Rządy dyrektor Justyny N-S

/ 34 odpowiedzi
ARTYKUŁ ze strony: http://www.ziemia-sochaczewska.pl/
link: http://www.ziemia-sochaczewska.pl/spolecznosc/rzady-dyrektor-justyny-n-s/



Rządy dyrektor Justyny N-S


Płocka prokuratura zajmuje się dokumentowaniem licznych nieprawidłowości, do których mogło dochodzić w DPS w Młodzieszynie. Śledztwo trwa już od roku i właśnie zostało przedłużone o następne sześć miesięcy. Tymczasem do redakcji zgłosiły się kolejne osoby, których zeznaniami dysponuje prokuratura.

Pisaliśmy już o przypadkach księgowania towaru, który nigdy nie trafił do magazynu w Domu Pomocy Społecznej w Młodzieszynie. Poza artykułami żywnościowymi, takimi jak kawior i drogi szampan, sprawa dotyczyła także odzieży i obuwia.

- Sztuka musiała się zgadzać, więc w miejsce drogich butów, na które trzeba było zaksięgować paragon, podopieczny dostawał na przykład znoszone trampki, przyniesione przez któregoś z pracowników w formie darowizny. Do takiego przynoszenia używanych rzeczy dla pensjonariuszy pani dyrektor bardzo zachęcała, tłumacząc to złą sytuacją finansową placówki – powiedziała nam jedna z osób pracujących w DPS. – Sytuacja nie była chyba jednak aż tak zła, skoro pani dyrektor mogła sobie pozwolić na markową odzież na koszt placówki – dodaje.

Komercyjnie nielegalnie
DPS jest placówką utrzymywaną z pieniędzy podatników, dlatego nie może prowadzić działalności komercyjnej, tymczasem, jak twierdzi świadek prokuratury, bywały w nim często osoby, od których DPS pobierał pieniądze za umieszczenie członka rodziny.

- Alarmowa lampka zaświeciła mi się, kiedy zobaczyłam komercyjne umowy na przyjęcie mieszkańców. Z mojej wiedzy wynikało, że takie praktyki są nielegalne. Tymczasem pani dyrektor załatwiła sobie pismo ze starostwa – twierdzi jedna z osób. – Z informacji, jaką uzyskali pracownicy, nie było co prawda mowy o tym, czy takie postępowanie jest legalnie, czy też nie, wynikało z niego jednak, że mamy zgodę na takie praktyki. Z ciekawości podpytałam o sprawę takiej komercyjnej działalność znajomych kierowników GOPSów i MOPSów i wszyscy byli bardzo zdziwieni, że starostwo przysłało takie pismo. Sprawa nie dawała mi spokoju, więc poprosiłam koleżankę, żeby zadzwoniła do urzędu marszałkowskiego z zapytaniem o możliwość odpłatnego umieszczenia członka rodziny w DPS w Młodzieszynie. I koleżanka dowiedziała się, że jest to absolutnie niemożliwe, bo do DPS mogą kierować tylko uprawnione do tego instytucje. Koleżanka powiedziała wtedy nawet, że taką propozycję dostała w Sochaczewie, więc urząd wojewódzki dostał sygnał, że takie praktyki mogą mieć miejsce. Z mojej wiedzy nie wynika, żeby sprawa została wtedy jakoś pociągnięta.

Procedura przyjęcia do DPS jest ściśle określona. GOPS, lub MOPS przygotowuje najpierw całą dokumentację osoby, która miałaby zostać umieszczona w placówce. Potem z taką dokumentacją zapoznaje się PCPR i na jej podstawie decyduje o skierowaniu, lub nie, do Domu Pomocy Społecznej. Odstępstwa zdarzają się niezmiernie rzadko i dotyczą tylko nagłych przypadków, jak utrata całego dobytku w pożarze. Z tego co dowiedzieliśmy się w płockiej prokuraturze wynika, że odstępstwo od procedury w celu czerpania korzyści może nosić znamiona przestępstwa.

Oświadczenia do podpisu
Jak już wspominaliśmy, dyrektor DPS utrzymywała, że placówka znajduje się w złej kondycji finansowej. Dlatego zalecała praktyki mające na celu przerzucanie kosztów pobytu na pensjonariuszy.

- Jako pracownik socjalny dostawałam różne oświadczenia, które miały być podpisywane przez nowo przyjęte osoby. Jedno z takich oświadczeń dotyczyło na przykład zakupu pieluchomajtek. DPS jest zobowiązany do zapewnienia takich produktów sanitarnych swoim pensjonariuszom. Natomiast u nas odbywało się to w następujący sposób: sporządzana była lista osób „pampersowanych”. Takich osób mogło być przykładowo dwadzieścia. Na fakturę kupowano pieluchomajtki dla pięciu z nich, a pozostałe piętnaście osób kupowało za własne pieniądze. W przypadku kontroli wyjmowaliśmy faktury, z których wynikało, że DPS kupuje pieluchomajtki dla potrzebujących ich osób – pięciu. Mam na to dokumenty. Dodatkowo zostałam zobligowana przez panią dyrektor do zdobycia oświadczeń o mniej więcej takiej treści: „Ja, niżej podpisana, świadoma swoich praw, po zapoznaniu się z ustawą o pomocy społecznej i świadoma trudnej sytuacji placówki, godzę się na nabywanie z moich prywatnych pieniędzy artykułów sanitarnych”. Część osób, ze względu na swoją kondycję, nie miała nawet pojęcia, co podpisała. Te oświadczenia nie były wpinane w dokumentację, tylko trzymane na wszelki wypadek, gdyby sprawa wyszła, albo rodzina pensjonariusza zrobiła awanturę o pobierane z jego konta kwoty.

Pensje uznaniowe
Za pensjonariuszem do DPS w Młodzieszynie wędruje niemała kwota, bo prawie 4 tys. zł miesięcznie. Tymczasem, jak wynika z zeznań świadków, kiedy placówką kierowała Justyna N-S., pensjonariusze musieli się dokładać do utrzymania, które powinno być im zapewnione. Jednym z najbardziej bulwersujących przykładów, który pojawiał się w mediach, był fakt, że kwiaty na groby, którymi opiekowała się placówka, organizowane były na zasadzie recyklingu z przycmentarnych śmietników. Z wprowadzanych oszczędności wynikać mogłoby, że pracownicy placówki otrzymywali bardzo dobre pensje. Tak było teoretycznie i na papierze.

- Pani dyrektor potrafiła zatrudnić swoich znajomych, przyznać im porządne wynagrodzenie, a potem nie przejmować się, że takie osoby nie pojawiały się nigdy w pracy. Dysponowaliśmy także dokumentacją pensjonariuszy, którzy fizycznie nie istnieli w domu, a szły za nimi pieniądze. Dyrektorka przyznawała wynagrodzenie właściwie w sposób uznaniowy. Część zatrudnionych posiadała umowy o pracę bez wstawionej daty rozpoczęcia, tylko na wypadek kontroli, a tak naprawdę mogli stracić zatrudnienie z dnia na dzień. Szeregowi pracownicy otrzymywali sowite premie, których nigdy nie widzieli na oczy. Pani dyrektor, poza organizowaniem oszczędności na przebywających w placówce staruszkach, potrafiła też odpowiednio generować koszty. Jako pracownicy Domu Pomocy Społecznej w Młodzieszynie byliśmy pewnie jedną z najlepiej opłacanych grup zawodowych w okolicy. Jednak dla nas wynikały z tego tylko wyższe podatki – słyszymy od kolejnej osoby.

Sklepik dla pensjonariuszy

DPS zapewniał swoim podopiecznym sklepik, w którym mogli oni kupić drobne artykuły żywnościowe. Nie wynikało to jednak z troski dyrekcji o zaspokojenie potrzeb mieszkańców. W sklepiku szybko zaczęło dochodzić do nieprawidłowości.

- Chodziło o takie drobne rzeczy jak ciastka, soczki czy chipsy. Prowadziłam ten sklepik i od początku nie podobały mi się marże, które nigdzie nie były wykazywane. Po pewnym czasie przyszło zarządzenie, że sklepik ma zbierać zamówienia od pensjonariuszy i realizować je na mieście. Potem pojawiły się paragony przynoszone do sklepiku przez panie zarządzające DPSem, które musiałam zaksięgować w specjalnym zeszycie. Wyglądało to tak, że na przykład pani N-S. zrobiła sobie zakupy: chleb, wędlina, jakieś konserwy. Paragon trafiał do mnie i musiałam go przyporządkować do mieszkańca domu, że niby zamówił sobie te produkty i zostały mu one dostarczone. Nigdy ich nie widział, jednak pieniądze były pobierane z jego konta. Czasem takie przyporządkowanie wymagało sporej ekwilibrystyki. Trzeba pamiętać, że ze względu na ustaloną dietę nie każdy pensjonariusz może zjeść każdy produkt. W zeszycie miałam zapisane osoby na poszczególnych kartkach. Musiałam sprawdzić, czy ktoś mógł zamówić na przykład łososia i go otrzymać. Czasem, kiedy miałam kilkanaście takich paragonów do zaksięgowania, siedziałam nad tym zeszytem późno w noc. Miesięcznie na tym procederze dyrekcja zarabiała ponad 2 tys. zł.

- To tylko mała część nieprawidłowości, które bada obecnie płocka prokuratura – twierdzi jej rzeczniczka, prokurator Iwona Śmigielska-Kowalska. – Zebrano już 30 tomów akt, przesłuchano ponad 300 osób. Tylko z wątku dotyczącego premii i wynagrodzeń pracowników udokumentowano kwotę przekraczającą 300 tys. zł. Dochodzą też wątki niezwiązane bezpośrednio z osobami zatrudnionymi. Są to na przykład powiązania z PCPR, szkolenia, które się nie odbywały, wątek nadzoru sprawowanego nad placówką przez ówczesnego wicestarostę. Naprawdę robimy wszystko, żeby jak najlepiej i jak najsprawniej udokumentować cały materiał, ale jest go po prostu bardzo dużo. Dlatego wystąpiliśmy o ponowne przedłużenie śledztwa – dodaje prokurator Śmigielska-Kowalska.

Sebastian Stępień

Widzę tu pewną nieprawidłowość , która w/g mnie rzutuje na prawdziwość artykułu . Artykuł podpisany jest przez autora nazwiskiem Stępień Sebastian , więc mężczyzna . Z pisowni zaś wynika ,że pisała go kobieta mówiąc    "  Prowadziłam ten sklepik i od początku nie podobały mi się marże, które nigdzie nie były wykazywane ". I to podkopuje prawdziwość danych zawartych w artykule . I tu myślę widząc przypuszczalnie tak szeroką wiedzę autora artykułu , że z tych wiadomości powinny skorzystać organa prowadzone dochodzenie. 

(2015/01/16 10:05)
Bo to jest blockquote, lub fragment z przeprowadzonej rozmowy z kimś kto prowadził ten sklepik, tyle że nie jest wzięty w cudzysłów. Tak bynajmniej wynika z tego tekstu

(2015/01/16 10:21)
A co ma do całej sprawy prezydent Polski Bronisław Komorowski? Nie rozumiem użycia tej fotografii w całości i bez kadru w kontekście postawionych zarzutów wobec dyrektor DPS. Przejrzałem cały tekst i nie znalazłem uzasadnienia.

(2015/01/16 12:55)
Bo prezydent stoi na czele układu, a cały układ jest zdRADZIECKI i złodziejski.

(2015/01/16 14:32)
@Zirgu2Dobra, ale te wszystkie historie są znane nie od dziś. Autor artykułu z sadomasochistyczną satysfakcją zajmuje się maglowaniem mało istotnych w gruncie rzeczy spraw, a z pisma samorządowego robi kronikę kryminalno-tabloidową. A już dołączenie tego zdjęcia, to szczyt "dziennikarskiego kunsztu" - czyli dno i wodorosty.  Wyglada na to, że komuś zależy aby w mediach od czasu do czasu pojawiało się słowo "Justyna N.-S.", a "dziennikarz dyspozycyjny" służy zawsze pomocą. Tylko że ludzie w tej chwili są zainteresowani stanem zaawansowania postępowania prokuratorskiego oraz terminem zakończenia sprawy wyrokiem (trzy końcowe zdania wystarczą za cały artykuł). To samo w sprawie Gaika winny, czy niewinny. W końcu sprawy nie są skomplikowane, ale za to sposób pracy prokuratury i sądów chyba tak. Może jednak potrzebna była restrukturyzacja Gowina.

(2015/01/16 15:16)
Kolega Zigru2 ma profity z innego typu działań i to widać po wpisach,jego nie interesuje wyrok.Czym dłużej sprawa trwa tym więcej ma pisania w imię interesu swojego zleceniodawcy.Temat ma być odświeżany.

(2015/01/17 10:35)
Dziennikarzom i wydawcom się nie dziwię.Gdyby nie buta, zachłanność i pogarda dla maluczkich, to tematów typu DPS, Gaik w ogóle by nie było. Skoro dali ciała, to jest o czym pisać. jak nie ma nowych aferzystów, to odkopuje się stare sprawy. Normalka.

(2015/01/17 18:41)
Kolega Zigru2 ma profity z innego typu działań i to widać po wpisach,jego nie interesuje wyrok.Czym dłużej sprawa trwa tym więcej ma pisania w imię interesu swojego zleceniodawcy.Temat ma być odświeżany.

Od tego są media, aby tak "ogromna skala nadużyć" nie została zamieciona pod dywan. Zapewne wielu osobom odpowiedzialnym za to na tym zależy. Tak, temat będzie regularnie odświeżany.

(2015/01/18 10:02)
Od tego są media, aby tak "ogromna skala nadużyć" nie została zamieciona pod dywan. Zapewne wielu osobom odpowiedzialnym za to na tym zależy. Tak, temat będzie regularnie odświeżany.


Jestem przekonany że ''ogromna skala nadużyć'' będzie niedługo wałkowana i to bardzo długo!!! Szanowny ''bandar'' aż nie mogę by się nie powstrzymać żeby nie zacytować twojej wypowiedzi którą jak mniemam będę niedługo cytował przez wiele forumowych moich wypowiedzi czyli  ''Gdyby nie buta, zachłanność i pogarda dla maluczkich''... dodam do twojej wypowiedzi jeszcze troszkę od siebie hm... 

(2015/01/18 16:07)
To dopiero będzie jazda...

(2015/01/18 16:16)
Zdjęcie w pierwotnej wersji zawierało wiecej osób m.in.jednego z naszych lokalnych wójtów, dla potrzeb pani N-S zostało przerobione i wisiało w DPS na eksponowanym miejscu.

(2015/01/19 10:10)

"Lubię" ten relatywizm ludzi PISu! Jak badanie katastrofy smoleńskiej zaczęło się przedłużać więcej niż pół roku, to był to "skandal, spisek zdRadziecki, zamach stanu" itd. Jak śledztwo w sprawie JN-S zostaje przedłużone o więcej niż rok, to PiSowska "Ziemia Sochaczewska" ze zrozumieniem pochyla się nad ciężką pracą prokuratury. Tymczasem nie słyszałem o takim przypadku, żeby do firmy - choćby największej - weszła skarbówka i nie miała już gotowej listy udokumentowanych nieprawidłowości po najdalej pół roku (często z naliczoną karą...). Nie wierzę, żeby nie dało się znaleźć biegłych, którzy po pół roku mieli by gotową opinię o finansach DPS. Prawda jest inna - lokalna palestra będzie z wdzięczności ciągnąć sprawę w nieskończoność, żeby zapewnić pracę "silnikom populizmu" PiSu. Zaprawdę powiadam Wam - Gowin chciał dobrze! I przegrał z największym układem jaki w tym Państwie istnieje. Wiceminister Królikowski zawsze na boku twierdził, że cały ten układ drążący nasze Państwo, który łącznie moglibyśmy nazwać PALESTRĄ, należałoby zlikwidować, zaorać i utworzyć od nowa. Tu tak na prawdę jest kryzys Państwa! Paradoksalnie głównym obrońcom tego kryzysu jest PiS - tak jak miało to miejsce w naszym mieście... 

(2015/01/19 23:07)
Mam nadzieję, że osobom które wyładowały się na mnie, poprawił się humor. Przynajmniej jakiś z tego pożytek:)

Nie odczuwam masochistycznej, ani żadnej innej, przyjemności pisząc o DPS. Staram się nie być stronniczy. Dodawać mało od siebie. Opierać się na wypowiedziach świadków, albo rzecznik prokuratury. Ale przyznam, że rozmowa z pensjonariuszami, którzy płakali opowiadając o tym co się działo, wywarła na mnie ogromne wrażenie.

Nie odgrzewam faktów. Do tematu wracam tylko jeśli pojawią się jakieś nowe okoliczności. A nowe okoliczności pojawiają się regularnie.

Co do bycia pro którejś stronie... Jeśli po stronie urzędu jest coś nie tak, to infomuję. Można się o tym przekonać przegrzebując archiwalne teksty "Ziemi". Nie zamierzam jednak wymyślać na siłę tematów typu: Parking jest za daleko peronu! Bieżnia jest za mało czerwona! Ptaki umarły przy budowie pasażu! (a nawet przemilczałem temat o tym, jak prokuratura umorzyła postępowanie, żeby nie pastwić się na jednym z publicystów e-sochaczew) itp.

Przez ostatnie cztery lata zdarzały się doniesienia do prokuratury, jakoby w UM Sochaczew miały miejsce nieprawidłowości. Prokuratura zawsze badała sprawę. Za każdym razem sprawa była umarzana. Pewnie myślenie paranoiczne może doprowadzić do wniosków, że dlatego, że ktoś z kimś jest w jakiejś zmowie. Gazeta pisowska, prokuratura pisowska, burmistrz pisowski, miasto pisowskie. Nie obchodzi mnie kto jest z jakiej opcji. Obchodzi mnie co kto robi. Nie piszę o sprawach, o których prokurator nie powie "Nabrałem przekonania graniczącego z pewnością." Dopiero wtedy mam pewność, że coś jest na rzeczy, a publikacja nie będzie krzywdząca.

I polecam lekturę wtorkowego wydania. Z góry uprzedzam, że nic na to nie poradzę, że znowu mamy do przekazania dobre informacje dla mieszkańców Sochaczewa. Ja po prostu o tym napisałem, bo zaszła taka, a nie inna sytuacja:)

(2015/01/24 23:09)
@deth17
Publikując kolejne wątki dot. podłości czy oszustw wobec bezbronnych, starszych ludzi z DPS warto niekiedy narazić się na głupawe zarzuty o stronniczość czy polityczne zaangażowanie. Jest takie powiedzenie... psy szczekają, karawana idzie dalej. Rób dalej swoje - trzymam kciuki!Pozdrawiam.

(2015/01/25 12:54)
Ale pewnie nie zauważyliście, że z tą karawaną to chodzicie w kółko i na uwięzi, powtarzając  -jako "hot -newsy" - stare, ale "przydatne" wiadomości po liftingu.  Chodzi karawana po Ziemi Sochaczewskiej na pasku ...... Ale jak się nawet odczepicie (z uwięzi politycznej), to  i tak lądujecie na pustyni (intelektualnej?). Ech, karawano, karawano. 
Hau, hau, hau (albo z angielska Wow, Wow).
Co sobie poszczekałem, to moje;)

(2015/01/26 13:51)
Ale pewnie nie zauważyliście, że z tą karawaną to chodzicie w kółko i na uwięzi, powtarzając  -jako "hot -newsy" - stare, ale "przydatne" wiadomości po liftingu.  Chodzi karawana po Ziemi Sochaczewskiej na pasku ...... Ale jak się nawet odczepicie (z uwięzi politycznej), to  i tak lądujecie na pustyni (intelektualnej?). Ech, karawano, karawano. 
Hau, hau, hau (albo z angielska Wow, Wow).
Co sobie poszczekałem, to moje;)

Panie Waldemarze "wbienko", miałem Pana za bardziej niż przeciętnie elokwentnego i kulturalnego forumowicza piszącego raczej wyważone i stonowane opinie. Powyższą / cytowaną Pan zaprzeczył wszystkiemu co myślałem. Ludzie - raz jeszcze zaznaczam LUDZIE mają prawo do własnych opinii i czy Panu one się podobają czy nie i nie ma Pan prawa im ubliżać od "intelektualnych pustaków", ja zresztą tez nie. Uważam, że czas najwyższy by nie mając nic konkretnego w danym temacie do powiedzenia wsadzić ryło w kubeł i nie pisać nic. Może czas powyborczy poświęcić na refleksję, opanowanie emocji, frustracji i niezadowolenia, przyjąć wyniki takimi jakie są i z tym żyć, a wypowiadać się tylko w temacie jak tu : "Rządy dyrektor Justyny N-S" . Akurat mógłbym cos w tym temacie powiedzieć np. jak podpisywane były umowy za "nowej" Pani dyrektor, ale pewnie prokuratura i organy ścigania same dojdą do tego. Zyczę powodzenia i spokoju!

(2015/02/04 20:50)
@niezalezny
W sposób subiektywny i niezależny oceniłem treści zamieszczane w samorządowym periodyku Ziemia Sochaczewska. Określenie "pustynie intelektualna" nijak się ma do cytowanego określenia "intelektualnych pustaków", którego Pan się doczytał. Pierwsze dotyczy treści, drugie oceny ludzi, która w moim tekście nie miała miejsca. Treści zamieszczane w ZS często jakością oscylują w obszarach reprezentowanych przez "Fakt", "Super Express", "Życie na gorąco" itp. z nutką zleceń podrzucanych przez "władzę" - czyli pracodawcę oraz elementami kroniki kryminalnej. W mojej niezależnej ocenie oznacza to dość niski poziom. Ani to ciekawe, ani samorządowe.
Czas przedwyborczy to już prehistoria i ja nie mam z tym problemu. W tej chwili w sprawie, której dotyczy post interesuje mnie tylko sprawna praca prokuratury, sądu i wyrok, a nie "sensacyjne dziennikarstwo śledcze". To też jest moje zdanie subiektywne i niezależne.Oczywiście "LUDZIE mają prawo do własnych opinii" i nikt im tego nie zabroni, ale nie muszą tego robić za pieniadze samorządowe w mediach samorządowych.
Niezależnie pozdrawiam,@wbienko

(2015/02/05 09:39)
Niezależny - to ważny ślad i coś nowego o czym tu wspominasz . Mam nadzieję , że tutaj też wchodzi prokuratura i poprosi Cię o uzupełnienie tego wątku, który może być bardzo ważny w sprawie.

(2015/02/05 11:46)
Niezależny umilkł , podobno  już wysłano maila do prokuratury Płockiej z wypowiedzią niezależnego . I co ty na to niezależny?

(2015/02/05 20:54)
Taki mądry , taki krytykujący , a teraz strach u dupy , no co cwaniaczku , do prokuratury czas, wyjaśnić to co napisałeś . Weź pieluchę abyś nie popuścił.

(2015/02/05 21:21)
Widzę, że jednak paskudne działania pani Justyny N.-S. znajdują obrońców.

(2015/02/06 11:48)
@Zirgu2 - popełniasz nadużycie posługując się taką pararelą.Nie ma tu nic wspólnego z popieraniem lub aprobatą działań pani J.N-S. Jest natomiat krytyka sposobu przekazywania informacji w periodyku samorządowym oraz wygłaszania prawd mniemanych typu "Wiem, ale nie powiem" (patrz. @Niezalezny). Sprawa jest w toku. Wszyscy oczekujemy sprawnego działania prokuratury i nieodwlekanego w czasie wyroku. Wyrok w sprawie zostawmy sądowi, a nie redaktorom lokalnej gazety.

(2015/02/06 12:48)
wbienko
Jestem przekonany , że już nie długo niezależny powie wszystko co wie na ten temat , a nawet może będzie świadkiem w sadzie i odkryje Nam swoją twarz.

(2015/02/07 15:28)
od jakiegoś czasu intryguje mnie wpis "niezależnego"  :
"Rządy dyrektor Justyny N-S" . Akurat mógłbym cos w tym temacie powiedzieć np. jak podpisywane były umowy za "nowej" Pani dyrektor, ale pewnie prokuratura i organy ścigania same dojdą do tego. Zyczę powodzenia i spokoju!

co miałeś na myśli pisząc "nowa" Pani Dyrektor ?

(2015/02/08 11:08)
ares11
Nie odpowie Ci na to pytanie . Zaszył się w kącie i trzęsie się przeszyty strachem i myśli  , co przyniesie mu poniedziałek z wiatrem od Płocka.

(2015/02/08 17:10)