Poszukujemy zaginionego psa

/ 3 odpowiedzi

Od miesiąca poszukujemy zaginonego psa. Pies był adoptowany z Fundacji po długim leczeniu pogryzień. Trafił do ludzi, którzy jako pierwsi zaopiekowali się nim gdy leżał pogryziony w polu. Niestety, ma żyłkę włuczęgi i czasem, gdy mu się udało czmychnąć wybierał się na spacer po polach. Pewnego dnia nie wrócił do domu. Ludzie go szukali, ale slad po nim zniknął.

Dowiedzieliśmy się, że pies został zgłoszony do Gminy celem odłowienia bo duży i wygladał na groźnego. Gmina psa zleciłą do odłowienia, pies został prawdo podobnie odłowiony. I od tej pory nie ma po nim śladu. Ponieważ osoba, która odławia zwierzeta na polecenie Gminy ( nie jest to Gmina Sochaczew ), twierdzi, że to nie tego psa odłowiła - szkamy go.

Pies  w dniu zaginięcia miał czerwoną obrożę. Jest duży, masywny, nie jest agresywny choć moze nie przepadać za innymi psami. Pies jest nie kastrowany ( miał być kastrowany po zakończeniu leczenia). Jest zaczipowany i zarejestrowany w bazie safe-animal.

Moze ktoś widział go biegającego gdzieś po okolicy, albo u sąsiada - bardzo proszę o informację.

I jeszcze jedno - jeśli wchodzi się w posiadanie psa, co do którego możliwe jest stwierdzenie czyje to zwierze, a w tym przypadku wystarczy odczytanie czipa przez lekarza - i nie zawiadomi się o tym własciciela, to jest to zabór mienia - czyli kradzież.

Jeszcze raz proszę, jeśli coś ktoś wie na temat psa proszę o kontakt: 502 156 186 lub fundacjanero@gmail.com

Nadal poszukujemy Budrysa. Pies został prawdopodobnie przez kogoś adoptowany ze Stowarzyszenia Miłośnikó Zwierząt DOMIN.

Proszę nowego właściciela o kontakt z Fundacją NERO.

(2016/09/09 11:06)

adoptowany przez kogoś ? to DOMIN nie wie komu daje psy?.Magia jak widac wszędzie.

(2016/09/09 16:59)

Niech historia tego psa bedzie przstrogą dla włascicieli, którzy nie bardzo pilnują swoich pupili.

Po wielu przepychankach udało się przekonać urzedników Urzedu Gminy , że ten pies to ten sam którego szukamy.

Niestety, urzednicy nie pomogli nam w ozyskaniu konyaktu z psem. A to muszą uzysklać opiunie radcy prawnego, a to powinnam kolejny raz wystapić o umożliwienie kontaktu z psem, a na koniec dostałam odpowiedź, że napisali do obecynego opiekuna, żeby się skontaktował z Fundacją.

Oczywiście jak dotąd opiekun nie skontaktował się, no bo i z jakiej racji - on nabył psa legalnie od SAtowarzyszenia DOMIN.

Sprawa jest więc nadal w toku.

I teraz apel do wszystkich którym giną psy - jesli je szukacie, to szukajcie prężnie bo wasz pupil może jak nasz Borys w ciagu kilku dni trafić do innego własciciela i wtedy to już AMBA - umarł w butach

(2016/09/30 15:23)