O co chodzi z zagłodzonym psem na pkp?

/ 3 odpowiedzi

witam,

od jakiegoś czasu na terenie jednej z posesji przy pkp, obok baru atlan. był sobie piesek. Przy bramie (po drugiej stronie, od strony ulicy) stały miski. Widać, że ludzie próbowali dokarmiać psiaka. Natomiast od kilku dni psiaka już nie ma, za to pojawiła się kartka z informacją, że psiak został zagłodzony przez właściciela, zginął w męczarniach itd... Czy to prawda? Skoro ktoś wiedział, że ten pies jest głodzony i zaniedbany dlaczego nie zawiadomił fundacji czy kogoś z urzędu miasta?

los zwierząt coraz mniej zaczyna obchodzić ludzi,traktują jak przedmioty a widać to po błąkających się po ulicach psach ,jeżeli doszło do zaniedbania ze strony właściciela to na pewno powinno się tym zająć Towarzystwo opieki nad zwierzętami które jest w naszym mieście .Znając życie za chwilę sprawa zostanie zapomniana .Ot Polska własnie.

(2014/08/22 10:56)
Nie było informacji że taka sytuacja ma miejsce. Pewnie do TOZu też nikt nie zgłaszał, bo na pewno ktoś by to sprawdził. Nie prawdą jest, że ludzie nie interesują się losem zwierząt. Co raz częściej odbieram telefony o złym traktowaniu zwierząt - psów, kotów, koni ... Jeździmy sprawdzamy, czasem z policją i inspektorem weterynarii. Czasem zwierzaki są odbierane ale często wystarczy pouczenie i później kontrolowanie dobrostanu.Jeśli prawdą jest że ten pies zginął, to pogratulować ludziom którzy o tym wiedzieli. 

(2014/08/22 15:04)
ktoś kto napisał tę kartkę na pewno szybciej telefonicznie by zawiadomił odpowiednie władze o całej sprawie niż napisał ta informację w tej chwili będącą bez znaczenia.

(2014/08/23 09:05)