"Nowe fakty zamachu na Vorbichlera"

/ 1 odpowiedzi

Źle oceniam postępowanie Autorki artykułu w ostatnim numerze Gazety pt. ”Nowe fakty zamachu na Vorbichlera”. Jak można pisać artykuł, który bez istotnego powodu podważa pamięć o   wydarzeniach z czasów okupacji, przy pomocy zresztą mało prawdopodobnych argumentów, pomijając w rzeczy samej groteskowość przedstawionej  relacji. Wpadli z „pepeszami”, usłyszeli strzały, uciekli!

            Dla przykładu: pepeszę skonstruowano  w Sowietach w  1941r., zaraz potem przerwano jej wdrażanie, bo wybuchła wojna, zaczęto produkować od 1942 roku! Pepesza miała długość prawie metra, była z bębnem gruba i nieporadna i ważyła ok. 5 kg, „schowana pod ubranie”!?, "trzy pepesze”!? Wystarczyło spojrzeć do książki, z której Autorka czerpała sowicie makabryczne relacje, tam dokładnie zostało napisane jaką broń mieli Akowcy i ile jej mieli.

            I co?! Radzieccy "przyjaciele" dokonali zaraz, w 1943 roku, ekspresowego zrzutu specjalnie  dla sochaczewskiej komórki AK? Po co te makabryczne , nic nie wnoszące do sprawy, opisy zamachu, czy jego Wykonawca nie dosyć nacierpiał się z obrazem przeżytych wydarzeń, czy potrzeba było do tego jeszcze podważać w końcu jego relacje i rozrywać rany? Przedmiotem całej zabawy jest w końcu Honorowy Obywatel Sochaczewa, człowiek o nieskazitelnej opinii!

            Należy chronić pamięć o naszych prawdziwych bohaterach, bo niewielu ich jest.


tak

Oczywiście odnosi się to do artykułu w nr 42 Ziemi.

(2011/10/20 12:26)