Wybory samorządowe w socho

/ 45 odpowiedzi
Pani Malwino,

ja nie tyle o Jungu, co o Frommie myślałem. Zresztą jego opus magnum czyli "Ucieczka od wolności" zostało tutaj juz wcześniej przywołane. Myślę, że temat można ciągnąć dalej. Niemniej jednak bardzo mi się podoba Pani szlachetna postawa nie tylko w obszarze polityki.
Jestem pod dużym wrażeniem tego, co Pani napisała na forum.
Pozdrawiam serdecznie

(2007/10/18 14:46)
Ja więc obawiam się że nie mam zdolności takich jak Panowie do wypowiedzi publicznych nawet na naszym forum i do skupiania się na tym co robię- niestety praca rozprasza, mnie napewno, dlatego moje wiadomości będą miejscami byc może niezrozumiałe ,niedopracowane, mało przejżyste.

(2007/10/18 14:50)
Pani Malwino,

ja nie jestem małostkowy. Każdemu zdarzają się literówki i pewne niedoróbki. Obok treści - powiedzmy - merytorycznych - liczy się również dla mnie taka metatreść wypowiedzi, a tu w Pani przypadku jest wyczuwalna bardzo dobra energia i to jest to!

Pozdrawiam

(2007/10/18 15:02)
Na okoliczność naszych roważań przyszła mi taka o to refleksja: idee polityczne, system polityczny, wybory itd. Jest jednak pewna rzecz, która absolutnie stoi ponad tym wszystkim. Mam tu na myśli kobiece wdzięki!

(2007/10/18 15:11)
Panie Szymonie

Jako jedyna przedstawicielka kobiet na tym naszym politycznym forum, chcę się zapytać o co chodzi z tymi kobiecymi wdziękami jakoś nie mogę znaleść związku z tematem, a może czegoś nie wiem. proszę o wyjaśnienie :)

Pozdrawiam

(2007/10/18 16:14)
No właśnie Panie Szymonie czemu znów miałam pisać o Frommie skoro mogłam napisać o Jungu, nie bądźmy monotematyczni. A tak naprawdę to dokonałam tego wyboru tylko na przekór Panu- miałam możliwość wyboru i wybrałam - pieknie mieć takie możliwości Drogi Panie Szymonie. Na dziś kończe Pozdrawiam serdecznie;)

(2007/10/18 16:25)
skoro temat wyborow to to jest chyba najlepiej zrobiona "reklamowka" wyborcza http://www.smog.pl/wideo/13527/najmocniejsza_reklama_anty_pis_owska/

(2007/10/18 20:52)
Droga Pani Malwino,

pyta Pani otwartym tekstem o związek pomiędzy "kobiecymi wdziękami" a polityką. Związek ten - jest w moim najgłębszym odczuciu - oczywisty (rozmawiamy oczywiście na tzw. pojęciach ogólnych). Po pierwsze: jakkolwiek polityka w ogóle niejednokrotnie lub nawet często polaryzuje ludzi, wprowadza konflikt itd, to są pewne - powiedzmy uniwesalia - które mają dokładnie odwrotny wpływ. Do takich należy w swej istocie estetyczna percepcja owych "kobiecych wdzięków". Po drugie: przychodzi mi na myśl taka anegdota: kiedyś zapytano Henry Kissingera dlaczego ma takie powodzenie u kobiet, mimo, że nie był typem - najdelikatniej mówiąc - amanta filmowego. On odpowiedział bez chwili zastanowienia: Polityka i władza są najskuteczniejszymi afrodyzjakami. Myślę, że wyjaśniłem Pani, Pani Malwino, swój pogląd w tej sprawie. Pozdrawiam serdecznie

(2007/10/19 07:09)
Pozwolę sobie nie zgodzić się ani z Panem, Panie Szymonie, ani z Henrym Kissingerem. Zastanjawiam się, dlaczeko niektórzy, z uporem godnym lepszej sprawy, tak bardzo dążą do "odczarowania" rzeczywistości. Czy Pan, Panie Szymonie wpisuje się w ten nurt? Czy zadawał Pan Sobie kiedyś pytanie, czy rzeczywistość "odczarowana" będzie Panu jeszcze do czegoś potrzebna? Pragmatyczna reguła, wbrew temu co się sądzi, nakazywałby nie odczarowywać. Bo co nam wtedy, Panie Szymonie zostanie? Bardziej wierzę Platonowi, niż Kissingerowi, z całym szacunkiem dla obydwu panów. I proszę mi nie mówić, że njedno nie wyklucza drugiego.

(2007/10/19 08:07)
Witam Panów Chciałam nawiązać do tematu rozpoczętego przez Pana Szymona. jakoś nie bardzo mogę zrozumieć wytłumaczenie tego związku miedzy kobiecymi wdziękami a polityką Czy władza działa jak afrodyzjak na pewno na niektórych tak... Chciałam też zapytać Pana Andrzeja o to " odczarowywanie" myślałam że mężczyźni nie lubią tych powiedzmy czarów a tu znajduje się ktoś kto staje za tym żeby pozostawić rzeczywistość nieodczarowaną.... Oczywiście ja jako kobieta postrzegam ten temat zapewne w zupełnie innym aspekcie niż Panowie, zresztą przyznam szczerze że jakoś nie mogę wyczuć tego tematu. Dlatego chyba poprzestanę na tym , może nie dość trafnym poście. Pozdrawiam wszystkich

(2007/10/19 09:27)
Pani Malwino, uważam, że na obecnym etapie nasze rozważania trzeba będzie przenieść do działu kultura. "Świat odczarowany" to pojęcie wprowadzone przez Maxa Webera i dobrze już w socjologii i filozofii ugruntowane. Oznacza, mówiąc w pewnym uproszczeniu, świat zracjonalizowany, świat bez mitu. Ale ja, użyłem tego pojęcia w jego potocznym znaczeniu.
Pana Szymona znam nie od dziś i pozuje on na twardo stąpającego po ziemi realistę. Ile w tym prawdy, a ile maski, nie śmiem osądzać. Tym niemniej chodziło mi o to, że na szczęście świat nie jest tak zły, żeby tylko władza i polityka były afrodyzjakami. Zresztą, nie każdemu owe "afrodyzjaki" są potrzebne (cokolwiek by znaczyły).
Moim skromnym zdaniem wystarczy miłość. Odsyłam do "Miłości w czasach zarazy" w tym zakresie, również Pana Szymon, jeśli jeszcze nie czytał.

Ale, ponieważ byłem nieustępliwy wobec Pani, to teraz muszę zapytać Szymona, na kogo będzie głosował!!!

Panie Szymonie. Ma Pan ostatnią szansę, bo za chwilę będzie cisza wyborcza, o ile w niedzielę rano TVP, poza kampanią, nie nada relacji z jakiejś spektakularnej akcji CBA.

(2007/10/19 09:42)
Drogi Andrzeju,

chciałbym na wstępie powtórzyć to, co już niejednokrotnie padało w naszych dyskusjach. Myślę, że zarówno Ciebie, jak i mnie nie można jednoznacznie zaklasyfikować. Nie chodzi mi o to, że to w ogóle jest trudne - ale sądzę, że trochę się znamy i często wymieniamy myśli. Ale jedna różnica jest chyba wyraźna: ja jako realista uważam, że naturą ludzką targa zło - niektórzy umieją się jemu po prostu przeciwstawić. Myślę tu o św. Augustynie. Ty - jako bardziej liberał - uważasz, że człowiek jest z natury raczej dobry. Co do odczarowywania czy racjonalizowania świata - nie jestem tutaj ideologiem - ale zgodzimy się z tym, że wszyscy chyba po części jesteśmy scjetystami. Myślę, że nie tylko Weber, ale przede wszystkim Comte pisał o tych fazach rozwoju ludzkości - które znasz. Z tymi afrodyzjakami jest chyba sprawa bardzo czytelna i nie trzeba się wg mnie odwoływać do jakiś wielkich koncepcji. Po prostu, tam gdzie jest power i money tam jest często desire. Co do mojej decyzji politycznej: to początkowo chciałem poprzeć PSL, ale po spektakularnym "przebudzeniu się" się PO - jestem skłonny poprzeć właśnie to ugrupowanie. Pozdrawiam

(2007/10/19 10:27)
Dziękuję za konkretną odpowiedź w temacie wyborów. Natomiast temat "Polityka - miłość - natura ludzka" przesuwam do KULTURY i tam proszę się na ów temat wypowiadać. Zaraz zresztą pociągnę wątek.
:p

(2007/10/19 10:52)
Pani Malwino,

co do tych czarów, mogę powiedzieć, że nawet u najbardziej "zatwardziałych" materialistów jak: Marks czy nawet Mao wyczuwalna jest metafizyka. Tak więc, niech Panią Pani Malwino, nie dziwi, że chcemy ten świat trochę "czarować". Czyżby w Pani odezwała się romantyczna dusza? Pozdrawiam

(2007/10/19 10:55)
Tak metafizyka...można tak powiedzieć. W każdym z nas jest i to chyba dobrze. Zastanawiam sie czy to dobry wątek w naszej dyskusji... Co do mojej romantycznej duszy, po naszej ostatniej rozmowie zdaje mi się że Pan wie o mnie więcej niż ja sama. Zapewne i o tej mojej romantyczności ma Pan swoje zdanie, nie ma wiec sensu żebym sie wypowiadała sama o sobie na tym forum- zgadza się Pan ze mną?

(2007/10/19 11:00)
Szymonie, Malino!

Zalecam przeniesienie części dyskusji do działu KULTURA. Już rozpocząłem odpowiedni wątek.

A wracając do wyborów. Czy myślicie, że w sobotę zostaniemy jeszcze uraczeni jakimiś rewelacjami i bombami, które naturalnie nie będą kolidować z ciszą wyborczą?

(2007/10/19 11:17)
Pani Malwino,

osobiście chciałbym, aby w każdym z nas były pokłady metafizyki. To przekłada się również na decydowanie polityczne, o którym tu chyba zaczeliśmy dyskutować. Temat "romatycznej duszy" przenieśmy np. na drogę e-mailową. Zgadzam się z Panią.

(2007/10/19 11:19)
Andrzeju,

jeśli chodzi o tzw. bomy przedwyborcze, to sądzę, że praktyka pokazuje, że pirotechnik-dywersant prędzej czy później sam ginie w eksplozji.

(2007/10/19 11:22)
Być może w sobotę zdarzy sie coś nieprzewidzianego, może zostaniemy znów jakaś porcje informacji które mają zmienić nasz wybór albo go utwierdzić, chociaż mi sie wydaję że ciężko wpłynąć na nasze decyzje dzień przed wyborami. Dlatego wydaje mi się to bezsensowne. Myślę że politycy " wyciągnęli już wszystkie asy z rękawa" jeśli można to tak nazwać...choć oczywiście wszystkiego przewidzieć i stwierdzić jednoznacznie się nie da. Na tym kończę swoją działalność na tym forum. Miłego dnia Panom życzę a w niedziele jedynie słusznych i tych przemyślanych wyborów-decyzji.

(2007/10/19 11:50)