Władza czy służba

/ 5 odpowiedzi

Taka mnie naszła refleksja obserwując kilka ostatnich miesięcy cudów przedwyborczych w Polsce. Huczne oddawanie „inwestycji” przez różnego szczebla oficjeli, wstęgi, pokropki i takie tam. Ludzie, co jest nadzwyczajnego w tym, że ktoś wykonuje swoje obowiązki, pracę na którą się zdecydował? Czy chirurg robi fetę po każdej wykonanej operacji, czy kolejarz świętuje po każdym zakończonym kursie? Przykłady można mnożyć. Dlaczego urzędnicy są tacy nadzwyczajni? Czy nie jest jakąś patologią takie umiłowanie splendoru przez ludzi, którzy notabene powinni wykonywać służbę wobec społeczeństwa. Władza, czy służba? Dotyczy to każdego szczebla rządu i samorządu. Przecież zadaniem tych ludzi jest zarządzanie powierzonym budżetem - budżetem, na który my wszyscy składamy się podatkami.

O władzę się zwykle się walczy, służyć trzeba umieć. Mam wrażenie, że coraz bardziej doskonali się metody walki, a coraz rzadziej myśli o doskonaleniu służby. Macie czasami takie odczucia?

Tyle wieczornego dumania.

Bardzo słuszna dygresja.Problem polega na tym,że ci ludzie chełpią się władzą ,charakter ich pracy pozwala na eksponowanie swojej wyższości .Totalny brak pokory jako współobywatela.Tu jest potrzebna praca u podstaw.Wszyscy muszą zrozumieć,że nikt nie jest dla nikogo,tylko wszyscy mają ze sobą współpracować ,a będzie łatwiej egzystować we wspólnocie.To trudne trzeba zmienić nastawienie a do tego może nakłonić tylko nacisk społeczny.

(2014/11/21 09:47)

poza tym zastanowmy sie najpierw jacy ludzie trafiaja do polityki? ludzie madrzy, majacy pomysl na zycie, zaradni, w miare uczciwi robia wlasny biznes. polityka to w przewazajacej wiekszosci miernoty spoleczne, bez poczucia wlasnej wartosci. tacy ludzie z automatu na sama mysl "sluzyc" dostaja bialej goraczki, niedoartosciowana miernota ktora nic w zyciu nie osiagnela zapisuje sie do partii z mysla... "taak jestem nikim? to ja teraz wam pokaze"

no i pokazuja jak sami widzimy na co dzien :)

(2014/11/21 10:00)
kacperskyy,to wszystko prawda.Trzeba stworzyć mechanizmy doboru kandydatów,które pozwolą w miarę rzetelnie odsiać plewy.Skrócić kadencyjność dla dobra wyborców i wybieranych,gdyż ci ludzie po kilku kadencjach nie potrafią odnależć się w codzienności Kowalskiego i dlatego wszelkimi sposobami chcą utrzymać stołek.Krótsze kadencje zapobiegną też budowaniu ścisłych relacji przestępczych.

(2014/11/21 15:43)