Miejsca zapamiętane

/ 78 odpowiedzi
A ja pamiętam zieleniaki na Warszawskiej. Rodzice nigdy nie chcieli nam kupić wielkich czerwonych lizaków. Twierdzili, że są niedobre.
Świetna była droga na Czerwonkę latem. Jaki fajny był ten rozgrzany asfalt! Szło się po niej jak po plastelinie.
Moi rodzice więcej mogli by z Wami powspominać. Na Helę-moja mama mówiła głupia-Hela.
Mój tata był jednym z pierwszych właścicieli - wspomnianej w tym wątku - Warszawy. Karolu997-czy to znaczy, że był Sochaczewskim "bambrem"? Ach i jeśli możesz wyjaśnij co to znaczy.
Z tych wspomnień faktycznie można by było napisać książkę... :)

(2007/03/30 10:09)
większośc miejsc opisanych pamiętam lepiej lub gorzej. a jeszcze:
- górka koło wylęgarni, lato niezły tor na rower (spawany składak) był, a zimą to ślizgawka z samego szczytu :)
- stary sam a teraz hotel. moje wspomnienia z nim to: pierwszy tornister tam mi mama kupiła, a potem pamiętam jak płonął, smutno bylo. a jak spłonał to był tam taki tunel i na czworakach trzeba było w nim chodzić. za nim na parkingu z karbdu strzelaliśmy (denko trafilo mnie chyba w nogę) hehe,
- na boisku 1 i 3 stał jeszcz pare lat temu był różowy domek, moj tata mówił o nim Betlejem :), a jak trójkę rozbudowywali i wykopy były to z racji że w czasach wojny w szkołach szpital był to pełno kości wykopali. wykop był głęboki i szeroki więc z chłopakami pecynkami się rzucaliśmy. :))) a fonanna na trójce, nigdy na górę nie wszedłem, ale jak trochę deszcz popadał to można było wokół niej rowerem śmigać po błocie, totalny cross ;)
- tereny nad Bzurą za kladką, podmokle po wylaniu rzeki, faktycznie byl tam pomnik księdza,
- tereny obok Viktorii,teraz tam globi czy coś innego stoi, ojj działo się tam...
- no i oczywiście zamek, przystań. ale to chyba wszyscy wiedzą.

(2007/03/30 12:13)

Minęły 4 lata od ostatniego wpisu.

Czas odświeżyć pamięć.

Czy możecie coś jeszcze dopisać?

(2011/04/30 14:21)