiedź:

 Łk 20, 27-38

 Potem wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. 27 Wówczas podeszło do Niego kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go 28 w ten sposób: "Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny, niech jego brat weźmie wdowę i niech wzbudzi potomstwo swemu bratu. 29 Otóż było siedmiu braci. Pierwszy wziął żonę i umarł bezdzietnie. 30 Wziął ją drugi, 31a potem trzeci, i tak wszyscy pomarli, nie zostawiwszy dzieci. 32 W końcu umarła ta kobieta. 33 Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę". 34 Jezus im odpowiedział: "Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. 35 Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. 36 Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania. 37 A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa "O krzaku", gdy Pana nazywa Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba. 38 Bóg nie jest [Bogiem] umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją".

 

Po wykładzie Jezusa o nierozerwalności małżeństwa uczniowie stwierdzili, że nie warto się żenić, więc powiedział im, że nie każdy może to zrozumieć: „Kto może pojąć, niech pojmuje!" (Mt 19, 10-12).

 

Celibat w kościele był odpowiedzią na problemy jakie pojawiły się w społeczeństwie ludzi wierzących .  Zaczęły  się pewne zaniedbania wynikające z posiadania rodziny. Była kilka lat temu taka wypowiedź  w TV żony popa (kapłan prawosławny)- babka mówiła że kiedy jej mąż jest dobrym kapłanem to jest kiepskim mężem i ojcem a kiedy jest dobrym ojcem i mężem to jest kiepskim kapłanem.

 

To tak jak tym w tym fragmencie:

„Człowiek bezżenny troszczy się o sprawy Pana, o to, jak by się przypodobać Panu. Ten zaś, który wstąpił w związek małżeński zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać żonie" (1 Kor 7, 32)

 

Znów Ks. Wyjścia 20:8-11
Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. 
Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia.
Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. 
W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty.


Ten dzień szabatu to przecież nie jest niedziela tylko sobota.

Oto odpowiedź: ( biorę  w blockquote ponieważ nie jest to mój tekst)

„Jezus zmartwychwstał "pierwszego dnia tygodnia" (Mt 28,1; Mk 16, 2; Łk 24,1; J 20, I). Jako "dzień pierwszy" dzień Zmartwychwstania Chrystusa przypomina o pierwszym stworzeniu. Jako "dzień ósmy", który następuje po szabacie, (Por. Mk 16, 1; Mt 28, 1. oznacza nowe stworzenie zapoczątkowane wraz ze Zmartwychwstaniem Chrystusa. Stał się on dla chrześcijan pierwszym ze wszystkich dni, pierwszym ze wszystkich świąt, dniem Pańskim -niedzielą:

Nasze zgromadzenia dlatego odbywają się w dniu słońca, ponieważ jest to pierwszy dzień, w którym Bóg z ciemności wyprowadził materię i stworzył świat, a Jezus Chrystus, nasz Zbawiciel, w tym dniu zmartwychwstał

Przez Paschę Chrystusa niedziela wypełnia duchową prawdę szabatu żydowskiego i zapowiada wieczny odpoczynek człowieka w Bogu. Kult oparty na prawie przygotowywał misterium Chrystusa, a to, co było w nim praktykowane, było w pewnym sensie figurą odnoszącą się do Chrystusa (Por. 1 Kor 10, 11.)

Ci, którzy trwali w dawnym porządku, przeszli do nowej nadziei i nie zachowują już szabatu, ale święcą dzień Pański, dzień, w którym nasze życie zostało pobłogosławione przez Chrystusa i przez Jego śmierć”

Ew. wg Św. Marka 10:23-27
Wówczas Jezus spojrzał wokoło i rzekł do swoich uczniów: «Jak trudno jest bogatym wejść do królestwa Bożego». 
Uczniowie zdumieli się na Jego słowa, lecz Jezus powtórnie rzekł im: «Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego. 
Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego». 
A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: «Któż więc może się zbawić?» 
Jezus spojrzał na nich i rzekł: «U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe».

To już co prawda nie nauka Kościoła, ale jak to się ma do tych wszystkich bogactw jakie posiada Kościół? Do tych wszystkich złotych kielichów, bursztynowych ołtarzy itd.?

Odnośnie tego bogactwa to już pisałam przy okazji księgi wyjścia i budowy świątyni.

Bóg nie brzydzi się bogactwem jeśli dobrze się z niego korzysta. Czy myślisz że chodzi o to byśmy przyodziali się w wory i sypali popiołem? Czy tylko to jest Bogu miłe? Z pewnością nie. Salomon za swoją pokorę został nagrodzony ogromnym bogactwem.

Pewnie że w kościele są wypaczenia pod tym względem ale Bóg to przewidział. Wiedział już dawno co się będzie działo w kościele: 

Ja tak sobie myślę że Bóg nie dał nam się jeszcze poznać do końca. Patrząc na Stary Test. -mamy wizję straszną, patrząc na Nowy Test. – dużo lepszą. Bóg daje się odkrywać przez te wszystkie lata stopniowo. Cuda które się dzieją do dziś nie ręka ludzką czynione też są Jego dziełem. Ja osobiście za cudami nie przepadam –zwłaszcza gdy jest ich za dużo- najbardziej o istnieniu Boga przekonuje mnie moje życie i doświadczenia.

To co napisałam jako odpowiedzi z Biblii nie wyczerpują tematu- jak napisałam nie jestem teologiem a blockquotey które przytoczyłam są mi znajome dlatego je umieściłam jako odpowiedzi ale jest ich dużo więcej. Znalezienie dokładnych namiarów wymaga jeszcze więcej czasu.Nie jest moją intencją przekonywanie Ciebie-ale prostowanie tego co masz źle przedstawione-nic dziwnego, wielu ludzi będących w kościele nie ma pojęcia o tym w Kogo wierzy.

 

Mam nadzieję ze dotrwałeś do końca.

 

Pozdrawiam.

 

(2010/12/28 11:53)
KIJS szacunek dla twojej pracy ,czasu który poświęciłeś na to aby odpowiedzieć na pytania ,które są zaczepne .Jeszcze raz dzięki

(2010/12/30 11:01)

zaczepne zaczepne pokora, bo ja mówię Ci nic innego nie robię tylko siedzę i wymyślam jakby tu zaczepić katolików, jaki by tu atak przeprowadzić na wiarę. Taki bezbożnik ze mnie.

KIJS, muszę przyznać, że się postarałaś :) i dużo bardziej wolę czytać takie przykłady i omówienia niż to, co pisze pokora, bez żadnych argumentów.

Do rzeczy.

Mnie historia z wężem jakoś nie przekonuje. Powiedziałbym nawet wzbudza u mnie jeszcze większą niechęć do tego, który jest podobno taki miłosierny i kochający. Miłosierdzie naprawdę godne naśladowania. Kilku naśladowców na świecie się już znalazło.

Fakty, co do całunu są niezmienne. A są takie, iż ktoś zobaczył na nich twarz Jezusa i tyle i każdy, kto chce zobaczyć tam twarz Jezusa ją zobaczy. Ja też widzę, z tym, że podobną twarz można zobaczyć gdzie się tylko chce. Wielu widzi wszędzie twarz Jezusa. Przy badaniach całunu a właściwie skrawka tkaniny popełniono błąd, do którego później się przyznano po tym jak jakieś małżeństwo chyba ze Stanów Zjednoczonych obaliło wyniki tychże badań. Gdyby tylko Kościół dał zbadać jeszcze raz rozwiano by wszelkie wątpliwości. Tak mamy fakty takie a nie inne. Zresztą ja nigdzie nie kwestionowałem samego istnienia kiedykolwiek człowieka takiego jak Jezus. Jednak samo istnienie nie oznacza, że był on tym, za kogo się podawał. Całun nie jest tego dowodem. Dzisiaj facet mówiący takie rzeczy, jakie mówił ponoć Jezus skończyłby za mostem w Szpitalu Psychiatrycznym.

No i ja nie myślałem przede wszystkim o całunie a np. o stawianiu wielkiego pomnika Jezusa w Świebodzinie, czy stawiania pomników za każdym rogiem Janowi Pawłowi II itp.

Absolutnie się nie oburzam dawaniu datków na tacę. Przecież to nie moja sprawa. To tak jakby ktoś się oburzał, że ja wpłacam pieniądze na ratowanie foki szarej. Widzisz problem w tym, że często dyskutujący mający coś do powiedzenia katolicy w dyskusji podobnej jak ta nasza wszystko odbierają po swojemu. Ja przecież nigdzie nie napisałem, że ludzie są głupi lub coś w podobie, bo dają na tacę. Dziwi mnie tylko fakt, że ktoś woli dać księdzu 20 zł na budowę świątyni, na nowy ołtarz, witraż czy nowy sufit nie wiem jeszcze na co to wszystko idzie, mimo iż te świątynie jak to się mówi dzisiaj są nieźle wypasione, choć nie muszą, niż dać na schronisko dla zwierząt czy dom dziecka, dla powodzian itd. Ogólnie na pomoc innym. Oburza mnie fakt, że to ja muszę dawać w postaci podatków. Uważam, że jest wiele potrzebniejszych rzeczy na tym świecie niż budowanie kościołów itp. gdyż Boga powinno się mieć w sercu przede wszystkim a nie w kościele na skrzyżowaniu czy w szkole na ścianie.

Co do celibatu to patrz, że jakoś Kościoły i wyznania, w których są pastorzy mający żony mają się jakoś dobrze, zarówno i te Kościoły jak i ich małżeństwa. No, ale ja księdzem nie jestem i żonę mam. Mnie to nie przeszkadza, że oni się nie żenią. Dziwią mnie tylko nauki przedmałżeńskie. Co gość, który nie ma swojej rodziny może o niej wiedzieć?

Tego o szabacie przyznam nie zrozumiałem chyba dobrze, ale nie wnikam już, bo absolutnie się nie czepiam, kiedy tam Krk uznaje za dzień święty. Dla mnie niedziela to dzień wolny od pracy i dzień spędzony z żoną itp. Każdy ma swój dzień, kiedy i jaki chce :)

Nie mówię, by ubierać się w wory itp. Nie być bogatym nie od razu znaczy być biednym. O tym wszystkim też już pisałem odnośnie potrzebniejszych rzeczy na świecie niż złote kielichy i ołtarze.

„Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie.Mówią bowiem, ale sami nie czynią”.

No właśnie, tylko ja nigdzie nie pisałem o tym, że wszyscy katolicy na świecie muszą być tacy jak księża. Tylko, dlaczego księża, którzy nie czynią tak jak powinni są nadal księżmi i nadal pouczają innych? O tym pisałem już w którymś poscie tutaj.

Cuda? Ręka Boga? Czemu jak się zdarzy coś dobrego to od razu jest dzięki Bogu? Jak się dzieje coś złego to od razu nie dzięki Bogu. Wtedy to jest czynnik ludzki, no bo przecież Bóg dał ludziom wolna wolę?

KIJS tego tematu nie da się wyczerpać jak świat długi i szeroki. Widzisz Ty wszystkie swoje doświadczenia tłumaczysz ingerencją Boga. Ja tłumaczę swoje zupełnie inaczej i również absolutnie nie mam zamiaru Ciebie i kogokolwiek przekonywać do czegokolwiek. Jak mi coś nie pasuje, to się wypowiadam, nie zgadzam itd. Mówię, co myślę i tyle.

Właściwie resztę można by jeszcze raz przeczytać z drugiej części mojego posta skierowanej do eff.

(2010/12/30 14:05)
Wielka jest tajemnica naszej wiary...

(2010/12/31 00:32)