Kultura kierowcow na ulicach Sochaczewa

/ 10 odpowiedzi / 3 zdjęć
Czy Sochaczewscy kierowcy są dla siebie kulturalni na drodze ,czy ciężarowe auta panoszą się i udają mocarnych ,jak to wygląda na ulicach Sochaczewa?.
Wiesz do puki nie wsiadłam za kółko wiałam to w d.... ale kiedy mam już swoje własne auto to sie tym przejmuje. Kultura naszych sochaczewskich kierowców jest różna jedni wpuszczą drudzy nie, zazwyczaj ci co wpuszczają wkrótce przestają bo nikt im się za to nie odwdzięcza. sama kiedy mam stosowność wpuszczam ludzi, z bocznych uliczek kiedy widzę gest dłoni lub migające awaryjne robi mi się cieplej na serduchu. 
A teraz o ludziach z większych aut:) czasami mam wrażenie że oni są jeszcze bardziej kulturalni od wszystkich razem wziętych, kiedyś jak próbowałam wyjechać z bocznej uliczki (tej na przeciwko dawnego "pawełka") stałam ponad 5 minut bo jak nie z lewej to z prawej, jedyną osobą jaka się zatrzymała z zamiarem wpuszczenia mnie był to pan z samochodu ciężarowego, za co mu serdecznie dziękuję :) 

(2015/05/07 13:06)
zależy na jakiego kierowce się trafi, bywa różnie :). Sam czasami "po chamsku" się zachowam, gdy czas mnie goni. Podejrzewam, że tak każdy ma.

(2015/05/07 13:24)
zapytajcie kierowcow o kulture o 4.00 czy 5.00 rano jak stoja na czerwonym przed kauflandem. w oficjalnej odpowiedzi na teks readkcji o tym problemie jakis tam zarzad drog czy cos, napisal ze swiatla sa zsynchronizowane z przejsciem dla pieszych kolo stacji ST.
hahha ku*** tak sa zynschronizowane ze jak tylko ruszysz na zielonym spod statoila to od razu przy kauflandzie zaswieca sie czerwone i znow stoisz jak ciota...
debilizm do n-tej potegi... jakis tłuk wymyslil takie roziwazanie a teraz przez rozbuchana biurokracje nic nie mozna zmienic bo trzeba pisac tysiace ton podan z urzedu do urzedu, uni, wojewodztwa, uzyskac 10 pozwolen i akceptacji...
jednym slowem przy dzisiejszym prawie latwiej wprowadzic debilny przepis niz z niego sie wycofac.. przyklad: swiatła caly rok.. pozdro dla producentow akumulatorow oraz zarowek.
mysle nawet ze nikt za ustanowienie takiego przepisu nie wzial w lape.. po prostu mysle ze sa dwie przyczyny tego:
A) przerost stanowisk w urzedach.. siedza i musza cos robic, wiec wymyslalaja debilne przepisy.B) swiadomie wymyslaja debilne przepisy zeby kroic obywateli.

(2015/05/07 14:47)

@Dema

ja już nie patrzę na to czy dziękują, raczej na dynamikę włączania się do ruchu. 

Najgorzej mnie nosi jak widzę takie oto sytuacje:

- auto z przeciwka skręca w lewo a za nim już ogonek. Zatrzymuję się, mrugam, macham a kierowca stoi, macham dalej a kierowca stoi i patrzy na mnie jak na debila.

- auto z prawej chce się włączyć do ruchu, zatrzymuję się, z przeciwka jadą auta. Auto z prawej patrzy na prawo i stoi, macham żeby wjechało na mój pas, stoi, macham dalej, on do mnie macha żebym jechał

Jako włączający się do ruchu kurza mnie, że auta jadące w korku drogą główną nagminnie zatrzymują się wprost w wylot drogi podporządkowanej. Tym sposobem oni i tak stoją a ja nie mogę skręcić w lewo choć bym wcale im nie przeszkodził. Później ktoś zatrzymuje się by mnie puścić i hamuje drogę główną a przecież ja mogłem skręcić jak oni i tak stali.

(2015/05/07 16:19)
Kacperskyy, ja w sprawie biurokracji :)),
masz świętą rację, a jak to u nas działa w linku poniżej:

https://www.youtube.com/watch?v=qx5EEH7pALY

A propos kierowców to niestety ale ....brak słów, chamstwo, buractwo, brak wyobraźni powodujący zagrożenie na drodze, dlatego wolę do W-wy jeździć PKP (mimo wszystko) i bardzo mało uprzejmości.
Może ktoś ma jakieś zdjątka z ciekawych, ulicznych sytuacji, np. parkowania, to niech wrzuci?

(2015/05/07 17:28)
Jako włączający się do ruchu kurza mnie, że auta jadące w korku drogą główną nagminnie zatrzymują się wprost w wylot drogi podporządkowanej.


To się nazywa wjazd na skrzyżowanie nie mając pewności, że się z niego zjedzie a to nie jest już brak kultury tylko brak znajomości lub ignorowanie podstawowych przepisów ruchu drogowego :) To jest wykroczenie po prostu. Kiedyś tak próbując wyjechać z ulicy Długiej na 600-lecia w lewo stałem i stałem i stałem i patrzę jedzie Policja akurat się auta zatrzymywały, więc byłem pewien, że tym razem wyjadę. Co zrobiła policja? Stanęli na skrzyżowaniu :( To mnie najbardziej wkurza u kierowców w tym mieście. Do parkowania na całym chodniku się już deko przyzwyczaiłem i się nie wkurzam. Może powodem jest nie przyzwyczajenie a fakt, że już dawno nie chodzę z wózkiem przed sobą, bo wtedy pewnie by mnie trafiał szlag. Jeszcze jedna rzecz jaka zauważyłem to włączanie kierunkowskazu do skrętu, mimo iż przed naszym skrętem jest jeszcze co najmniej jedno skrzyżowanie.
Np. jadąc od ronda na stację PKP ktoś chce skręcić w ulicę ks. Janusza, kierunkowskaz włącza jeszcze przed skrętem w ulicę Załamaną. Tak nie wolno. Kiedyś jednak jedna pani narobiłaby sobie i mi bigosu. Stałem na ulicy Konstytucji 3 mają z zamiarem wyjazdu w 600-lecia w lewo. Od strony Biedronki jechał samochód z włączonym kierunkowskazem w prawo, czyli tak jakby sygnalizował skręt w ulicę na której stałem. Coś mnie tknęło, że nie ruszyłem bo bym dostał w bok i do pracy tego dnia zapewne bym nie dojechał. Pani nie chciała skręcić w Konstytucji tylko zatrzymać się na przystanku, który jak wiadomo jest zaraz za skrętem.
Ja jak się nie spieszę bardzo a czasem spieszę się na pociąg to zawsze się zatrzymuje i przepuszczam. mam gdzieś czy mi się odwdzięcza czy nie. kiedyś wpuściłem jednego kolesia a za 5 minut jazdy dalej on wpuścił innego no i mi się gęba uśmiechnęła :D

(2015/05/08 14:47)

(2015/05/08 18:57)

(2015/05/08 18:57)

(2015/05/08 18:58)
JEEP, TO ZAPEWNE POJAZD BOROWIKÓW, ZABEZPIECZALI TRASĘ PRZEJŚCIA PM.

(2015/05/08 23:14)