Szkoła Akademia Prymusa opinie

/ 25 odpowiedzi
Witam.Od pewnego czasu zastanawiam się nad posłaniem mojego dziecka ,od września 2015,do pierwszej klasy szkoły prywatnej "akademia Prymusa".Na stronie www można znaleźć wiele cennych informacji,ale chętnie zapoznam się z opiniami rodziców,którzy mieli lub mają tam swoje pociechy.Czy warto ,czy nie,jaki jest poziom nauczania, itp.Z góry dziękuję.
Witam, niestety nie polecam. Mam tam dzieci i zabieram i nie ja jedyna. To piękne pudełko a w środku pusto.

(2014/12/30 14:43)

Pani Moniko akurat Pani nie powinna się wypowiadać na temat tej szkoły ponieważ Pani dzieci chodziły już chyba do wszystkich szkół w Sochaczewie i każda Pani nie pasowała i co dziwne Pani dzieci lubią tą szkołę,ale jak widać Pani nie :)

P.S

Moje dziecko uczęszcza do tej szkoły i jestem bardzo zadowolony i szczerze polecam,ale to jest moja opinia

(2015/01/01 22:14)

Ja również uważam, że ta Szkoła to totalny PRZEROST FORMY NAD TREŚCIĄ. Określenie PIĘKNE PUDEŁKO PUSTE W ŚRODKU, JAK NAJBARDZIEJ PASUJE.

(2015/01/02 16:59)
Chyba mnie z kimś Pani myli jest to druga szkoła moich dzieci. Mam prawo wyrazić swoją opinię. A podejrzewam, że osoba która mnie krytykuje jest związana ze szkołą zawodowo.

(2015/01/03 10:47)
  • Pani Moniko oczywiście że każdy ma prawo wyrazić swoją opinię i ja też to robię,Pani twierdzi że Panią krytykuje ale to Pani pierwsza krytykowała szkołę do której uczęszcza moje dziecko i to mi się nie podoba i tyle. Określenie ,,piękne pudełko a w środku pusto '' było nie na miejscu. Życzę Pani żeby dzieci Pani uczyły się w najlepszej szkole jaka jest i żeby to nie było puste pudełko.
PS Pani Moniko jestem Tatą mojego dziecka więc per ,,Pani'' nie pasuje :)     
Pozdrawiam          

(2015/01/03 22:41)
Super ze ktos zalozyl watek dotyczac AP. Ja tez zastanawiam sie nad poslaniem tam coreczki.Prosze Panstwa a o przedstawienie bardziej konkretnych informacji dotyczacych tej placowki. Prosze o przedstawienie przykladow oraz konkretow ingormacji ktore wedlug Państwa są wazne i pomoga mi podjac decyzje.To co mnie interesuje:Czy wasze dzieci lubia chodzic do szkoly? Co o niej mowia?(pozytywy i negativ)
Jak liczne sa grupy?Czy dzien- 9 zajec lekcyjnych nie jestdla dziecka zbyt wyczerpujacy? Zgodnie z planem dzien jest naprawde wypelniony zajeciami jaki to ma wplyw na dzieci?co mozecie powiedziec o jedzonku?Czy dzieci w domku mowia po angielsku? Czy slyszycie pojedyncze slowa, piosenki rymowanki?przy tak duzej liczbie j ang jesli zajecia sa super dzieci powiny w domku cos nucic liczyc itdczy i dlaczego , a jesli nie to dlaczego rekomedowalbys AP?czy waszym zdaniem opieka jest tam lepsza niz w placowce panstwowej i dlaczego.Zastanawia mnie jedna rzecz jeszcze wiem ze dzieci nie nosza ksiazek i nie odrabiaja lekcji w domu... w jaki sposob rodzice monitoruja postepy dzieci , jaki ma to wplyw na wyrobienie nawykow samodzielnego uczrnia sie w dalszym etapie szkolnym, czy beda potrafily same sie uczyc w przyszlosci , odrabiac lekcje przygotowywac sie do sprawdzianow. W kl 1-3 pamietam ze mama spedzala z nami mase czasu : piszac literki, uczylysmy sie czytanek itd . Jaka panuje atmosfera w szkole ?
Bede wdzieczna za wszelkie konkretne komentarze!

(2015/01/04 19:48)
Szkoła jest absolutnie rewelacyjna, nasz Zosia ją uwielbia.Chodzi w tej chwili do drugiej klasy, jest w niej dziesięcioro dzieci - grupy są nieduże i zwarte.Plan zajęć owszem, nieco męczy, ale Zosia nigdy na to nie narzekała. Wraca ze szkoły lekko trącona, ale za to ma potem wolne... Poza tym nie traktuje szkoły jako czegoś niemiłego. Gdy kiedyś złożyło się tak, że nie mogła pójść (szczepienie) zrobiła nam potworną awanturę, że nie chcemy, żeby ona się czegoś nauczyła :)Jedzenie - jak to jedzenie. Dzieci mają swoje fochy (np. twierdzą, że nie będą jeść pomidorów), ale nigdy nie było z nim najmniejszego problemu.Co do angielskiego i w ogóle pracy lub jej braku w domu - proszę pamiętać, że cudów nie ma. Jeżeli dziecka się nie dopilnuje, to nie powtórzy zadanego materiału; jeśli nie odpyta się go ze słówek, to nie będziemy widzieć, czy się ich nauczyło. Natomiast ilość zadań domowych jest rzeczywiście nieduża, jeśli zdarza się, że dzieci biorą do domu książki, to są to pojedyncze egzemplarze, a nie cały plecak makulatury.Zosia mówi, że uwielbia swoją szkołę; ja jej tego zazdroszczę, bo sam nigdy czegoś takiego nie zaznałem.
Nie, nie jestem związany zawodowo ze szkołą i nikt mi nie płaci za reklamę. Nie sądzę, żeby kogokolwiek było na to stać. Jeśli ktoś chce sprawdzić, czy istnieję, to podaję mój nr telefonu:Michał Gołkowski694 616 954

(2015/01/08 09:00)
Jestem mamą dwóch dzieci chodzących do szkoły od jej założenia. Bardzo ucieszyłam się ze szkoła powstała bo nie bardzo chciałam żeby córki uczyły się w placówce publicznej.
Nie mieszkam w Sochaczewie codziennie woże je 15 km w jedna stronę -to chyba pierwsza ,lecz nie najważniejsza rekomendacja
Dzieci bardzo lubią szkołę, swoich kolegow oraz nauczycieli.Poniewaz klasy są małe wszyscy są zżyci i panuje tam rodzinna atmosfera i profesjonalna opieka
Zajęć jest bardzo dużo gdyz szkoła wykracza poza plan ustalony przez ministerstwo -np 5 godz. informatyki ,w-f,angielskiego w tygodniu ,język rosyjski -i nie ma świetlicy, stąd jest problem z wcześniejszym odbieraniem.Moje dzieci bywają zmęczone, lecz nie narzekają.
Nie jestem nauczycielem więc nie potrafię porównać programu edukacyjnego z innymi szkołami, lecz co miesiąc dzieci piszą sprawdziany w formie testowej i rodzice mogą skontrolować ich  postępy, tu nie mam zastrzeżeń.
Szkoła bierze udział w wielu konkursach nawet na poziomie ogólnopolskim i nawet Europejskim (informatyczne) z dobrymi wynikami.
Kolejny pozytyw to prowadzenie lekcji , dużo czasu jest poświęcane na dyskusję - dzieci mogą się swobodnie wypowiadać-moje są odważne i pewne siebie w kontaktach z innymi
Co do posiłków to mam niejadki ,więc nie powinnam zabierać głosu,ale wiem że dostają ciepłe posiłki i napoje.
Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie czy dzieci będą miały "wyrobione nawyki uczenia się samodzielnego", myślę że ważne jest nauczyć wykorzystać myślenie i ambicje a reszta sama przyjdzie ;)
Także nie jestem związana zawodowo ze szkolą

(2015/01/08 18:25)
Gorąco polecam, zwłaszcza jeśli interesuje Panią wysoki poziom edukacji.
Duży nacisk kładziony jest na języki obce, informatykę i wychowanie fizyczne.
To co dla mnie jest najważniejsze to to, że moje obydwie córki chętnie chodzą do szkoły mimo, iż zajęcia trwają od 8 do 16.30.Młodsza córka trafiła do pierwszej klasy jako sześciolatka i miałem pewne obawy ale nauczyciele są wyjątkowo zaangażowani i kreatywni, stąd dzieciom szybko mija czas nie tylko na nauce ale również na zabawie.
Bardzo się cieszę, że powstała taka placówka i życzę inblockquoteorom aby nie tracili zapału i stworzyli również gimnazjum bo nie wyobrażam sobie innego scenariusza.
Pozdrawiam
Maciej Ambroziak

(2015/01/08 22:21)
Szczerze polecam Placówkę  :)Moja córka uczęszcza trzeci rok (zaczęliśmy od zerówki) i w zasadzie kiedy nie idzie do szkoły to już za nią tęskni - chyba to jest wystarczająca rekomendacja :) Dzieci się znają świetnie bo klasy są małe a nauczyciele zawsze chętni do pomocy i współpracy. Cała kadry i dyrekcja bardzo chętnie słucha wszystkich sugestii i w miarę możliwości wypełniają prośby. Dzieci świetnie rozwijają się edukacyjnie, językowo (2 obce), sportowo oraz komputerowo i tu chylę czoła bo dzieci bardzo dużo umieją :) Mnóstwo konkursów, wycieczki ale i zabawa.Jesteśmy zadowoleni ze szkoły. Warto dać im szansę :D

(2015/01/09 10:55)
Jestem mamą dwójki dzieci uczących się w Akademi. Prymusa Odpowiadając na Pani pytania:
Czy wasze dzieci lubia chodzic do szkoly?
Nasze dzieci nie wyobrażają sobie chodzenia do innej szkoły. Każdego dnia odbierając dzieci po lekcjach a więc ok. 16.40 awanturują się, że przyjechaliśmy za wcześnie (a szkoła otwarta jest do 17.00). Nie wspominam tu o awanturach podczas wakacji czy przerw świątecznych, bo wtedy ciągle są pytania kiedy wrócą do szkoły i dlaczego tak długo muszą być wakacje.

Co o niej mowia?(pozytywy i negativ)
Dzieci są bardzo zadowolone ze szkoły. Zajęcia są ciekawe więc się nie nudzą. Kreatywność i pomysłowość nauczycieli sprawia, że nawet nauka tabliczki mnożenia może być fajną zabawą.

Jak liczne sa grupy?
maksymalna ilośc dzieci w klasie to 12 osób

Czy dzien- 9 zajec lekcyjnych nie jestdla dziecka zbyt wyczerpujacy? Zgodnie z planem dzien jest naprawde wypelniony zajeciami jaki to ma wplyw na dzieci?
To prawda, że dzień jest bardzo wypełniony zajęciami ale decydując się na taką szkołę mamy pewność, że materiał zostanie przerobiony i dzieci go zrozumieją, bo poświęca się na to więcej czasu (jeżeli jest to konieczne). Mała ilośc dzieci pozwala wręcz na indywidualną pracę w uczniem i pomoc w nadrobieniu materiału, którego nie zrozumiało. Cześć godzin to dodatkowe zajęcia, które tylko rozwijają nasze pociechy i to w różnych kierunkach. Ja nawet nie wiedziałam, że moje dzieci tak świetnie potrafią grać w przedstawieniach czy  że tak niewielka praca Pani od muzyki potrafi wydobyć z nich tak fantastyczny głos. Początki mogą być trudne dla dziecka, które do tej pory spędzało czas na zabawie ale jest coś takiego jak stopniowanie czasu przeznaczonego na naukę więc dziecko szybko się przyzwyczaja.

co mozecie powiedziec o jedzonku?
Każde dziecko jest indywidualnym smakoszem więc co jednemu będzie smakowało innemu niekoniecznie. Jak dla mnie (patrząc na jadłospis i słuchając opinii moich dzieci) jedzenie jest bardzo dobre.

Czy dzieci w domku mowia po angielsku? Czy slyszycie pojedyncze slowa, piosenki rymowanki?przy tak duzej liczbie j ang jesli zajecia sa super dzieci powiny w domku cos nucic liczyc itd
Oczywiście, że nucą, śpiewają recytują ale nie ma co liczyć, że po roku czy dwóch nauki angielskiego dzieck będą nagle płynnie mówić po angielsku. Nie mniej jednak uczą się zdecydowanie szybciej niż w normalnej szkole (a wiem bo zabierałam dziecko ze szkoły państwowej i przenosiłam do prymusa)

czy i dlaczego , a jesli nie to dlaczego rekomedowalbys AP?
najważniejszą dla mnie rzeczą jest to, że dzieci mają tam opiekę od 7 do 17 i to nie jakaś świetlica tylko opieka nauczyciela, który w tym czasie może z nimi pracować, oglądać filmy edukacyjne czy też odkrywać dodatkowe ciekawostki świata komputerowego.
Mnogość i różnorodność zajęć pozwalają rozwijać w dziecku talenty, których istnienia mogliśmy się nawet nie domyślać. Niewielkie grupy pozwalają zintegrować klasę.

czy waszym zdaniem opieka jest tam lepsza niż w placówce państwowej i dlaczego.
Patrząc na ilość dzieci w klasach szkół państwowych i mając własne (bardzo negatywne doświadczenia w tym względzie) nawet nie będę porównywała opieki w tak małej szkole jaką jest Akademia Prymusa z placówkami państwowymi, bo nie ma tu co porównywać.

Zastanawia mnie jedna rzecz jeszcze wiem ze dzieci nie nosza ksiazek i nie odrabiaja lekcji w domu... w jaki sposob rodzice monitoruja postepy dzieci , jaki ma to wplyw na wyrobienie nawykow samodzielnego uczrnia sie w dalszym etapie szkolnym, czy beda potrafily same sie uczyc w przyszlosci , odrabiac lekcje przygotowywac sie do sprawdzianow. W kl 1-3 pamietam ze mama spedzala z nami mase czasu : piszac literki, uczylysmy sie czytanek itd . Jaka panuje atmosfera w szkole ?
To chyba dobrze, że dzieci nie muszą nosić na plecach tych kilkunastogramowych plecaków wypchanych książkami i zeszytami i nie wiadomo czym jeszcze. Po to są w szkole te dodatkowe godziny, żeby douczyć się na nich tego czego się nie zrozumiało lub dopisać to czego się nie zdążyło na lekcjach. Czytanie zawsze było rzeczą realizowaną w znacznej mierze w domu np. lektur, w szkole nikt ich nie czyta. Nawet jeżeli od czasu do czasu pojawiają się jakieś zadania do zrobienia w domu moje dzieci nie mają z tym najmniejszego problemu. A poza tym uważam, że po powrocie ze szkoły naszym dzieciom należy się trochę odpoczynku a nie ślęczenie nad książką czy zeszytem do późna i odrabianie zadań domowych.

Gorąco mogę polecić tą szkołę i uważam że Sochaczew na chwilę obecną nie jest w stanie zaoferować żadnej państwowej placówki edukacyjnej lepszej od Akademii Prymusa.

(2015/01/09 11:30)
Witam,
Jako mama 7 latki od 3 lat uczacej sie w AP chcialabym , juz jako kolejny rodzic, polecic nasza szkole .
Dla mnie absolutnie najwazniejszym agrumentem przemawiajacym na korzysc AP jest postawa pracujacych tam nauczycieli , ktorzy swoja kreatywnoscia , entuzjazmem, wiedza a takze indywidualnym podejsciem do kazdego dziecka stanowia w moich oczach wzor dla calej profesji w miescie.
Dobrze ujela to jedna z mam piszac, ze jesli chodzi o opieke nad dziecmi, to nie ma nawet czego porownywac, AP jest absolutnie bezkonkurencyjna!!!!
Dzieci sa szczesliwe i chyba nie ma dziecka w szkole , ktore nie lubiloby do niej chodzic.
 Program edukacyjny znacznie wykracza poza ramy narzucone przez ministerstwo, moze byc realizowany wlasnie dzieki malej liczebnosci dzieci w klasach.
Moja corka jest czasami zmeczona , sa dni kiedy nie smakuje jej obiad , bywaja poranki, kiedy marudzi i ciezko jej sie wstaje , ale takie dni zdarzaja sie kazdemu z nas , generalnie odczucia sa pozytywne .
Zachecam do odwiedzenia AP , rozmowy z dyrekcja,  obserwacji sposobu prowadzenia lekcji, a potem dla porownania odwiedzenia jednej ze szkol publicznych..
 Pozdrawiam ,



(2015/01/09 16:02)
Padło tu tyle miłych słów pod adresem AP, że chyba nie ma sensu ich powtarzać. Moja córka jest w AP od 3 lat , t.j. pół roku w AS (pozwoliliśmy jej samej wybrać przedszkole po wcześniejszych złych doświadczeniach z poprzedniego), zerówka, I i II kl. w AP. Ani przez chwilę nie żałowaliśmy tego wyboru i to nie tylko dlatego, że mamy alergię na "państwowe" ;-) . Pracownicy są mili i zaangażowani - nie mam tu na myśli tylko nauczycielek, ale również pracowników kuchni i administracji. Jeśli rodzic ma jakieś pytania, nigdy nie jest traktowany jak intruz, a ew. problemy dziecka nie są ignorowane. Każde jest traktowane indywidualnie. Nauczycielki są młode, ale bardzo dobrze radzą sobie z dziećmi. Spotkałam się z opinią, że "w tej szkole dzieci na pewno są rozwydrzone i robią co chcą, bo rodzice płacą...". Nic bardziej mylnego! Co ważne, poza tą matematyką i informatyką, są tam wychowywane w duchu miłości i szacunku do Ojczyzny. Wg. mnie ta szkoła jest super. Jeśli mam z tą szkołą jakiś problem, to taki, czy zdążą otworzyć gimnazjum...

(2015/01/10 14:07)
Zastanawiające: czemu peany ku czci szkoły wpisali ludzie dopiero co zalogowani?

(2015/01/11 00:03)
Ja mam konto od 10-ciu lat. Nie jestem tu szczególnie aktywna, bo nie czuję takiej potrzeby, ale zwracam twoją uwagę na fakt, że z 2 osób, które wypowiadają się krytycznie, jedna też zalogowała się "dopiero co", a druga dotąd wcale nie wypowiadała się na forum. Zresztą chyba nie trzeba być stałym użytkownikiem forum, żeby móc wyrazić na nim swoją opinię?                   

(2015/01/11 11:19)
Jak widzę długiego stażu na portalu Pan też nie posiada więc nie rozumiem po co zabierać głos w tej sprawie skoro samemu też nie ma się czym pochwalić.

(2015/01/11 16:08)
Zastanawiające: czemu peany ku czci szkoły wpisali ludzie dopiero co zalogowani?
                           

A co to ma wspolnego z tematem postu? Nie mam zamiaru tlumaczyc nikomu dlaczego zalozylam konto teraz a nie 5 lat temu.

(2015/01/11 17:11)
Za moich czasów nie było szkół podstawowych prywatnych i każdy jakos potrafił wpoić sobie wiedzę(klasy liczne do 30 osób).I wcale nie narzekam na tamte czasy.Nikomu sie w głowie nie przewracało, rodzice nie pokazywali ile mają i na co kogo stac.Teraz co się dzieje to paranoja.Chore wyścigi nie uczniów o wiedzę ,tylko rodziców o ukazanie pozycji bo "moje ma prywatna ,a twoje nie".

(2015/01/12 21:39)

Szanowni Rodzice Naszych Prymusów oraz Ci z Państwa, którzy jeszcze wahają się, czy zapisać do naszej szkoły swoje dziecko, jako założyciele i nauczyciele Akademii Prymusa, czujemy się zobowiązani zabrać głos w tej dyskusji.

Ci, którzy nas znają wiedzą, dlaczego powstała ta szkoła. Wiedzą, że najwyższe miejsce zajmuje w niej uczeń, jego postępy i porażki, pobudzanie jego ciekawości życia i poznawania świata. Pokazywanie mu, jak ważne jest życie w grupie, ale z poszanowaniem własnej odrębności. Kładziemy ogromny nacisk na wysoki poziom nauczania, rozszerzamy podstawę programową, uczymy dwóch języków, programowania, zwiększamy ilość godzin wychowania fizycznego… Ale nie to jest najważniejsze. Po pierwsze, chcemy nauczyć nasze dzieci poczucia własnej wartości, odpowiedzialności, szanowania innych, wrażliwości, ale również umiejętności obrony własnego zdania, odwagi w wypowiadaniu własnych myśli. Naszym uczniom nigdy nie zamykamy ust, nie dbamy o to, aby na lekcji zawsze panowała cisza. Cisza zabija kreatywność!!! Niech mówią, niech pytają, niech dyskutują. Niech odpowiadają im nauczyciele i koledzy, niech sami znajdują odpowiedzi na nurtujące ich problemy. Tylko tak nauczą się otwartości i nie zniszczy to ich naturalnej, wrodzonej ciekawości świata i życia.

Tak otwarta postawa szkoły wpływa na to, że dzieci czują się u nas jak w domu, darzą nas ogromnym zaufaniem, często powierzają nam swoje tajemnice. Znamy ich mocne i słabe strony. W każdej chwili mogą liczyć na wychowawcę, który wysłucha, doradzi i pomoże. Wiedzą, że o każdej porze mogą przyjść do pokoju dyrekcji i nigdy nie usłyszą komunikatu: „nie teraz”. To buduje między nami ogromne partnerstwo i poczucie bezpieczeństwa. Niestety na takie partnerstwo niektórzy rodzice nie byli gotowi. Zwłaszcza, gdy my, jako pedagodzy, widzieliśmy problemy zaburzające właściwy rozwój dziecka. Zdajemy sobie sprawę z tego, że wśród większości ludzi nadal panuje przekonanie, że w szkołach prywatnych króluje zasada: klient płaci i wymaga. U nas ta zasada brzmi trochę inaczej: klient płaci, wymaga i współpracuje ze szkołą. Tylko tak osiągniemy pożądany sukces. Dlatego „nie zamiatamy spraw pod dywan”, nie chcemy podobać się tylko rodzicom – chcemy po pierwsze pomagać dzieciom. Zwłaszcza, gdy w grę wchodzą problemy o podłożu emocjonalnym. W takich sytuacjach rola pedagoga – nauczyciela/ dyrektora staje się bardzo niewdzięczna, bo „gdy zaczyna rozwiązywać problem dziecka, staje się często wrogiem jego rodziców”… 

Serdecznie zapraszamy do odwiedzenia naszej szkoły, rozmowy z nami, obejrzenia kilku lekcji. Jeśli wychowanie i edukacja dzieci stanowią dla Was priorytetowe wartości, jeśli macie czas na rozmowę o tym, jak kształtować Wasze dziecko, jak pobudzać jego kreatywność, to serdecznie zapraszamy do Akademii Prymusa.

Agnieszka i Mariusz Więcek

info@akademiaprymusa.edu.pl

(2015/01/12 22:57)
Za moich czasów nie było szkół podstawowych prywatnych i każdy jakos potrafił wpoić sobie wiedzę(klasy liczne do 30 osób).I wcale nie narzekam na tamte czasy.Nikomu sie w głowie nie przewracało, rodzice nie pokazywali ile mają i na co kogo stac.Teraz co się dzieje to paranoja.Chore wyścigi nie uczniów o wiedzę ,tylko rodziców o ukazanie pozycji bo "moje ma prywatna ,a twoje nie".

Jest to smutne, ze wlasnie do takich wnioskow doszla Pani po zapoznaniu sie z tematyka postow dotyczacych przeciez opinii na temat szkoly a nie wielkosci konta w banku.

(2015/01/13 12:32)

Witam

Może nie na temat, ale napiszę:

Dzieci obecnie to mają przerąbane.

Po zamykane w domach, bez normalnych kolegów, koleżanek, jeśli mają to tysiące wirtualnych , obłożone dodatkowymi kursami od rana do wieczora.

Nikt ich nie uczy życia,  samodzielności, zaradności życiowej,

Niech przestrogą będzie bum prywatnych uczelni które w latach 90 powstały. I co dziś warte są te dyplomy?

Oddajcie dzieciom wolność !!!

(2015/01/13 14:16)

Witam

Może nie na temat, ale napiszę:

Dzieci obecnie to mają przerąbane.

Po zamykane w domach, bez normalnych kolegów, koleżanek, jeśli mają to tysiące wirtualnych , obłożone dodatkowymi kursami od rana do wieczora.

Nikt ich nie uczy życia,  samodzielności, zaradności życiowej,

Niech przestrogą będzie bum prywatnych uczelni które w latach 90 powstały. I co dziś warte są te dyplomy?

Oddajcie dzieciom wolność !!!



I właśnie dlatego powstała szkoła Akademia Prymusa. Dzięki niej nasze dzieci nie muszą odrabiać w domu lekcji, dzięki niej nasze dzieci w ramach godzin spędzanych w szkole mają masę zajęć dodatkowych bez poświęcania im dodatkowego czasu popołudniu. Dzięki tej szkole moje dzieci nie wiedzą co to 10-12 kg plecak, z którym trzeba zasuwać codziennie do szkoły. Dzięki tej szkole dzieci są w stanie rozwijać własne zdolności i zawsze mają czas na to żeby spędzać go z nami rodzicami.
Oddajcie dzieciom wolność ???? - dzieci w szkołach publicznych nigdy nie będą wolne, szczególnie te, które dzięki rozwojowi oświaty chodzą do szkoły na drugą zmianę a lekcje kończą o 18. Potem siedzą w domach do 22 - 23 i uczą się, odrabiają lekcje, bo rano nie zawsze można z tym zdążyć. Gdzie ta wolność ??? Pokażcie mi czas, w którym te dzieci mogą odpocząć. Pokażcie mi czas w którym te dzieci mogą rozwijać swoje indywidualne zdolności, no chyba, że zależy nam na zaszufladkowaniu wszystkich jako bandy średnio wykształconych półgłówków, którymi łatwo będzie kierować. Wtedy jak najbardziej - okrajajcie materiał, zadawajcie jeszcze więcej głupot a tych, którzy chcą się wybić ponad przeciętność dołujcie tak długo aż zrezygnują z marzeń i dostosują się do ogółu.

"Nikt ich nie uczy życia,  samodzielności, zaradności życiowej" - to właśnie ci rodzice, czyli między innymi rodzice prymusiaków mają na to czas, bo popołudnia spędzamy z naszymi dziećmi ucząc ich wielu rzeczy, tłumacząc i wyjaśniając nurtujące ich pytania, eksperymentując w kuchni czy pokazując, że życie to nie tylko przyjemności ale i np. domowe obowiązki. To właśnie my mamy szansę na ciągły kontakt z naszymi dziećmi.
Ale jeżeli rodzicom dzieci ze szkół państwowych (tak fantastycznych podobno) jest za ciężko spędzać czas z własnymi dziećmi i uczyć je zaradności życiowej to żadna szkoła was nie wyręczy - najpierw trzeba samemu chcieć.

(2015/01/15 12:44)
Chyba, że za zaradnością i samodzielnością kryje się zostawianie dzieci samopas całymi popołudniami, otwieranie i zamykanie drzwi jak wchodzą i wychodzą przez cały dzień wałęsając się od kolegi do kolegi czy na odczepnego dawanie kasy w każdej ilości jaką chcą od was dostać żeby tylko dali wam spokój.

Życze powodzenia w takiej zaradności i gratuluje wychowywania zapatrzonych w siebie samolubów, którzy w przyszłości nie będą widzieć nic poza czubkiem własnego nosa i miękką poduszką pod własnym tyłkiem.

(2015/01/15 12:50)

Takie szkoły powstają dla zarabiania kasy a nie dla jakiś szczytnych idei o których tu piszesz.

Podobnie rzecz wyglądała z prywatnymi uczelniami jak miało być super.

Szkoły tego typu zapewniają lepszy komfort nauki, ładne sale, obiady, transport etc. i bardzo dobrze,  ale po za tym mnóstwo dodatkowych zajęć , może też dobrze tylko że te dzieci ktoś pyta że chcą uczyć się np. grania na flecie. Ważne żeby "ego" rodziców zostało zaspokojone.

To nie szkoły państwowe czy prywatne wychowują dzieci, to rodzice wychowują!

Pozd. 



(2015/01/15 17:40)

No i cały czas nie rozumiesz... Każdy z nas napisał, że wybrał tę szkołę kierując się dobrem swojego dziecka, a nie dlatego, że jest płatna. Przytoczyliśmy mnóstwo argumentów "za" (w przeciwieństwie do osób krytykujących AP), a ty wyjeżdżasz, że zaspokajamy swoje ego... Naprawdę istnieje wiele bardziej spektakularnych sposobów wydawania pieniędzy. Jest na forum tyle wątków dot. prywatnego leczenia - jakoś nikt nie uważa chodzenia do prywatnych gabinetów lekarzy czy dentystów za obnoszenie się ze swoją zamożnością, a przecież funkcjonuje publiczna służba zdrowia...

Co do tego, że od wychowywania są rodzice, nikt nie ma wątpliwości, ale nie oszukujmy się - wpływ szkoły, tego jakich tam spotka nauczycieli i kolegów, jest ogromny. Dzieci z AP na pewno nie spędzają z rodzicami mniej czasu, niż to jest w przypadku dzieci ze szkół publicznych, których rodzice pracują na etacie. Różnica jest taka, że kiedy dziecko ze szkoły publicznej traci czas w szkolnej świetlicy, czekając na rodziców, nasze mają zajęcia dodatkowe. No ale ty lepiej wiesz, czego chcą nasze dzieci...

(2015/01/15 22:54)