Książki telefoniczne za 77zł?!

/ 15 odpowiedzi

Witam, 

dziś po powrocie z pracy podjechał pod dom jakiś koleś (granatowy samochód osobowy w combi, niestety tylko tyle pamiętam) pytając o mojego tatę, że ma dla niego przesyłkę - książkę telefoniczną i do zapłaty jest 77zł bo tata zamawiał, dzwonię do taty a ten twierdzi że nic nie zamawiał, koleś upiera się żeby porozmawiać z ojcem, on udowoni że ma rację bo ma nagranie rozmowy. Okazało się że ktoś dzwonił na telefon stacjonarny i zaproponował ojcu tą książkę tak go manipulując że ten myślał  że ksiażka jest za darmo, nawet nie jestem pewna czy telemarketerka powiedziała w imieniu jakiej firmy dzwoni.... Koleś na początu był "normalny" powiedział że albo przyjmuje tata przesyłkę albo nie bo jemu i tak płacą pensję on jest tylko do dostarczania przesyłek, ojciec zaczął panikować że przy sobie nie ma gotówki, a on od razu kiedy może przyjechać bo ma na to 3 dni żeby dostarczyć przesyłkę, wtrąciłam się i powiedziałam że żadnej przsyłki nie będziemy przyjmować, mówię że w formularzu ma Pan opcję "odmowa przyjęcia" więc proszę to zaznaczyć, a on że jaki jest powód bo on musi tu coś wpisać, więc mówię że tata się rozmyślił, ten tak się wku...wił że zaczął straszyć że koszty przesyłki teraz będziemy płacić, więc pytam ile? on że nie wie, na co ja że nie przyjmiemy tej przesyłki, zaczął nas szantażować że teraz 127 zł będziemy płacić, stał się strasznie gburowaty i nieprzyjemny. 

Jeśli ktoś z Państwa też "zakupił" tę książkę telefoniczną, bardzo proszę o jakiekolwiek informację w tej sprawie, kompletnie nie wiem czego możemy się spodziewać, nawet nie zwróciłam uwagi na to co to za firma była :/ nerwy robią swoje:/ dodam że rozmowa przez telefon przeprowadzona była w połowie grudnia, ojciec nawte nie pamiętał że rozmawiał na ten temat... Z góry dziękuję za jakiekolwiek informację na temat tej "firmy".

olej

(2017/02/07 19:55)
czytałam w necie trochę i tak oszuści nabierają starsze osoby, ktoś przesyłki nie odbierze to potem przychodzą pisma z nakazem do zapłaty itp bo umowa zawarta przez telefon to też umowa :/

(2017/02/07 20:06)
Dzwonili na stacjonarny. Niestety nazwy firmy nie pamiętam. Jak tylko usłyszałem o książce, powiedziałem do słuchawki, żeby marketerka zajęła się uczciwszym telemarketingiem i nie brała udziału w ewidentnym oszustwie. Potem się rozłączyłem. Z tego, co wiem, nigdy książki telefoniczne nie były płatne, ani moja zgoda na umieszczenie tam mojego numeru.

(2017/02/07 21:16)
też o tym wiem, tata chyba nie wiedział...

(2017/02/07 22:56)
robroy dobrze napisał.

(2017/02/08 00:23)
olać, nie mają prawa nic zrobić.

(2017/02/08 08:45)
Wydaje mi się, że olać to niekoniecznie dobre rozwiązanie. Umowa zawarta na odległość (bez formy pisemnej) jest jak najbardziej skuteczna w świetle prawa. Pytanie tylko jaki jest max okres od jej odstąpienia? Przypuszczam, że 30 dni i dlatego człowiek z książką pojawił się teraz - od grudnia upłynęło już trochę czasu. Wydaje mi się, że kimkolwiek jest ta firma, to mają teraz prawo wystawić nakaz zapłaty. Zadzwoniłabym do UOKiK z pytaniem, poszukałabym w sieci jakiś info o podobnych oszustwach - może uda się jakoś odtworzyć nazwę tej spółki, zanim przyślą jakieś wezwanie.

(2017/02/08 13:21)
tak ale z tego co pisze M J to tata zgodził się tylko i wyłącznie telefonicznie, więc kolejny krok to przesłanie umowy wiążącej i do czasu jej podpisania NIC TO NIE ZNACZY. "Sama rozmowa telefoniczna konsultanta z potencjalnym klientem, to jedynie forma kontaktu i sposób przedstawienia oferty, natomiast zawarcie umowy będzie wymagało potwierdzenia jej treści na trwałym nośniku – np. mailowo lub listem tradycyjnym. Umowa wejdzie w życie dopiero wtedy, gdy klient podpisze i odeśle dokument, który otrzyma od przedsiębiorcy." A nawet jak ją podpiszesz to masz 14 dni na odstąpienie od umowy ze względu na to, że została zawarta poza siedzibą firmy.

(2017/02/08 13:52)
a to że ktoś zgodził się na wysyłkę za pobraniem.... problem sprzedającego :) póki nie zapłacisz za taką przesyłkę umowa również nie została zawarta - to odnosnie ewentualnych reklamacji. reszta to straszenie ofiary i manipulacja.

(2017/02/08 14:08)
Kacperskyy ma rację, od 2015 roku obowiązują nowe przepisy, wymagany jest podpis na dokumencie więc firma zobowiązana jest przesłać umowę. W przeciwnym razie proszę się nie bać, skończy się tylko na straszeniu i wysyłaniu wezwań do zapłaty. Ps. A jeżeli jakieś pismo przyjdzie, to będzie na nim adres firmy. Proszę wówczas sprawdzić wiarygodność tych niby telemarketerów.

(2017/02/08 16:15)
Dziękuję za pomocne wskazówki i rady, miejmy nadzieję że tak będzie ;) na pewno napiszę jak to wszystko się zakończyło ;) Pozdrawiam :)

(2017/02/08 18:19)
No pewnie, że to lipa! Najprostszy przykład: Przedłużanie umowy z dostawca usług telekomunikacyjnych - dzwonią, proponują, jeśli abonent się zgodzi to i tak wysyłają umowę kurierem do podpisu - po podpisaniu kurier zabiera kwity z powrotem. Niech się tą książką telefoniczną w banię pierd...ą.

(2017/02/08 18:56)
No pewnie, że to lipa! Najprostszy przykład: Przedłużanie umowy z dostawca usług telekomunikacyjnych - dzwonią, proponują, jeśli abonent się zgodzi to i tak wysyłają umowę kurierem do podpisu - po podpisaniu kurier zabiera kwity z powrotem. Niech się tą książką telefoniczną w banię pierd...ą.

(2017/02/08 18:56)
Na szczęście żyłam w błędzie - a Wy macie oczywiście rację. Ta samowolka faktycznie się skończyła od 2015 r. :) Oświadczenie woli zawarte z telemarketerem musi być potwierdzone pisemnie :) Ciekawe czy jak podsuwają do podpisu odbiór przesyłki, czy tam nie ma jakiejś quasi-umowy.

(2017/02/09 11:15)
W porę przyjechałam do domu i dopilnowałam żeby tata nic nie podpisał... odetchnęłam z ulgą w takim razie :) Jeszcze raz dziękuję za pomoc :)

(2017/02/09 18:55)