Wspaniali chirurdzy w naszym szpitalu

/ 3 odpowiedzi
Witam.19lipca trafiłem do szpitala z poważną,głęboką raną nogi.Cudowny ów lekarz szybko zszył ranę nie zastosowawszy tzw,,sączka,,Jeszcze wielka pretensja że już 16godzin jest na nogach.Po czterech dniach trafiłem ponownie do szpitala bo z rany zaczęła wyciekać ropa,o bólu nie wspomnę...Także usunięto mi szwy i wszystko się rozlazło...Za tem zadaję sobie pytanie,jacy to są ,,lekarze,,Śmieją się czasami z kierowców że zdał prawo jazdy za masło a Pan Panie dr.Szatkowski też zdobył Pan doktora za masło???Nie stety może minęliście się z powołaniem trzeba było iść na rzeżnika bo jak podchodzicie do ludzi jak do kawałka mięsa to zatrudnijcie się w rzeżni....Nóż się w kieszeni otwiera, jeszcze wszystko z wielkiej łaski.Widać trzeba sobie jeszcze raz przypomnieć tekst starożytnego przyrzeczenia lekarskiego zwanego Przysięgą Hipokratesa
do -tomek 794- bo najpierw pytasz się o nazwisko lekarza -sorry -"chirurga" a potem wyciągasz paralizator,tu przegapiłeś,nowy w mieście jesteś?

(2014/08/12 18:02)
Dzięki, faktycznie ten paralizator nie jednego lekarza by uzdrowił w Sochaczewskim szpitalu ;-)

(2014/08/12 20:23)
Po 8 szwach w szpitalu MSWiA w Krakowie prawie nie mam śladu, po 5 szwach w Sochaczewie szrama ok 6cmx3cm... W Sochaczewie wyjmowali mi nici z tego szycia w Krakowie, efekt taki, że dwa kawałki nici wyciągnąłem sobie sam po około tygodniu bo Pani pielęgniarka nie zauważyła... Jeszcze kilka przykładów by się znalazło :)

(2014/08/12 21:41)