Kto to wymyślił? - radni o PEC

/ 16 odpowiedzi
Zima nie chce odpuścić i wszyscy z przerażeniem sprawdzają, czy kaloryfery jeszcze grzeją. „Gorący” temat ciągle aktualny. Każdy z przerażeniem myśli o rachunku jaki trzeba będzie zapłacić za ogrzewanie mieszkań, a tu słychać głosy, że taryfa idzie w górę. Istny koszmar!
Jeszcze większym przerażeniem napawa pomysł, który zrodził się w głowie Radnych. Wymyślili sobie, że PEC należy oddać w ręce prywatnego kapitału. No to dopiero będą rachunki!! Słuchając tych pomysłów, ogarnia przerażenie o stan umiejętności i wiedzy tych szanownych państwa. Bo zaczynając od samego początku, to najpierw była źle skalkulowana i za duża inwestycja, która przyniosła miastu zadłużenie rzędu 12 mln zł. Chociaż mogło to być tylko
6 mln zł. Utworzona spółka PEC od pierwszego roku swej działalności przynosiła straty. Straty związane z wyborem takiej a nie innej technologii, bo porostu państwo Radni, wtedy jak była lekcja o dywersyfikacji ryzyka to albo byli na wagarach albo ten temat był dla nich za trudny. Głośno mówi się o roku 2002, kiedy to Spółka wykazała dochód 200 tysięcy złotych, ale z uporem maniaka przemilcza się fakt, że w tym samym roku - 2002 - zniknęło 800 tysięcy złotych. Spółka nadal generuje straty, ale nie dlatego, że jest zły Zarząd, powodem jest wciąż ta sama przyczyna – wybór technologii i zbyt duża inwestycja jak na potrzeby i możliwości miasta. Kolejnym błędem, były nieprawidłowo wniesione aporty do Spółki, w postaci majątku ciepłowniczego, to pociągnęło za sobą kolejny błąd – źle skorelowane taryfy. Jak na początek to nieźle, prawda? Same błędy. I nikt nie pociągnięty do odpowiedzialności za nie! A teraz kiedy problem jest duży i wciąż narasta (może przerósł umiejętności Radnych), urodził się genialny pomysł – sprzedać Spółkę i pozbyć się kłopotu. Bardzo sprytne. Ale kto za to zapłaci? Cały ciężar finansowy, za błędy popełnione przez Radnych ( spora część Radnych pełni swą funkcję już III kadencję – to jest 12 lat) spadnie na mieszkańców Sochaczewa. Źle skalkulowana inwestycja, niespłacony kredyt i niedochodowe przedsiębiorstwo. Zapewne dochód ze sprzedaży nie pokryje poniesionych nakładów. Ale najgorsze w tym pomyśle jest to, że prywatny inwestor narzuci stawki za ogrzewanie takie, by mógł wyjść na swoje – należy przypuszczać, że nie będą one małe Ale wtedy to już nie będzie problem Radnych – uwolnią się od niego. Jak łatwo podejmuje się decyzje o nie swoich pieniądzach, tym bardziej, że jakby doszło do realizacji tego pomysłu, zostanie on wykonany rękoma Burmistrza ( bo on jest władzą wykonawczą ), ciężar chybionej inwestycji spadnie na barki mieszkańców a państwo Radni nie ponosząc żadnej odpowiedzialności za zaistniałą sytuację dalej będą strzegli własnych interesów. Na rozpaczliwe głosy mieszkańców odpowiedzą, że winę ponosi Burmistrz bez względu na to kto nim będzie. Bo taka jest właśnie taktyka tych szanownych państwa. To Radni podejmują, albo nie ( to zależy jaka jest wola Rady) uchwały, których wykonanie powierzają Burmistrzowi. Jakie to wygodne i prawie bez ryzyka. Bo wiedza odnośnie ryzyka u tych państwa odnosi się wyłącznie do ochrony własnych interesów. Nie bez kozery niektórzy są tam już 12 lat. Przez ten okres czasu zmieniło się kilku Burmistrzów, ale w mieście nic się nie zmieniło. A dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Państwo Radni pilnie strzegą starego porządku (PRL-owskiego) i starymi metodami. Nie pozwolą na żadne zmiany w mieście – tłumacząc to dobrem społeczeństwa – a tak naprawdę nie dopuszczą do zachwiania swojej pozycji, często monopolistycznej, na lokalnym rynku. A niech ktoś tylko spróbuje zwolnić z ciepłej posadki szwagra Radnego ( patrz MOSiR ), to dopiero jest awantura.
Tłumaczenie się że Radni nie wiedzieli o problemie PEC – jest po prostu infantylne. Nikt nie pyta państwa Radnych czy wiedzieli, czy nie. Pytanie brzmi – co Państwo Radni zrobili żeby się dowiedzieć? O tym, że wyrosła konkurencja Radnemu w sprzedaży pączków na ulicy Pokoju, nie było problemu się dowiedzieć, o tym, że ktoś na prywatnej działce rozebrał prywatny krzyż – nie było problemu się dowiedzieć, ale o problemie PEC – tak, choć w mieście od dawna wrzało, że może zabraknąć ciepła. Ale żaden Radny nie zadał pytania Burmistrzowi: co z tym PEC-em? Poprosimy o wyjaśnienia. Łatwo się mówi czujemy się oszukani, mieszkańcy Sochaczewa też!
Państwo Radni, może nie walczcie tak zawzięcie z problemem alkoholowym w mieście. Niedługo już wybory i znowu trzeba będzie kupić parę butelek piwa lub taniego wina. Bo kto was wybierze?

Pomijając fakt, że wiele poglądów Zorro jest mi bliskich, to chciałem się też odnieść do samego pomysłu takiego alter ego. Jest po prostu super trafiony. I jak widać robi sporo zamieszania na portalu. Gratuluję pomysłu!!!

(2005/03/21 15:21)
Czasem i urzędnik nie wytrzyma ale czy ładnie to tak pisać w czasie pracy na koszt podatnika Sochaczewa?
Proponuje żeby Pan podpisał sie z imienia i nazwiska wtedy bedzie ciekawsza dyskusja.

P.S
Gratuluje Panu ZoRRo przenikliwości :)

(2005/03/21 15:44)
/ale czy ładnie to tak pisać w czasie pracy na koszt podatnika Sochaczewa?"

proszę się o to nie martwić...

ZoRRo nie okrada biednych

(2005/03/21 17:04)
To zabawne, że kilka rzeczowych zdań radny Masłowski przypisuje zaraz pracownikowi Urzędu Miasta. Pisał już o tym knyszerw, że Zorro może być równie dobrze pracownikiem UM, jak gosodynią domową, albo kominiarzem. Nie wiadomo też gdzie mieszka. No ale niektórzy z braku argumentów próbują uderzać w racjonalne poglądy odwołując się do emocji i gdybań. A nawet gdyby Zorro był pracownikiem UM, to co?! Nie ma prawa wypowiadać swoich opinii?

(2005/03/21 20:34)
Panie Andrzeju, niech ZoRRo pisze dowoli. Ma prawo "bronić" polityki Burmistrza. To nie brak argumentów powoduje, ze nie podejmuje polemiki. Czytając posty ZoRRo widać, że Pan ten jest negatywnie nastawiony w całości do Rady jako organu, który to nie chce współpracować z Burmistrzem. I nie wiem, jakich by tu nie używać argumentów to i tak ZoRRo pozostanie przy swoich ukształtowanych poglądach.
Jego wola i wybór. A niektóre fakty, o których pisze rzecz jasna są niczym z Gwiezdnych Wojen.
Jeśli chce wyrazić swoje poglądy może też to również zrobić i na sesji. Przewodniczący po wyczerpaniu pytań ze strony Radnych chętnie udzieli temu Panu głosu.

pozdrawiam :)

(2005/03/21 22:43)
A czy stać Pana na ujawnienie imienia i nazwiska?

(2005/03/21 22:44)
Myślę, że ujawniając imię i nazwisko, Zorro zaprzeczyłby swemu pojęciu. Lepiej niech tego nie robi, bo tak forum jest ciekawsze. Pozdrawiam:)

(2005/03/22 10:19)
Ktore fakty sa z Gwiezdnych Wojen?
Pawle, nawet jesli ZoRRo jest negatywnie nastawiony do Rady to przeciez nie w tym rzecz. Nie mozesz sie obrazac i pisac, ze z tego powodu nie bedziesz podejmowac polemiki.
To nie ZoRRa masz przekonac a tylko nas, czytajacych to forum, mieszkancow tego miasta.
Proponujesz taka proteze, dyskusje podczas sesji, znow w tym samym gronie.
Czy to taka wielka sztuka podyskutowac merytorycznie o swojej pracy z ludzmi, na ktorych utrzymaniu sa przeciez radni?

(2005/03/22 11:13)
Drogi ZoRRo, ja się na poltyce naprawdę nie znam i nie ineteresuję się nią...

Chciałem jednak wyrazić swój podziw dla Pana. Nie wiem kim jest ZoRRo, ale sama idea i sposób istnienia kogoś takiego jest naprawdę fascynujaca... Czekam na kolejny post od Pana...

I mam nadzieję, że ZoRRo pozostanie długo anonimowy... A najlepiej, żeby takim pozostał do sameggo końca :)

Pozdrawiam ZoRRo!!!
:)

(2005/03/22 14:17)
Panie Masłowski, nie wiem kim Pan jest, ale patrząc z boku, jako soba naprwdę nie w temacie, odnoszę wrazenie, ze chce Pan powiedzieć:


"ZoRRo przedstaw się a zniszczę Ciebie i Twoja rodzinę..."

Chyba to oczywiste, że ZoRRo to ktoś kto ukrywa się pod maską i na pewno (mam nadzieję) nie da nikomu satysfakcji ujawniając się.... myslę, że wazne jest to, CO pisze Zorro, a nie to, kim jest...

Pozdrawiam

(2005/03/22 14:20)
Posuwa sie Pan "jako soba naprwdę nie w temacie" do absurdu wysuwając takie wnioski.
pozdrawiam:)

(2005/03/22 15:49)
absurd... moze troszeczkę...

chodzi mi o to, że doszukiwanie się personaliów zorro to trochę głupota, nie należy walczyć z nim, ewentualnie z tym co pisze...

czy zmieni się Pana stosunek do tego co pisze tajemniczy zorro gdy pozna Pan jego imię, nazwisko, stanowisko, wiek...???

ważne, że pisze coś, czego nikt wczesniej nie mówił... i jak sam Pan to ujął... jest spostrzegawczy...

pozdrawiam serdecznie, proszę nie nosić urazy z powodu poprzedniego postu...

knyszewr

(2005/03/22 16:11)
Niestety musze przyznac ze jest w tym duzo prawdy co napisal ZoRRo. Niestety nie moge zgodzic sie z innymi osobami piszacymi na tym forum z twierdzeniem ze ZoRRo jest osoba anonimowa ;-). Osobiscie jestem przeciwnikiem ukrywania swoich personaliow ale rozumiem ze ZoRRo ma ku temu powody. Od Pana Pawła Masłowskiego oczekuje iż podejmie konstruktywna polemike na temat ktory poruszyl ZoRRo. Po ostatnim soptkaniu Burmistrza z mieszkancami Boryszewa, Zatorza i Malesina nie mam zbyt dobrego zdania o RADNYCH (niektórych). Być może sie myle .....



(2005/03/23 00:56)
Ja pierwszy jestem za tym, by każdy miał prawo do anonimowości na poziomie jakim sobie załozył czy wymaga dla własnego komfortu (bo socho co tu mówić jeszcze zapyziałe jest) podczas procesu zmian jaki muszą co agresywniejsze jednostki przeprowadzić, by móc bez strachu o swoich bliskich podpisywać sie na tym forum własnym nazwiskiem.
Niepokoi mnie jednak widoczne (choć może tylko mi się zdaje) mocne związki między zdawałoby się nie znanymi sobie Zorro i Knyszew.
Czytając ( uważnie ) posty obu gentelmanów zauważyłem pewne relacje, charakterystyczne dla (niestety) znajomych osób co prowadzi mnie w kierunku schizofrenii bo panowie twierdzą że się nie znają.
Knyszew - czy rzeczywiście nie znasz Zorro piszącego na naszym forum?

(2005/03/23 11:05)
Knyszewr
Bardzo cię pprzepraszam za to, że zjadam nagminnie ostatnią literkę w twoim nicku - sorry.
Postaram się tego wiecej nie roobić.

D.

(2005/03/24 08:26)
Sorki że dopiero teraz odpisuję ale miałem ostatnio egzmain porpawkowy i do komputera nie zasiadałem (egzamin zaliczony :P)

Drogi daimonionie pamiętam, że kiedyś kłóciliśmy się o psy itp i pamietam także, że rozbawiłeś mnie wtedy tym, że źle odebrałeś to co napisałem, ale teraz nie mogę zrozumieć Twojej tezy, bo nie wiem czy się śmiać czy płakać..

Piszesz, że znam ZoRRo...
kurde, powiem Ci szczerze, że chciałbym go znać, ale polityki dosłownie się boje, bo wiem jakim "zapyziałym" miastem jest Sochaczew... Więc otwarcie i szczerze Tobie (i innym) powiem, że nie mam nic wspólnego z tym co pisze ZoRRo i niestety nie wiem kim jest, ale nie ukrywam, że podoba mi się to, co pisze i mam nadzieję, że wreszcie ktos taki coś zmieni...

Muszę powiedzieć, że jest mi miło, że kojarzysz mnie z kimś takim. Zorro pisze sensownie i z pewnością nie brak mi inteligencji :) he he

pozdro!


(2005/03/24 14:31)