Wydarzenie z 25.08.2016: Szpital SOR Sochaczew

/ 14 odpowiedzi

Rzecz się dzieje w Sochaczewie 25.08.2016r :

Około 17:30 czterolatek w domu biega, potyka się i uderza centralnie czołem w kant plastikowego krzesełka.
Dziurka, dziura, pęknięcie czaszki? Nie wiadomo, krew tryska, rodzice biorą dziecko, wsiadają w samochód jadą na SOR.
Zdenerwowani ( krew spływa, kapie po nosie, twarz cała zakrwawiona, ubranie od szyi do butów całe we krwi.) 
Szybko wkraczają na oddział SOR i co? A no NIC. Pani, która ma dyżur na tym, że tak powiem niby ratunkowym mówi do rodziców, spokojnie … proszę czekać.
Znaczy się, co?!!!! Na co czekać?!!!!!Aż być może się wykrwawi?!!!!! Przecież nie wiedzą jak duża rana, czy jest zagrożenie życia!!!! Ale nie, PROSZĘ CZEKAĆ.
Jakiś mężczyzna, chyba ratownik - do ojca dziecka… proszę się nie denerwować będzie dobrze….( Zaznaczam cała twarz dziecka, ubranie wilgotne od krwi). 
Ojciec dziecka podejmuje decyzje, nie czeka, jedzie do KLINIKI ALFA przy ul.Polnej. Rodzice mieli szczęście, bez zbędnych ceregieli na widok bardzo zakrwawionego dziecka Pani z Recepcji szybko prowadzi do chirurga, który udziela pomocy czterolatkowi i to bezpłatnie.
Sprawa zakończyła się szczęśliwie dzięki uprzejmości i profesjonalnym działaniem lekarza w Klinice.

Tu bym chciała podziękować Pani Krystynie Baczyńskiej i dr. Adelowi Elmgasbiemu za szybkie decyzje. Dziękujemy bardzo za serce i pomoc. Dziecko dzięki Wam ma się dobrze.

dobrze że nie dopuśzczają do powszechnego dostępu do broni,rodzic mógłby stracić cierpliwość...pijaka przywiozą to się nim szybko zajmą,a dziecko?jak stoi na nogach to chyba zdrowe?

(2016/09/03 08:22)

Zastanawia mnie bardzo tablica która wisi w poczekalni SOR. TAblica ta za pomocą kolorów ma za zadanie informować pacjentów kto w jakiej kolejności będzie przyjmowany do rejestracji. Problem w tym że nikt z rejestracji nie interesuje się w jakim stanie są pacjenci czekający w tym miejscu. Czy przyjedziesz z rozwaloną głowa, otwartym złamaniem czy saleczeniem zawsze dostajesze inormacje :PROSZĘ CZEKAĆ. I tak mija kilka godzin....Jeśli nie wejdziesz z "gębą" nikt się nie zainteresuje chyba że pijanego przywiezie cie karetka.... Przykre. Ta obsługa rejestracji na na SOrze jest fatalna . Panie niczym z PRL-u.

(2016/09/03 09:58)

Zdenerwowani ( krew spływa, kapie po nosie, twarz cała zakrwawiona, ubranie od szyi do butów całe we krwi.) 
Szybko wkraczają na oddział SOR i co? A no NIC. Pani, która ma dyżur na tym, że tak powiem niby ratunkowym mówi do rodziców, spokojnie … proszę czekać.

Rodzice nie przyłożyli nic dziecku do głowy? O podstawach pierwszej pomocy słyszeli?

Ojciec dziecka podejmuje decyzje, nie czeka, jedzie do KLINIKI ALFA przy ul.Polnej. Rodzice mieli szczęście, bez zbędnych ceregieli na widok bardzo zakrwawionego dziecka Pani z Recepcji szybko prowadzi do chirurga, który udziela pomocy czterolatkowi i to bezpłatnie.

Faktycznie mieli szczęście... że akurat chirurg był w klinice. Proszę powiedzieć co zrobił lekarz? Przemył twarz i założył opatrunek?

 

Trzeba wziąć pod uwagę w całej tej historii, że autorka jest emocjonalnie związana z bohaterem historii i może mieć tendencje do wyolbrzymiania. 

 

 

(2016/09/03 14:38)

historia mrożąća krew ,normalny horror.

(2016/09/03 15:40)

,,,proszę zwrocić uwagę na sam fakt iż pacjent na samą rejestrację do oddziału SOR czeka max 5-7 min.Pacjenci w poczekalni czekają na badanie lekarskie a trudno jest ocenic ile minut lekarz dyżurny poświęci dla pacjent,u jednego wizyta trwa 8 mninut u drugiego 15 a jeszcze innego 1,5 godziny(a kilku naraz nie może być badanych)wracając do tego ,,małego,,pacjenta,personel SOR-u pewnie dobrze ocenił stan jego zdrowia z tego co wiem dzieci poszkodowane w wyniku jakichkolwiek obrażeń MAJĄ PIERWSZEŃSTWO w oddziale.Taka niestety jest prawda: pijany, nieprzytomny z potłuczoną głową przywieziony przez zespół ratownictwa medycznego ma pierszeństwo w oddziale ratunkowym bo nie daj Boże gdyby coś mu się stało po udzieleniu przez lekarza SOR pomocy dopiero po 2-3 godzinach,pewnie pisano by o tym oddziale że gdyby natychmiast udzielono mu pomocy-TO BY WSZYSTKO BYŁO DOBRZE grzecznie mówiąć

(2016/09/03 15:50)

Panie Dragon, cała sytuacja była właśnie jak z „prawie horroru”.

(2016/09/03 18:59)

Panie „ Pułkowniku”, a co tu jest do wyolbrzymiania, suche fakty i tyle. Emocje to może i były, ale 25.08.2016.Umycie twarzy nie wystarczyło. Jedno jest pewne, dziecku trzeba było pomóc natychmiast i kropka. W szpitalu tej pomocy nie otrzymał.

Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia, absolutnie żadnych zdarzeń losowych, które „zaprowadziłyby” Panów na SOR przy tej zmianie.

 

(2016/09/03 19:00)

Poczekalnia jest oddzielona tak ze nic nie widać co sie dzieje w punkcie przyjec. Nie wiadomo ktoś jest - nie ma przy biurku. W poczekalni tez nie wiadomo na co kto czeka. U nikogo nie widziałam żadnej opaski z kolorami. Na przyjęcie na oddzial chirurgii trzeba czekać po kilka godzin, a raczej nikt zdrowy tam nie idzie. Czemu sie czeka skoro karta szpitalna została założona. Co do powyższej sytuacji moje dziecko kilka lat temu tez musiało czekać na szycie bo akurat przyjechała karetka z jakimś pijaczyna. 

(2016/09/04 19:48)

Witam forumowiczów. Przy okazji poruszonego tematu chętnie podzielę się swoimi doświadczeniami. Miesiąc wcześniej moje dziecko (niemowlak) niefortunnie upadło ze schodka. Sama wizyta na SORze była bez zarzutu, weszłam od razu, podeszło kilku ratowników i zajęli się moim dzieckiem. Profesjonalnie,ze spokojem obejrzeli, wytłumaczyli i uspokoili mnie bo, jak to rodzic, o mało nie dostałam zawału serca (przy okazji chciałabym podziękować Panu ratownikowi (młody mężczyzna). Chyba z tego wszystkiego nie zdążyłam powiedzieć "dziękuję"). Szok pojawił się później - usłyszałam, że nie można tu pomóc mojemu dziecku bo w sochaczewskim szpitalu NIE MA CHIRURGA DZIECIĘCEGO! I w ten sposób mieliśmy dodatkowo przejażdżkę karetką do Szpitala Bielańskiego. 

Jaki jest powód tego, że w 40-tyś mieście nie ma chirurga dziecięcego? Nie wierzę, że to koszty czy braki kadrowe. Czy ktoś ze szpitala potrafi wyjaśnić dlaczego dzieci z urazami muszą jechać 60 km żeby uzyskać pomoc? Wysyłanie karetki to pewnie ostateczność, więc spodziewam się, że większość rodziców musi jechać na własną rękę. Gdyby lekarz był na miejscu  to w ciągu max 3 godz bylibyśmy w domu. Z Warszawy wróciliśmy po prawie 10 godz.(bez jedzenia, pieluch, ubrań na zmianę, z daleka od rodziny, która mogłaby coś podwieźć do szpitala). 

(2016/09/05 17:35)

To są przygotowania do zamknięcia sochaczewskiego szpitala.

(2016/09/06 23:10)

karolpis, tak samo jak cos ci sie wydarzy niedobrego z narzadem wzroku jakis uraz czy cos, sluchu itd.... w tym poje* szpitalu ci nie pomoga bo nie ma specjalistow i wysyłaja cie do warszawy oczywiscie musisz tam sie udac swoim samochodem albo PKS... szpital powiatowy a jedynie co moga zrobic to dac ci tabletki przeciwbólowe albo zastrzyk... to gowno powinno byc juz dawno albo zamkniete albo wyj* dyrektora, zaorać tak samo jak ZKM i zbudować od nowa instytucje ktora bedzie spelniac stawiane przed nią wymagania. ludzie mamy XXI wiek a jak sie przygladam kilku instytucjom w tym miescie to mam wrazenie ze to głebokie lata 60-70....

(2016/09/07 07:46)

Takie bzdety tu piszecie, że szkoda komentować. Czyli w każdym powiatowym szpitalu powinni być zatrudnieni wszyscy specjaliści i to po kilku bo jeden nic nie da ponieważ nie bedzie pracowal cały miesiac po 24 godziny. Troche zastanowienia nim cos napiszecie. Powiem tak chorzy spoza Sochaczewa chwalą nasz szpital a wpisy powyższe to nasi, którym nic w socho nie pasuje. Kacperskyy proponuje abyś stanął na czele wszystkich instytucji w mieście w tym szpitala i burmistrza wtedy miasto bedzie działało ale nie jak szwajcarski zegarek ale jak ruska pabieda właśnie z wymienionych przez ciebie lat 60-tych........

(2016/09/07 08:30)

Tyle sie mówi o postępie w medycynie, ale go jakoś nie widać. W podejściu systemu zdrowia i lekarzy można zaobserwować nawet regres.

Miałam okazję odwiedzić SOR w dniu poprzedzającym opisane zdarzenie - także z dzieckiem z rozbitą (choć może nie tak drastycznie) głową.

Po niepierwszej swojej wizycie w tym miejcu dochodzę do wniosku, że przyjeżdżanie tak z pacjentem przytomnym i poruszającym się o własnych siłach (bądź lekką pomocą członka rodziny) nie ma żadnego sensu, bo takich przypadków nie traktuje się poważnie (bez względu czy chodzi o dziecko, osobę po urazie czy osobę starszą). Dziecku po urazie nikt nawet nie wykona prześwietlenia i nie podejmie się interpretacji zdjęcia. Po kilku godzinach oczekiwania zbadają odruchy i stwierdzą nieoficjalnie, że chyba nic dziecku nie jest, a oficjalnie skierują do Szpitala Bielańskiego.

(Badanie - 2 minuty, papierologia + walka z komputerem 20 minut). Ale są kryci. A rodzicowi (w emocjach) zostaje na własne ryzyko pakować dziecko we własny samochód. W moim przypadku pewnie musiałby być to pociąg + ew. taksówka lub tramwaj i kolejna przeprawa na warszawskim SORze.

Nie może tak być, ze chirurg dziecięcy ma tylko dyżury w szpitalu (2 razy w tygodniu od 13.00 do 17.00 chyba), a chirurg nie-dziecięcy umywa ręce.

Cieszę, że poszkodowane dziecko znalazło pomoc w Klinice Alfa. Ja nie znalazłam pomocy ani w okolicznej przychodni (gdzie zaproponowano mi skierowanie do szpitala) ani na pogotowiu (gdzie nawet na dziecko nie spojrzano).

 

 

(2016/09/07 09:31)

właśnie! teraz dotarło do mnie jak przeczytałem o tym pijaku co czekalas z dzieckiem a on w pierwszej kolejnosci przyjetey... wszystko bylo zgodnie z procedurami. takim mamy system, tak ktos wymyslil i trzeba to wykorzystywac! a o co chodzi?

popelnilas jeden główny blad - przyjechalas wlasnym samochodem! nie chcialas marnowac czasu zespolu ratunkowego, ktory mogl jechac na powazniejsze zdarzenie ale... przez system dostalas pod dupie bo z mocno zranionym dzieckiem system kazal ci czekac a pijaczka z karetki przyjal od razu...... wiec nauczeni doswiadczeniem zawsze wzywajmy karetke i bedziecie przyjmowani na SOR poza kolejnoscia.

czy obciazą mnie za to? nie chu* nie maja prawa bo nie jestes lekarzem i nie jestes w stanie stwierdzic czy dziecko zalae krwia to zagrozenie zycia czy nie... a w przypadkach innych... mowisz zawsze ze masz klócie w klacie problemy z oddychaniem... dziekuje nigdy nie obciazą cie za przyjazd karetki... ponownie przypominam - nie jestes lekarzem nie wiesz czy to zawał czy nerwoból a wszstko wskazuje na zawal wiec wezwanie jest zasadne... a jak beda probowali obciazyc to do sądu.

(2016/09/07 10:57)