Ustawa Prawo łowieckie. List otwarty do Premier Kopacz.

/ 16 odpowiedzi
Wiecie, że myśliwi wprowadzają do środowiska więcej ołowiu niż czyni to nasz przemysł? Podpisałem i zachęcam innych do wczytania się w temat i zabrania głosu. 

(2015/06/01 22:37)
Jestem zdania że każdy ma prawo wychowywać dzieci jak tego chcę... ale wchodzenie na moją ziemię bez pozwolenia i zabijanie moich bażantów na mojej działce... zastrzelenie dzikiej świni która od wiosny ryje w moim sadzie 100 metrów od domku na którą jestem wściekły lecz zastrzelenie jej bez mojej zgody na mojej ziemi budzi we mnie złość i wqwienie w obecnej sytuacji najlepszym sposobem jest zapisanie się do koła łowieckiego postawienie ambony na własny koszt co pozwoli nie tylko trzymać w domu odpowiednią broń na grubego zwierza lecz nawet na grubego intruza który wejdzie na moją działkę... 

(2015/06/03 00:22)
Na razie zapisuje się do lity listu otwartego:)

(2015/06/03 00:25)
Jestem zdania że każdy ma prawo wychowywać dzieci jak tego chcę...


Dziecko to nie jest nasza własność, żeby je wychowywać po swojemu. To jest człowiek, którym mamy obowiązek się opiekować i wychowywać tak by "wyszło na porządnego człowieka". Moim zdaniem powinniśmy uczyć dzieci przede wszystkim empatii do innych, nie tylko ludzi a zabieranie dziecka na polowanie uczy, że zwierzę jest własnością człowieka, który decyduje o jego życiu. Polowanie to mordowanie zwierząt i ja bym wolał by myśliwi nie wychowywali morderców.
W samej petycji właśnie chodzi o to by nie mogli robić tego co chcieli. Są mysliwi i myśliwi. Abstrahując o samego mordowania to jeden strzela do zwierząt zgodnie z przepisami a inny to zwykły zjeb, który strzela do psów i kotów itp. Nie raz i nie dwa było słychać o takim zjebie, który zastrzelił psa będącego na spacerze ze swoim opiekunem. Tłumacząc się oczywiście agresją psa. Przy takich przepisach za zabicie psa czy kota domowego nie grozi im nic.

(2015/06/03 10:28)
Szanowny ''Szczawiu'' dziecko jest własnością jego rodziców a rodzice mają obowiązki z tytułu jego wychowania... poprowadzenia i przygotowania do dorosłego życia. Życie jest trudne... podstępne... i brutalne... dokładnie takie jacy otaczają nas ludzie... przygotowanie dziecka na takie zderzenie z rzeczywistością to podstawowa powinność rodzicielska... zabranie dziecka na polowanie nie jest w mojej ocenie niczym złym pod warunkiem że dziecko ma ukończone przynajmniej 12 lat życia... 
Wspólne polowanie może mieć wiele pozytywnych aspektów o wiele więcej niż zabranie raz w tygodniu potwora na zakupy lub pozostawianie go całymi wieczorami w towarzystwie portali społecznościowych i gier komputerowych w towarzystwie zdegradowanych emocjonalnie zepsutych (fistusiowatych ) rówieśników wychowanych na pustych pełnych przemocy idiotycznych programach telewizyjnych... 

(2015/06/09 21:19)
Dziecko to nie jest własność. Fakt spłodzenia, urodzenia, przysposobienia, wychowywania nie jest aktem własności. Własność to jest samochód, kosiarka czy telewizor a nie żywa istota jak pies, kot czy dziecko. Zdecydowałeś się na dziecko to masz obowiązek je wychowywać, ale nie w sposób jaki Ci się podoba, ale taki by nie robić mu krzywdy a krzywda to nie tylko przemoc fizyczna czy psychiczna wobec niego.

Możesz mi przedstawić jakieś pozytywne aspekty wspólnego polowania? Co ciekawego i pozytywnego dla psychiki dziecka jest w mordowaniu innych stworzeń? Mordowaniu czyjejś matki, ojca czy innych dzieci a później złożeniu ich razem i np. obdarciu ich ze skóry? Co dziecko ciekawego z tego wyniesie?

(2015/06/10 10:48)

(2015/06/11 09:16)

tadeusz nie interesuje mnie kto stworzył jakie teorie. Ja mam swoją a akurat ja nie jestem osobą, o których piszesz dalej? Choć sam jako wegetarianin nie uważam wcale, że ktoś kto je mięso a zarazem jest przeciwny polowaniom, testom na zwierzętach, cyrkom czy naturalnym futrom jest hipokrytą i demagogiem. To jednak trochę inny temat, więc nie będę go rozwijał.
Chcesz powiedzieć, że strzelanie do zwierząt nie jest ich zabijaniem? Jest. Odebranie życia innemu stworzeniu nie jest dobre a tym bardziej pokazywanie tego dziecku. Oglądanie z dzieckiem filmu, w którym jeden zabija drugiego jest złe ale już pokazanie mu jak tata zabija inne zwierzę jest dobre? Pokazanie w jaki sposób można zdobywać mięso jest dobre? W świecie, w którym to mięso nie jest potrzebne do przetrwania? Człowiek jest tak skonstruowany, że kiedy nadejdzie czas, że by przetrwać będzie musiał zdobywać pożywienie i w tym polować to się szybko nauczy i nie zmieni tego czy widział to w młodości czy nie. Taki myśliwy nie mając w ręku spluwy nie zdobędzie tego mięsa, więc co to za nauka?
Nauka zwyczajów, nauka szacunku? tadeusz szacunku do kogo? :) Chyba nie do innych? Ja nie muszę z synem jechać na polowanie by spędzić z nim miło czas. Miast tego wolę syna zabrać np. do lasu i pokazać mu ptaki, norę lisa, czy kopiec kreta na działce i opowiedzieć mu o tym jak takie zwierzę żyje, co je i dlaczego ucieka przed człowiekiem. Nie muszę zabić innego zwierzęcia by nauczyć syna szacunku do innych a szczególnie do siebie. Wręcz przeciwnie. Uczę go a przynajmniej się staram uczyć szacunku a przede wszystkim empatii, której coraz większej liczbie ludzi po prostu brak. Coraz to trudniejsze niestety, między innymi przez to o czym piszesz właśnie i nazywasz zdziczeniem. Nic tak nie tworzy więzi dziecka z rodzicami jak duma z tychże, że są tacy mądrzy i czegoś go nauczyli, co widzę po swoim przede wszystkim z jaką dumą przekazuje innym to czego się ode mnie czy żony dowiedział.
Mój tata jest taki mądry i odważny, bo strzelił z iluś tam metrów do dzika? Nie widzę nic ciekawego ani też mądrego czy dobrego dla dziecka ucząc go zabijania.

(2015/06/11 12:30)
Moje dzieci są pełnoletnie te wspaniałe chwile które ty teraz przeżywasz przerabiałem... również te które będziesz doświadczał ja mam za sobą i z nostalgią je wspominam... Szanuje twój wegetariański punkt widzenia i wcale nie staram się przekonywać Cię do zmiany postawy a wręcz przeciwnie... każdy ma prawo żyć i wychowywać dzieci... byle wyrosły z nich ludzie którzy śmiało poradzą sobie w życiu... będą dobrymi i mądrymi ludźmi... umiejącymi kochać innych... a ich rodzice będą z nich dumni mając w nich bratnią duszę na starość... Odłowienie dzikich zwierząt w okresie do tego przeznaczonym nie jest nie tylko niczym złym lecz wręcz niezbędnym...   

(2015/06/11 13:27)
każdy ma prawo żyć i wychowywać dzieci...


właśnie tadeusz
takie prawo ma też dzik, lis,bażant, borsuk, jeleń, dzika kaczka, łoś, kuna, sarna i wszystkie inne zwierzęta, które są zabijane przez myśliwych nazywając to odławianiem dzikiej zwierzyny i tłumacząc jak to dzięki nim zwierzęta te utrzymywane są w odpowiednich liczbach.
Ja nie szanuję myśliwskiego punktu widzenia, bo nie szanuje pozbawiania życia nikogo bez przyczyny, którą jest obrona własna.

Równie dobrze można by powiedzieć, że skoro coraz więcej jest niepożądanych emigrantów z Afryki to można by ich "odłowić" (czyt. odstrzelić) i załatwić "problem". Czemu nie?

Tylko my, ludzie możemy wpaść na taki pomysł by zabijać w celu utrzymania odpowiedniej populacji. Najpierw karmić a później zabijać. Straszne to jest a do tego pokazywanie i uczenie tego dzieci.

(2015/06/11 15:16)
Drogi ''Szczawiu'' przedstawiłeś punkt widzenia mieszkańca miasta... na ten fakt inaczej patrzą rolnicy posiadający ziemie która musi ich wykarmić a która to sąsiaduje lub którą otaczają lasy... jedna wizyta dzików które szukają pożywienia ze względu na zbyt wysoką liczebność potrafi na 1hektarze zniszczyć 30% płodów rolnych... które i tak rolnicy w normalnych warunkach produkują na granicy opłacalności... jedna wizyta a na jednej nigdy się nie kończy jeśli stadko upatrzy sobie żerowisko w tedy rolnik co ma powiedzieć swoim dzieciom kiedy plony zeżarły dzikie świnie a zimą na chleb w domu nie będzie... ? Jestem przeciwnikiem polowań bez zgody właściciela gruntów i o zgrozo 100 metrów od zabudowań to jest bezczelne wchodzenie z butami uzbrojonych intruzów jakimi staną się myśliwi przynajmniej sam bym ich tak traktował kiedy pojawili by się na mojej działce... Co do zabijania w celu wykarmienia rodziny... mięsko ze szczęśliwej kurki biegającej swobodnie w obrębie posesji na świeżym powietrzu i jajka z takiej kurki smakują o wiele lepiej niż te z hodowli... i są o niebo zdrowsze...  nie da się pozyskiwać mięska bez zabicia... jest to okrutna prawda... jak i ta że codziennie trzeba przywitać się z ceramiką w celu fizjologicznych powinności organizmu... :)

(2015/06/11 15:40)
tadeusz nie ma znaczenia czy ta kura biegała na wolności czy żyła ściśnięta w klatce na powierzchni kartki A4. Śmierć to śmierć w każdym przypadku zła. Co do zdobywania mięsa to nie wchodźmy na ten temat bo to deko inna sprawa niż sprawa polowań i petycji, o której mówimy. Człowiek to nie lew i mięsa zdobywać nie musi by żyć. Po to mamy mózg by wiedzieć co jest dobre a co złe, ale nauczanie od małego, że zwierzęta są tylko stworzeniami, nad którymi człowiek ma władze i kiedy chce może je zabijać i zjadać zaciera niestety to rozgraniczenie. Dzieciak, który od małego ogląda jak tatuś strzela i pozbawia życia inne zwierzęta tak samo będzie je traktował w przyszłości.
Co do dzików szukających pożywienia to niech miedzy innymi myśliwi przestaną je dokarmiać to naturalna selekcja sama załatwi sprawę i dzików i innych niepożądanych zwierzaków będzie mniej. Wtedy nie będą wyłaziły ani na pola ani do miast w poszukiwaniu jedzenia. Nie trzeba ich karmić tylko po to by później sobie do nich postrzelać. To jest kolejny dowód że mysliwi robia to tylko po to by mieć rozrywkę ze strzelania.

przy okazji jak widać nie tylko ci których nazywasz "pseudo obrońcami zwierząt" sa przeciwni rozwiązaniom które myśliwi sobie szykują
http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/3894269,polowania-z-udzialem-dzieci-naukowcy-uniwersytetu-slaskiego-przeciwni-pelna-tresc-apelu,id,t.html?cookie=1

PS. Codzienne przywitanie z ceramika wcale nie jest okrutne ;)

(2015/06/12 10:12)

Nie zawodzisz mnie ''Szczawiu'' co jak najbardziej potwierdza tezę że punkt siedzenia określa punkt myślenia a wegetarianin nie zrozumie mięsożercy :) ... opinię które faworyzujesz są dosyć popularne jak sądzę w środowisku nie tylko wegetarian, jednak mam na ten temat inne zdanie i do tego tematu zgoła inne podejście jak to mięsożerca i Typ niereformowalny :) Facet który od małego jest trzymany pod kloszem otoczony całkowitym niczym nieograniczonym pełnym wyrozumiałości i ciepła domu który pod tym hermetycznym kloszem wyrośnie...który życie poznaje dzięki wyłącznym opowiadaniom i książkom czytanym przez ojca dziadka etc... a nie daj boże z autopsji życie poznaje na FB.com... wyrośnie na zniewieściałego lalusiowatego ''fistusia'' który będzie się tylko oglądał na innych... Taki przysłowiowy ''Piotruś Pan''... Mężczyzna nawet młody od dziecka musi być uczony nie tylko dostrzegać piękna natury lecz przedewszystkim musi umieć rozpoznawać jej dziką i czarną stronę [mówię o osobnikach które ukończyły 10/14 rok życia ] ... hartowanie pod czujnym okiem ojca hartowanie do ciężkiej pracy i życia... nauka dystansu i szacunku w każdej sferze... bezwzględna ciężka praca i sumienność...hart ducha połączony z rycerskością... stworzy prawdziwego mężczyznę... Polowanie jest tylko jednym z tysięcy epizodów które powinien pokazać ojciec synowi... nie wyobrażam sobie aby skupić się wyłącznie na pięknej stronie życia i tylko taką pozwalać doświadczać dziecku tak się nie da... ono kiedy dorośnie zderzy się z rzeczywistością... dlatego kiedy młodzieniec kończy ok... 12/14lat trzeba zaczynać [pod kontrolą] pozwolić mu na poznawanie tej bezwzględnej strony życia... nikt nad tym nie zastanawia się idąc do marketu kupując kawałek mięsa czy jak konsument McDonald's... że to mięcho było kiedyś zniewolonym zamkniętym nieszczęśliwym zwierzęciem w klatce faszerowanym żarciem ze zmielonych resztek również zwierzęcych czy pokarmem genetycznie zmodyfikowanym nafaszerowanym hormonami wzrostu... że to mięcho smakuje jak papier i powoduje choroby ludzie nad tym się nie zastanawiają... ludzie nie znają smaku prawdziwej żywności bo nie myślą... (z wyłączeniem wegetarian dlatego nie dziwie Ci się Szczawiu) i tu nadepnąłem na kolejną przytoczoną przez Ciebie wypowiedź dotyczącą cyt: '' Po to mamy mózg by wiedzieć co jest dobre a co złe(...)'' zgadzam się całkowicie... zacznijmy myśleć... kupując mięcho z marketu sami trujemy się tą samą chemią którą był faszerowany ten zwierzak przed jego zarżnięciem... Mięso z odłowu myśliwskiego jest nieporównywalnie zdrowsze, smaczne, i bezpieczne dla naszego zdrowia... o ile zostało zgodnie z prawem pozyskane czyli przebadane...

Co do dokarmiania... gwarantuje Ci Szczawiu że jeśli myśliwi z leśniczymi przestali by dokarmiać dzikie zwierzęta te już dawno rozlazły by się w poszukiwaniu nowych żerowisk [ten rok to masakra od wczesnej wiosny zwierzyna leśna dzierżawi moją działkę] ... karmione są między innymi po to by trzymały się wyznaczonych parków narodowych... aby nie głodowały w trudne zimowe miesiące i nie zagrażały ludziom... Kiedy robi ich się za dużo wychodzą szukać nowych żerowisk... wspaniały instynkt przetrwania... [u człowieka moim zdaniem najważniejsza cecha] Zwierzyna leśna wychodzi do ludzi wtedy kiedy tłuste lata tworzą sprzyjające warunki do rozrodu a myśliwi nie mogą z różnych powodów wyjść w sezonie łowieckim i zająć się swoją robotą a po tym wspaniałym czasie przychodzi zima sroga a leśniczemu skończył się budżet na dokarmianie i wtedy podleśne zagrody i ludzie w nich mieszkający są narażeni na ataki zwierząt i bynajmniej nie na ataki zajęcy polnych...


Ps:

Witanie z ceramiką to prawdziwa oczyszczająca przyjemność :) ... bardziej miałem na myśli wzywającą naturę której kołkiem nie zastawisz dziurę... jest ona nie ubłagana przychodzi od rana chyba że ''ciapate'' jadło spożyjesz to do rana nie wyżyjesz... :-)


(2015/06/12 21:05)
No tak zabierz dziecko na polowanie.
Zabierz dziecko do rzeżni,
Zabierz dziecko do sypialni,
Zabierz dziecko na ustawkę stadionowych bandytów,
Zabierz dziecko do baru i nachlaj się z nim,

Ręce k .. wa opadają.

(2015/06/12 22:09)
''rysiek'' ty piszesz o patologii i przejaskrawianiu rzeczywistości w typowym ''heyterskim'' języku... przymuś się na sformułowanie kilkudziesięciu zdań jeśli masz inną opinię na temat który jest istotą problemu... oceń go konstruktywnie...  

(2015/06/12 22:28)
Chyba nie ma co już ciągnąć tematu. Ja synowi barbarzyństwa pokazywać nie zamierzam i nie wydaje mi się, by z tego powodu nie umiał sobie poradzić w życiu lub był mniej zaradny niż ten któremu tata pokaże jak się strzela do słabszych. Dla mnie to żaden plusy dla wychowania

https://www.youtube.com/watch?v=Esi9RUWWtks


(2015/06/15 10:54)