Sesja RM i KORTY TENISOWE

/ 40 odpowiedzi


Jednym z punktów obrad 62 sesji Rady Miejskiej (która odbyła się 10 września) było rozpatrzenie protestów dot. przekształcenia działki kortów tenisowych. Jeden protest został złożony przez Sympatyków Tenisa Ziemnego, a drugi przez osobę prywatną, której pomysł sprzedaży działki z kortami, delikatnie mówiąc, również nie przypadł do gustu. Oba punkty wywołały bardzo ożywioną dyskusję - głos zabrali zarówno przedstawiciele stowarzyszenia, jak i osoby z Rady Miasta. Większość wypowiedzi była za utrzymaniem kortów w obecnym kształcie. Taki pogląd wyrażała również na mównicy przewodnicząca Komisji Oświaty, Kultury i Sportu, która zdecydowanie przeciwstawiała się koncepcji likwidacji obecnych kortów. Dodatkowo optymizm grupy tenisistów podtrzymywała wcześniejsza informacja o możliwości wykorzystania pod hotelową inwestycję terenów za basenem miejskim. Wszystko to rozbudziło nadzieję, że Sochaczewscy Radni jednak przyjmą protest (a tym samym nie zlikwidują kortów).
Niestety. Sztywne polityczne układy i dyscyplina partyjna sprawiły, że oba protest zostały odrzucone. Do Radnych nie przemówiły argumenty braku środków na odtworzenie kortów (wizja szczodrego inwestora, który odtworzy korty w niezmienionej formule jest mrzonką!), ani fakt likwidacji wspaniałego obiektu, który przyciąga masy Sochaczewian. Ponownie nie merytoryczne argumenty, nie dobro Sochaczewian, a polityczne gierki wpłynęły na podejmowaną decyzję. Radni kojarzeni z lewą stroną sceny politycznej ponownie pokazali, że polityczna schizofrenia jest u nich powszechna. Podczas przemówień i dyskusji zarówno przewodnicząca Komisji Oświaty, Kultury i Sportu jak i jej niektórzy partyjni koledzy zdawali się przeciwstawić likwidacji kortów - niestety ich poglądy uległy diametralnej zmianie podczas głosowania.
Ale nie poddajemy się! Stosując militarną retorykę - przegraliśmy bitwę, ale nie całą wojnę.
Trochę obiektywizmu Panowie Tenisiści...
Z punktu widzenia prawa nie było innej możliwości niż odrzucenie Waszego protestu - zobowiązywała do tego uchwała Rady sprzed kilku miesięcy.
A "masy sochaczewian" to chyba stanowcza przesada.

(2002/09/12 12:26)
??? a dlaczego to Rada Miasta nie mogła odrzucić protestu? Dlaczego w ogóle nie było takiej możliwości??? Po co oba protesty znalazły się w planie obrad sesji RM? (czyżby czysta formalność?). Co do "mas Sochaczewian" korzystających z kortów - proszę w końcu wybrać się w słoneczne popołudnie na korty, a odpowiedz przyjdzie sama ile osób z nich korzysta! Jeżeli chce Pan(i) podjąć dyskusję, proszę o podanie mi argumentów za likwidacja kortów, bo ja ich nie znajduje. I nie jest jedynie w interesie tenisistów (ci zawsze pokonując przeciwności znajdą jakieś miejsce do gry), ale mam na myśli interes młodych ludzi (których Pan(i) zapewne też nie dostrzega na kortach) - dla nich w sferze rekreacji nie ma dużego wyboru w Sochaczewie.

(2002/09/12 12:54)
No cóż nie otrzymałem od Pan(i) odpowiedzi na moje pytania! Tak więc proszę o przyjęcie do wiadomości, że protest był zasadny i złożony zgonie z prawem (mówi o tym "Ustawa o zagospodarowaniu przestrzennym" z dnia 7 lipca 1994, Art. 23: "1. Protest może wnieść każdy, kto kwestionuje ustalenia przyjęte w projekcie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, wyłożonym do publicznego wglądu. 2. Protest należy wnieść na piśmie, w terminie nie dłuższym niż 14 dni, po upływie okresu wyłożenia projektu. 3. O uwzględnieniu bądź odrzuceniu protestu rozstrzyga rada gminy w drodze uchwały.") Dla lepszej orientacji w temacie polecam całą ustawę, a szczególnie Art. 23 i 18. Niestety, do przekonania się ile faktycznie osób korzysta z kortów nie wystarczy jedynie przytoczenie suchych liczb (blisko 40 stałych członków, drugie tyle korzystających z kortów na zasadzie "grania na godziny", mnóstwo dzieci i młodzieży, którzy korzystają z kortów za darmo, 11 turniejów tenisowych w tym roku), ale trzeba się tam po prostu udać. Pozdrawiam i serdecznie zapraszam do odwiedzenia kortów.

(2002/09/12 14:29)
Tonący brzytwy się chwyta.
Lewica zawsze była i jest najmądrzejsza i najlepiej wie co potrzebne jest społeczeństwu. Przykro patrzec jak oni rządzą.

(2002/09/13 00:26)
Złożyć protest mieliście prawo oczywiście, tego nie neguję przecież! Chodzi mi tylko o to, że skoro już raz zapadła decyzja, że potencjalny inwestor będzie musiał odbudować korty, to o co ten szum? Tak jest zapisane w uchwale i ten, kto wkroczy na ten teren będzie się musiał liczyć z takim zobowiązaniem. Dlatego użyłam określenia "z punktu widzenia prawa".
To wszystko.

(2002/09/13 09:02)
Zobowiązanie Zarządu Miasta jest tak ogólnikowo sformułowane, że nic z niego nie wynika. Wg zapisu z uchwały Zarządu "inwestor miałby być zobowiązany do odtworzenia kortu" (nie kortów!). Bądźmy realistami - nawet jak inwestor zgodzi się na taki zapis, jest mnóstwo sposobów na jego obejście (nie jest napisane kiedy to miałoby nastąpić, w jakim kształcie, w którym miejscu, na jakiej nawierzchni, żadnych sankcji finansowych etc.). Pomalowanie białych linii na asfalcie (gdzie obecnie jest szkółka nauki jazdy) i wstawienie dwóch słupków do siatki (koszt rzędu set złotych), jest de facto odtworzeniem kortu. Łatwo jest sprzedać działkę i zlikwidować korty! Później nasze racje musielibyśmy już tylko udowadniać w sądzie, a to i kosztuje, i zabiera strasznie dużo czasu.

(2002/09/13 13:14)
Taką uchwałę podjęła Rada a nie Zarząd. Po drugie nie ma jeszcze inwestora, więc chyba nie ma mowy o szczegółowych ustaleniach...
Gwoli ścisłości - nie mam nic wspólnego z Zarządem Miasta, po prostu oceniam sprawy realnie. Jest uchwała, to musi być zrealizowana. Z tego, co wiem, otrzymaliście juz tyle obietnic, łącznie z nową lokalizacją, że powinniście czuć sie już uspokojeni i zająć się grą i szkoleniem dzieciaków. Ja nie wątpię, że są zainteresowani tenisem, tyle że to nie setki ludzi, bo sport nie jest najtańszy i nie każdego na to stać.

(2002/09/13 14:12)
"Jest uchwała, to musi być zrealizowana"- to nie zupełnie prawda- w sytuacjach gardłowych podejmuje się uchwałę o zmianie uchwały, a następnie uchwałę właściwą...Ludzie są omylni- dlatego normalne jest, że Rada mogłaby się wycofać z niewygodnych decyzji.

(2002/09/13 14:31)
Oj było tych obietnic, było. Im bliżej wyborów, tym częściej się pojawiały. Ale tak abstra......ąc od wszystkiego - po co likwidować obecne korty zwłaszcze, że pojawiła sie nowa, dużo atrkcyjniejsza lokalizacja (za basenem miejskim)?

(2002/09/13 14:58)
Dajmy już spokój tej dyskusji... Ja tylko wyraziłam swoje zdanie - bo cały czas mam nadzieję, że prawo jest po to, żeby go przestrzegać i mam nadzieję, że tak będzie w tym przypadku. Życzę Wam powodzenia, ale naprawdę mam dość dyskusji na ten temat. Co za dużo, to niezdrowo. Korty są od tego, żeby na nich grać, a nie o nich gadać. Powodzenia.

(2002/09/13 15:04)
Jakie znaczenie ma ilość osób grajacych na kortach w tenisa czy to 56 czy 211. Korty są niezbędne i już. Widzę, że mmm należy do ludzi, których przekonuje ilość nie jakość. W końcu reprezentuje ugrupowanie, które we wcześniejszym wcieleniu głosiło "nie matura, a chęć szczera zrobi z ciebie oficera". Może wreszcie zaczniemy rozumować godnie ludzi XXI wieku, żyjących w Europie.
Korty w Sochaczewie są potrzebne, potrzebne są tereny wypoczynkowe, rekreacyjne, osiedla mieszkaniowe i miejsca pracy, gdzie można więcej zarobić. Nie wiem dlaczego radni uparli się na ten teren i usilnie chcą go sprzedać.

(2002/09/13 15:05)
mmm napisał(a):"Dajmy już spokój tej dyskusji... Ja tylko wyraziłam swoje zdanie - bo cały czas mam nadzieję, że prawo jest po to, żeby go przestrzegać i mam nadzieję, że tak będzie w tym przypadku. Życzę Wam powodzenia, ale naprawdę mam dość dyskusji na ten temat. Co za dużo, to niezdrowo. Korty są od tego, żeby na nich grać, a nie o nich gadać. Powodzenia. "
Odpowiedź konga:Prawo jest po to, zeby go przestrzegać- zgoda- i dlatego, jeśli można wykorzytać je w sposób własciwy w jakiejś sprawie- jest oki...Jeśli natomiast ktoś zasłania się uchwałą, zeby realizować własne cele- to nie jest dobrze...
Pozdrawiam

(2002/09/13 15:08)
A ja wciąż, z uporem maniaka powtarzam pytanie: PO CO LIKWIDOWAĆ OBECNE KORTY POD BUDOWE HOTELU, GDY RADA POWIATU ZAPROPONOWAŁA DUŻO CIEKAWSZĄ I BARDZIEJ PERSPEKTYWICZNĄ LOKALIZACJĘ? Może zabierze głos któryś z Sochaczewskich Radnych, który głosował za odrzuceniem protestu.

(2002/09/13 16:38)
Sochaczewscy tenisiści znowu mnie zaskoczyli. Mam wrażenie, że do Panów nie dociera podstawowa informacja, że korty były, są i będą.

1. Stowarzyszenie nie jest zarejestrowane, zatem jako takie nie powinno być partnerem do rozmów z Radą Miasta. Protest Rada mogła odrzucić, ponieważ na razie tenisiści to grupa ludzi luźno ze sobą związanych - towarzysko. Nie są zarejestrowani, wystepują więc jako Kowalski, Nowak, Bzibziński - nie jako stowarzyszenie. Rada wykonała wobec Panów gest dobrej woli, kolejny zresztą.

2. Nie prawda, że korty przyciągają masę sochaczewian. każdy kto przechodził obok nich wie, że w tenisa gra kilkadziesią osób. Nie jest to na pewno masa.

3. Skąd ten upór? We wcześniejszej uchwale Rada Miasta przyjęła zapis, że w przypadku znalezienia inwestora zostanie on zobowiązany do odtworzenia kortów. Będzie MUSIAŁ za to zapłacić. To fakty znane od miesięcy. Proszę przeczytać uchwałę RM.

(2002/09/14 10:06)
Tajemniczy m. paul, to nie kto inny jak D. Wachwowski red. Echa Powiatu i kandydat na radnego POiPIS. Wróg tenisa.

(2002/09/14 14:05)
Nie wiem kim jesteś "m.paul", ale to co mówisz to idiotyzmy.
1)Psim obowązkiem radnych jest wysłuchanie mieszkańców tych luźno zwiazanych również.
2)Na naszych kortach w tenisa gra jednocześnie kilka osób. To nie piłka nożna, czy biegi przełajowe.
3)Tu nie chodzi o pieniądze, ale korty tenisowe. Peniędzmi można grać w cymbergaja, a mieszkańcom tego grajdoła chodzi o tenisa ziemnego.
Co nam wszystkim po tych niedorobionych miejskich uchwałach. Jedna gorsza od drugiej.

(2002/09/14 20:58)
To chyba nie możliwe. Nie posądzam tego człowieka o rozumowanie w tym stylu. To raczej musi być któryś z naszych wspaniałych radnych.

(2002/09/14 21:02)
No świetnie - niedługo kryteria zdrowego rozsądku i wiedzy nie będą miały znaczenia, będziemy się dzielic tylko na zwolenników i wrogów tenisa. Jakie to proste!

(2002/09/15 00:49)
Dla mnie to ciekawe zjawisko- chyba poza obwodnicą nie było kwestii, która tak bardzo poruszyła grupę mieszkańców...Kiedy obecni zarządcy miasta i powiatu tworzą budżety, świadczące o braku rozeznania w finansach, panuje kompletna cisza...Dobre i to- że o korty chociaż ktoś walczy:-)

(2002/09/16 07:42)
Jest nam niesamowicie miło słyszeć kolejne zapewnienie o zachowaniu kortów, ale rozsądek nakazuje nam wyjątkową wstrzemięźliwość w wyrażaniu radości (wszak obietnic pada ostatnio bardzo dużo, szczególnie im szybciej kręci się wyborcza karuzela). Odnosząc się konkretnie do Pańskich "podstawowych informacji" pragnę poinformować, że:
1. Rejestracja stowarzyszenia trwa i wkrótce jej status będzie usankcjonowany prawnie. Gdyby wcześniej wpadła w Pana ręce ustawa o zagospodarowaniu przestrzennym dowiedziałby się Pan, ze protestować może każdy mieszkaniec tego miasta. Status osoby fizycznej czy prawnej nic tu nie zmienia. Co do dobrej woli Rady Miasta - Rada została wybrana jako przedstawicielstwo mieszkańców tego miasta i wobec tych mieszkańców ma rolę służalczą. Tak wiec jeżeli członkowie Rady, opłacani z kieszeni podatników wysłuchali i rozpatrzyli zasadne protesty mieszkańców tego miasta, to nie jest to gest ich dobrej woli, ale jest to (przepraszam za sformułowanie) ich psi obowiązek!
2. Oczywiście, ze rozmawiając o liczbie tenisistów mam na myśli ....dziesiąt osób. Tak się akurat składa, że nawet taka liczba powoduje, że na kortach jest już bardzo ciasno (wydolność kortów jest ograniczona). Ale stosując analogie - proszę porównać sobie nasto-milionową inwestycje "basen miejski", obiekt o znacznie większej wydolności niż korty - czy tam przychodzą masy? Zdecydowanie nie, porównując obłożenie obiektów, korty są zdecydowanie intensywniej wykorzystywane. W ostatnia sobotę miał odbyć się młodzieżowy turniej tenisowy. Niestety intensywny deszcz sprawił, ze korty zostały zalane i turniej nie mógł się odbyć. Proszę sobie wyobrazić moje zdziwienie, gdy w ów chłodny, deszczowy poranek na korty przybyło ponad 20 dzieciaków i młodzieży, która stojąc w strugach deszczu, miała nadzieję, że jednak będzie mogła zagrać w tenisa. Proszę tym młodym ludziom powiedzieć, ze skoro jest ich zaledwie 20, to nie są masą....
3. Cóż, upór bierze się czysto zdrowo-rozsądkowego podejścia do życia i praktycznej prawdy, ze żywot urzędnika państwowego jest krotki, a odpowiedzialność za decyzje praktycznie zerowa. Dziś składane obietnice, piękne hasła, jutro sprzedaż działki bez opcji odbudowy kortów, a pojutrze my tenisiści zostajemy na lodzie (już bez kortów). Otóż, Szanowny Panie właśnie z owego zaufania do władzy, z licznych "niesamowitych" historii, które miały miejsce w naszym mieście aplikujemy ogromna dawkę zdrowego rozsądku do składanych obietnic.

A tak na koniec proszę w końcu odpowiedzieć na proste pytanie: Po co sprzedawać tę działkę i niszczyć korty (które i tak będą odbudowane za pieniądze miasta - inwestor w zamian za odbudowę po prostu obniży cenę która zapłaci za działkę) kiedy tuz za basenem, przy ul. Olimpijskiej jest wspaniała, duża działka gdzie może stanąć nie tylko sam hotel, ale i jego cale zaplecze (teren obecnych kortów jest zdecydowanie za mały na pełną hotelowa infrastrukturę)? Pozdrawiam, S.

(2002/09/16 10:40)
Drogi "mmm" - najpierw porzucasz temat i unikasz odpowiedzi na pytanie "po co niszczyć obecne korty, kiedy hotel można wybudować za basenem miejskim przy ul. Olimpijskiej?", a teraz znów w negatywnym świetle przedstawiasz grupę tenisistów (i ich zwolenników). Ponawiam wiec pytanie i proszę (w końcu) o rzeczową odpowiedź. Pozdrawiam, S.

(2002/09/16 11:20)
Mimo, że ksywka nie jest zbytnio na czasie :-), to jednak wyjątkowo w tej kwesti się z Tobą zgadzam!

(2002/09/16 12:02)
Panie S.
Najwyraźniej nie czytał Pan moich postów uważnie. Mnie nie zależy na likwidacji kortów. Nie znam się na tym sporcie i nie tego rzecz dotyczy. Chodzi mi tylko o to, że sprawa dawno się zakończyła i nie ma sensu dalsze jej drążenie. Tylko tyle chciałam powiedzieć - nie mam zamiaru się spierać o lokalizację, sens burzenia i inne sprawy przez Pana poruszane. Po prostu, raz jeszcze wyrażam swoją opinię - dyskusja o kortach straciła rację bytu, bo zapadły już decyzje i trzeba czekać na efekty. Tyle i tylko tyle chciałam powiedzieć. Nie rozumiem, kogo przedstwiłam w negatywnym świetle? Tenisistów? Nie zauważyłam ani nie miałam takiego zamiaru. Mam wrażenie, że jesteście wszyscy nieco przewrażliwieni. Pozdrawiam i mam nadzieję, że nie będzie mi Pan stawiał pytań, na które nie mogę udzielić odpowiedzi, bo jej nie znam.

(2002/09/16 13:44)
Dziękuję za wyjaśnienie - cieszę się, że nie należy Pan do grupy "barbarzyńców", którzy chcą zlikwidować korty. Niestety, nie zgodzę się z Panem, że sprawa dawno się skończyła. Otóż ścieżka administracyjna rozwiązywania tego typu sporów jest długa i dlatego określiłbym, że jest to dopiero początek drogi. Tak gwoli ścisłości - Rada Powiatu odrzuciła jedynie protest (co można oprotestować w wyższej instancji); nie uchwalono jeszcze projektu zmiany planu zagospodarowania przestrzennego działki oraz nie przeprowadzono przetargu na działkę - każdą z tych czynności można oprotestować i na każdym etapie dowodzić swoich racji (zawsze zresztą można powrócić do stanu wyjściowego tzn. przekształconą już działkę o przeznaczeniu usługowo-handlowym można ponownie przekształcić na działkę rekreacyjną). Tak więc dla nas jest to sprawa zdecydowanie otwarta. A co do naszego przewrażliwienia - cóż reagujemy odrobinę emocjonalnie, a to dlatego, że jesteśmy strasznie przywiązani do kortów i nie za bardzo wyobrażamy sobie, by decyzją kilku "troglodytów" z Rady Miasta zlikwidować tak wspaniały obiekt.

(2002/09/16 16:09)
Hmmm... Przykro mi, że przez cały czas trwania dyskusji nie zauważył Pan, że jestem kobietą.

(2002/09/17 07:59)